Rynek czeka na kluczowe raporty kwartalne z USA. Jutro poznamy wyniki Mety, Tesli oraz Microsoftu, a w czwartek Apple. W tym tygodniu wyniki zaprezentuje około jedna trzecia firm, które łącznie odpowiadają za kapitalizację S&P 500. Wydźwięk sezonu wyników będzie więc kluczowy dla kontynuacji hossy na Wall Street. Dziś przed otwarciem handlu poznamy rezultaty Boeinga oraz GM. Kończące się jutro posiedzenie Fed powinno pozostać w cieniu, bowiem rynek nie spodziewa się w najbliższym czasie kolejnych obniżek stóp procentowych w USA.

Złoto nie ustępuje i zbliża się do poziomu 5100 USD za uncję, podczas gdy eurodolar zatrzymał się poniżej 1,19. Widać, że cały czas utrzymuje się podwyższony popyt na metale szlachetne. Trump zagroził podniesieniem ceł na import z Korei Południowej do 25%, w związku z nieprzestrzeganiem założeń umowy handlowej.

Zaufanie wobec dolara w ubiegłym tygodniu zostało nadszarpnięte przez nieprzewidywalną politykę zagraniczną Trumpa oraz napięcia wewnętrzne. Amerykańskiej walucie nie pomagają także spekulacje o skoordynowanych działaniach Banku Japonii i Fedu oraz o możliwych interwencjach na rynku USDJPY.

Dziś w kalendarium makroekonomicznym uwagę należy zwrócić na styczniowy odczyt Conference Board, obrazujący nastroje amerykańskich gospodarstw domowych. Rynek spodziewa się wzrostu wskaźnika do 90,9 pkt z 89,1 pkt odnotowanych na koniec 2025 roku.