Jego bank nigdy nie funkcjonował w takim środowisku. Obniżka stóp o 100 punktów bazowych oznacza przecież spadek marży odsetkowej o 20–40 punktów bazowych! Martwiło go to, że mimo luzowania polityki monetarnej, akcja kredytowa nie odżywała. Klienci nie chcieli też kupować funduszy inwestycyjnych, mimo tego, że oprocentowanie lokat spadało. Trzeba było walczyć o to, żeby sprzedać najprostsze produkty, takie jak zwykły rachunek oszczędnościowy.
– I jeszcze ci w melonikach. Znowu pewnie pokażą dobre wyniki kwartalne. A my? – zasmucił się prezes zapalając cygaro. – To przez nich w tym roku jadę do Mrągowa zamiast na Malediwy.
Otworzył „Parkiet", jedyną gazetę, na którą poświęcał swój cenny czas. Artykuł mówił o fali zwolnień u jednego z konkurentów.
– Nieroby – pomyślał o swoich pracownikach. – Też zwalniam. Tylu już zwolniłem i nic się nie zmieniło, poprawiliśmy tylko efektywność.
Na myśl o poprawie efektywności rozchmurzył się nieco. Czytał dalej. Zauważył, że kursy akcji polskich banków zachowywały się w ostatnich miesiącach znacznie słabiej niż walory instytucji finansowych na zachodnich giełdach. W ostatnich dniach odzyskiwały siły. Może sektor bankowy najgorsze ma już za sobą? Marża odsetkowa dalej spada, ale rynek już chyba uwzględnił to w cenach akcji... Polskie banki mogą wrócić do wypłacania wysokich dywidend, jeśli KNF na to pozwoli – a nie ma powodu, żeby odmówiła, bo stabilność sektora wydaje się zapewniona. Widząc poprawę sytuacji, regulator wydał przecież m.in. rekomendacje ułatwiające udzielanie kredytów.
Kryzys spowodował, że klienci jego banku tracili pracę i nie spłacali kredytów. Tylko że wartość złych kredytów już spadała – w całym sektorze bankowym, w I kwartale odpisy były mniejsze o 21 proc. niż rok wcześniej. A niskie stopy mają też swoje zalety: klienci rzadziej wpadają w kłopoty, chętniej będą brali nowe kredyty, a sam bank finansuje się taniej.
Poprawa dynamiki PKB również może zachęcić klientów do korzystania z pożyczek. Powinna też prowadzić do dalszego spadku wartości niespłacanych kredytów. A dobra sytuacja na giełdzie może zachęcić klientów banku do korzystania z funduszy inwestycyjnych oraz z usług maklerskich. Przecież wartość depozytów podwoiła się w ciągu ostatnich sześciu lat; klienci mają za co kupować akcje i jednostki funduszy inwestycyjnych!
Popatrzył na wykres kursu akcji swojego banku. Zrelaksował się. – Ostatecznie nie musi być tak źle – pomyślał. – A w Mrągowie też jest ładnie.