Europejskie giełdy odbiły po tym, jak Trump wycofał groźby ceł i „operacji Grenlandia”, przywracając risk–on. Minutki ECB potwierdziły tryb „wait and see” – inflacja blisko celu, ale kierunek kolejnego ruchu pozostaje otwarty w obliczu ryzyk z AI, USA i Chin. W ostatnich dniach sporo kapitału trafiło do sektora małych i średnich spółek, co dokładnie widać po zachowaniu takich indeksów jak Russell 2000 czy sDAX. Na Wall Street główne indeksy są w strefie szczytowej i nadal konsolidują się. Sezon wyników, jaki się rozpoczął, zapewne zmieni ten stan, ale jak na razie końca korekty płaskiej nie widać. Natomiast druga i trzecia linia po obu stronach oceanu ewidentnie się ruszyły. Niemiecki benchmark ma za sobą średnioterminowy układ korekcyjny A-B-C, z którego zrodził się nowy impuls hossy. Pokaz siły maluchów można było zaobserwować w ostatnich dniach. Mocny krok w tył posłużył do tego, aby nabrać rozpędu i wykonać szczytowy atak. Nad Wisłą także rządzą mniejsze spółki, co szczególnie widać na szerokim rynku. I to nie tylko te, co wchodzą w skład indeksu sWIG80, ale także pozostałe mniej płynne tematy. Indeks Cenowy dla GPW ma za sobą wybicie średnioterminowego oporu. Na stole leży sygnał w oparciu o długoterminowy trójkąt, a wszystkiemu sprzyja pozytywna relacja benchmarku względem średnich kroczących. Brakuje jeszcze potwierdzenia, ale i to jest już na wyciągnięcie sesji. Mianowicie na rynku walutowym doszło do szturmu na złotego. EURPLN przełamał grudniową podłogę, a USDPLN atakuje zeszłoroczne minima.