Ostatnie godziny handlu na globalnych rynkach przyniosły publikacje zaległych danych makro z gospodarki Stanów Zjednoczonych (zaległych w wyniku shutdownu administracji USA).

Publikacja paczki figur makroekonomicznych przyniosła skokowe podbicie zmienności – w pierwszej reakcji zwiększając słabość dolara na rynku. Równocześnie same oczekiwania inwestorów wobec polityki Fedu w 2026 r. nie uległy większej zmianie – w dalszym ciągu spodziewają się dwóch obniżek stóp.

Na szerokim rynku widoczne jest jednak lekkie schłodzenie nastrojów, częściowo najpewniej przez lekkie pogorszenie nastrojów wokół sektora sztucznej inteligencji, będącego „koniem pociągowym” obecnej hossy.

Lokalnie byliśmy świadkami serii pozytywnego różnicowania się krajowych aktywów na tle benchmarków. GPW zachowywała się wyraźnie lepiej od zagranicznych indeksów, korelując równocześnie z próbami umocnienia złotego. Brak jest oficjalnych powodów dla takiego scenariusza, jednak najpewniej można go wiązać z trwającymi rozmowami/negocjacjami scenariusza pokojowego dla Ukrainy. Wedle deklaracji uczestników strona amerykańska naciska, aby finalizować negocjacje przed końcem roku.

Na tzw. szerokim rynku czekamy w tym tygodniu jeszcze na decyzje EBC, BoE czy BoJ. Szczególne zainteresowanie może budzić decyzja MPC w Japonii, gdzie każdy ruch stóp w górę jest uważnie śledzony przez globalne rynki z powodu tzw. carry-trade wykorzystywanego na japońskim jenie.