Ograniczenia dostaw gazu objęły tylko firmy, z którymi PGNiG ma podpisane umowy o zmniejszeniu dostaw - poinformował "Parkiet" Artur Bieliński, dyrektor departamentu obrotu gazem PGNiG.

 

- Musieliśmy, gdyż z takim wnioskiem wystąpił Gaz-System, który powiadomił nas że w najbliższych dniach dzienny pobór gazu z sieci może przekroczyć 70 mln m sześc., co grozi niezbilansowaniem systemu przesyłowego - powiedział Bieliński.

 

- Innymi słowy mogłoby się okazać, że popyt przekracza możliwości transportowe polskimi gazociągami. W efekcie w sposób niekontrolowany nastąpiłyby przerwy w dostawach. To z kolei mogłoby negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo instalacji znajdujących się u naszych odbiorców - twierdzi Bieliński.

 

Ograniczenia dostaw objęły PKN Orlen, Zakłady Chemiczne Police i Zakłady Azotowe Puławy. Na pytanie o wybór właśnie tych firm, dyrektor odpowiedział: - Ponieważ z tymi firmami mamy podpisane dwustronne umowy o możliwości ograniczenia handlowych dostaw gazu. W zawartych dokumentach ustaliliśmy w jakim czasie i o ile możemy zmniejszyć dostawy surowca.