Reklama
Rozwiń
Reklama

Chiny mogą zaszkodzić rynkom wschodzącym

Gdyby nie rozczarowujące doniesienia o stanie chińskiej gospodarki w lutym, można byłoby mówić o tym, że korekta styczniowych zwyżek dobiegła końca. Jednak rozczarowujące wiadomości z Państwa Środka są na tyle istotne, że powrót do trwałego ruchu w górę może jeszcze zabrać trochę czasu.
Krzysztof Stępień, główny analityk Opera TFI

Krzysztof Stępień, główny analityk Opera TFI

Foto: Archiwum

W naszym przypadku nie musiałoby to oznaczać znaczącego pogłębienia ostatniego dołka, raczej przekładałoby się na dłuższy czas dochodzenia byków do pełni formy. Co prawda na fali pozytywnego rozstrzygnięcia negocjacji w sprawie umorzenia części i rolowania reszty greckiego długu przez prywatne podmioty dominowała pozytywna interpretacja danych z Chin jako takich, które przybliżają dalsze działania stymulujące tamtejszą gospodarkę. Jednak w kolejnych dniach, zwłaszcza wraz z napływem coraz większej liczby informacji gospodarczych na świecie, które wypadają gorzej od oczekiwań, strach przed konsekwencjami spowolnienia na największym rynku rozwijającym się może dawać o sobie znać. Na krótką metę doniesienia z Chin zdają się bardziej istotne dla rynku surowców niż akcji. W dłuższym czasie jednak oceny perspektyw obu rynków nie da się oddzielić. Jeśli mamy mieć do czynienia z trwalszą poprawą koniunktury na rynkach ryzykownych aktywów, to i giełdy, i towary powinny iść w górę.

Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!

Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama