Pierwsza część sesji w USA była pomyślna dla obozu byków. Wydawało się, że kupujący przystąpili z większą chęcią do akcji, ale nie trwało to długo. Sesja zakończyła się na poziomach wyraźnie oddalonych od maksimum dnia. Podczas notowań w strefie azjatyckiej nie było widać poprawy. Obecnie ceny kontraktów na główne indeksy w USA i indeksy europejskie ponownie znajdują się przy wczorajszych minimach. Wyznaczenie nowych będzie odebrane jako sygnał potwierdzający słuszności po stronie niedźwiedzi.

W przypadku kontraktu na niemieckiego DAXa dołek mamy w okolicy 12600 pkt. W sumie niewiele niżej znajduje się minimum z marca (okolica 12420 pkt.). Zejście pod ten poziom byłoby wydarzeniem w horyzoncie wielomiesięcznym, gdyż powiększyłoby spadek, który ma swój początek przy rekordach indeksu.

To pierwszy dzień nowego miesiąca, a zatem mamy serię publikacji wskaźników PMI dla sektora przemysłowego. W wielu przypadkach jest to publikacja oficjalna po tym, jak niedawno mieliśmy okazję poznać dane wstępne. Dziś zdążyły się już pojawić wskaźniki z Australii, Japonii i Chin. Widać poprawę. Jedynie wskaźnik japoński był niższy od tego sprzed miesiąca, ale nie było to zaskoczeniem (rozczarowały za to oba wskaźniki Tankan, przemysłowy i usługowy, liczone dla II kw.). Tymczasem wskaźnik chiński nie dość że wzrósł, to okazało się, że był wyraźnie wyższy od prognoz (51.7 pkt. wobec oczekiwań na poziomie 50.2 pkt.). Oczywiście nas będą bardziej interesować wskaźniki z naszego podwórka, a więc wskaźnik dla przemysłu polskiego (pojawi się o 9:00 i oczekuje się odczytu na poziomie 48 pkt.) oraz dla strefy euro (zaplanowany na 10:00 z wartością 52 pkt.). Po południu pojawi się także wskaźnik liczony dla przemysłu USA. Poza wskaźnikami PMI dziś będzie okazja poznać wstępne dane o czerwcowej inflacji w Polsce i strefie euro. O 16:00 opublikowany zostanie również amerykański wskaźnik ISM dla przemysłu oraz dane o dynamice wydatków na inwestycje budowlane. Dziś mamy wprawdzie pierwszy piątek miesiąca, co jest zwyczajowym terminem pojawienia się raportu o stanie rynku pracy w USA, ale tenże raport tym razem jest zaplanowany na przyszły tydzień.

Po wczorajszym spadku ceny rynek ropy się nie podnosi. Cena baryłki ropy WTI wynosi 105.50 dolarów, a zatem zejście do ostatniego dołka w okolicy 101.50 dolarów jest już w zasięgu ręki podaży. Także cena złota słabnie po ostatniej nieudanej akcji próby powrotu nad 1830 dolarów za uncję. Obecnie uncja ta kosztuje 1801 dolarów.

Na rynku walutowym dolar amerykański nie zmienia za mocno swojej wartości, ale pojawił się ruch na dolarze australijskim (spadek AUDUSD do 0.6820 z wczorajszego poziomu 0.6900) oraz na jenie (spadek USDJPY do 134.90). Tymczasem kurs EURUSD znajduje się na 1.0460, a GBPUSD na 1.2130, czyli poziomach zbliżonych do wczorajszych. Spadek ceny ropy w końcu widać też w notowaniach CAD, co przekłada się na wzrost USDCAD do 1.2920.

Zespół mForex, Biuro maklerskie mBanku S.A.

DE30.f, Interwał H4

mBank