- To najsłabszy pod względem wyniku netto rok dla Śnieżki – mówi „Parkietowi" Tomasz Kolarz, analityk BPH. Jak podkreśla wpływ na niższy od prognozowanego czysty zarobek miały przede wszystkim wysokie koszty podstawowych surowców (w tym m.in. bieli tytanowej – przypis red.) i kursy walut.
- Tylko w IV kwartale z tytułu różnic walutowych na Białorusi spółka poniosła 7 mln zł kosztów finansowych. Ale na wynikach finansowych zaważyły także koszty związane ze sprzedażą spółki zależnej Farbud, prawie 7 mln zł oraz ujemne różnice kursowe z tytułu kredytu walutowego w wysokości 6,4 mln zł – mówi.
Na pochwałę zasługuje z kolei silny roczny cash flow operacyjny na poziomie 51 mln zł. Co w tym roku może się pozytywnego wydarzyć dla Śnieżki?
- Spodziewam się wzrostu marż, które będzie efektem zapowiadanych podwyżek cen, wyższych niż w latach ubiegłych nakładów na marketing, czego efekty mogą być widoczne już w II kwartale roku oraz rozpoczęcia sprzedaży do Gruzji, Norwegii i Wielkiej Brytanii w połączeniu ze wzrastającą obecnością na rynku rosyjskim, w tym m.in. w Moskwie. Firma chce uszczknąć tam około 1 proc. z rynku wycenianego tam na 1 mld zł – dodaje Tomasz Kolarz.
Nie bez znaczenia będą także nakłady inwestycyjne w wysokości 25 mln zł, w tym na magazyny, usprawnienie logistyki i unowocześnienie produkcji, które powinny przełożyć się na oszczędności na zakupach surowców i wzrost mocy produkcyjnych. Szczegółowe prognozy na 2012 roku BPH przedstawi w marcu.