Reklama

Są wpłaty do funduszy polskich akcji. Typowa sezonowość czy zwiastun trendu?

Mimo trzech lat hossy na GPW miesiące z dodatnim wynikiem sprzedaży funduszy akcji polskich były w tym czasie rzadkością. W październiku i listopadzie zaszła jednak spora zmiana, ale podobną poprawę można było zaobserwować także w poprzednich latach. Dopiero początek przyszłego roku da odpowiedź, czy nastawienie klientów TFI do polskich akcji się zmieniło.

Publikacja: 17.12.2025 06:00

Są wpłaty do funduszy polskich akcji. Typowa sezonowość czy zwiastun trendu?

Foto: Adobe Stock

Dość dużo czasu potrzebowali klienci TFI by się przemóc i zacząć inwestować w polskie akcje. Przez większość obecnej hossy kapitał z tego typu produktów uciekał i dopiero końcówka 2025 r. przynosi widoczną poprawę. Eksperci jednak nie tryskają optymizmem, ale warto zauważyć, że w ostatnich miesiącach struktura sprzedaży funduszy wygląda korzystniej dla rynku akcji także w grupach bankowych.

Końcoworoczne zakupy, noworoczna sprzedaż

Przed rokiem część ekspertów sugerowała, że dwa lata zwyżek na GPW to wystarczający czas na przebudzenie klientów TFI. Tak się jednak nie stało i nawet bardzo udana wiosna 2025 r. na polskiej giełdzie nie przyciągnęła inwestorów detalicznych. Dopiero w końcówce roku, kiedy wzrosty głównych indeksów przekraczają nawet 40 proc., pojawiają się pierwsi chętni. Dla jednych będzie to sygnał ostrzegawczy, że trend jest już mocno zaawansowany. Z drugiej strony dziś trudno znaleźć analityka czy zarządzającego, który nie oczekiwałby przynajmniej jednocyfrowego umocnienia GPW w 2026 r. Moment na inwestycję wydaje się więc wciąż całkiem niezły i oczywiście trudno mówić o hurraoptymizmie po dwóch lepszych miesiącach. Pytanie, czy napływy do funduszy akcji pod koniec roku to typowe, sezonowe zjawisko powiązane z produktami emerytalnymi, czy może wreszcie nadszedł czas szerszego zainteresowania polskimi akcjami tzw. ulicy?

Według danych serwisu Analizy.pl, październik dla funduszy akcji ogółem był najlepszym pod względem napływów miesiącem od czterech lat. Klienci TFI postawili wówczas głównie na akcje zagraniczne. W listopadzie przewaga wpłat nad wypłatami utrzymała się, natomiast proporcje były nieco bardziej korzystne dla polskich akcji niż w październiku. Podobnie, tak dobry okres fundusze polskich akcji poprzednio miały około 20 miesięcy temu – wiosną 2024 r. Ogółem jednak cały 2024 r. zakończył się wyraźną przewagą umorzeń funduszy polskich akcji. Wówczas zarówno listopad, jak i grudzień także przyniosły umorzenia funduszy polskich akcji. Październik był co prawda dodatni, ale wynik był najniższy spośród wszystkich pięciu miesięcy zakończonych na plusie.

Jak na razie sytuacja z tego roku bardziej przypomina to, co mogliśmy zaobserwować w 2023 r. Wtedy po ciężkiej końcówce lata każdy miesiąc IV kwartału zamknął się przewagą wpłat, przekraczającą łącznie 0,5 mld zł. Styczeń 2024 r. był jednak już kiepski – klienci wycofali około 37 proc. wspomnianej sumy. Ostatni kwartał roku dla funduszy polskich akcji był udany także w latach 2022 i 2021.

Reklama
Reklama

O ile na początku 2023 r. było dość spokojnie, o tyle ciężkie styczeń i luty 2022 r. zadecydowały o wyniku za cały rok. W dwa miesiące klienci detaliczni wypłacili łącznie ponad 0,7 mld zł, podczas gdy cały rok zamknął się przewagą umorzeń rzędu 0,91 mld zł. Cofając się w statystykach dalej zauważymy, że częściej dochodziło do umorzeń na początku roku, natomiast końcówka zwykle była lepsza. Wyjątkiem był przełom 2016 i 2017 r. Oba te lata były także udane dla inwestorów – na podobne zwyżki musieli czekać przez następne trzy lata.

Konia z rzędem temu, kto wskaże jedną przyczynę dotychczasowej obojętności klientów TFI na polskie akcje. Mogą to być zarówno utrudniające sprzedaż bardziej ryzykownych produktów regulacje, pamięć krachu z pierwszej dekady wieku, rosnąca popularność rynków zagranicznych i ETF-ów, a być może – kryptowaluty. Sami zarządzający (i doradcy) są zaskoczeni skalą tegorocznych zwyżek – średnia stopa zwrotu funduszy akcji polskich uniwersalnych sięga co prawda 30,6 proc., ale jest aż o 12,4 pkt proc. niższa od WIG-u. Krótko mówiąc, TFI raczej nie mają się czym chwalić, jeśli chodzi o tę półkę produktów inwestycyjnych, zwłaszcza że całkiem atrakcyjne stopy zwrotu w relacji do ryzyka wciąż przynoszą fundusze dłużne.

Inwestorom zagranicznym dziękujemy

Ciekawie rozkładają się też same wpłaty. Z danych Trigona DM wynika, że w październiku połowę wpłat do funduszy akcji polskich zgarnęło AgioFunds TFI, a pozostałe pieniądze trafiły głównie do funduszy Quercusa i Goldmana Sachsa. W listopadzie AgioFunds TFI wciąż było liderem, ale dodatni wynik sprzedaży funduszy akcji polskich miało też szereg towarzystw pierwszoligowych, należących do bankowych grup kapitałowych. To od nich będzie głównie zależeć obraz rynku w kolejnych miesiącach.

– Obecna sytuacja polskiego rynku kapitałowego wymyka się klasycznym schematom, które znamy z poprzednich cykli. Historycznie końcówka hossy na GPW zawsze wiązała się z niekontrolowaną euforią inwestorów indywidualnych, którzy masowo rzucali się na najbardziej ryzykowne aktywa – przede wszystkim na sektor małych spółek oraz rynek NewConnect – wspomina Jędrzej Janiak, dyrektor ds. doradztwa inwestycyjnego, F-Trust iWealth. – Tymczasem dziś, mimo solidnych wzrostów głównych indeksów, obraz napływów do funduszy akcji sugeruje raczej chłodny optymizm niż ślepą spekulację – komentuje.

– Analizując zachowanie sWIG80 oraz indeksu NewConnect, nie dostrzegamy typowych dla szczytów hossy "pionowych ścian" wzrostów napędzanych wyłącznie emocjami. Wyceny wielu mniejszych podmiotów wciąż są silnie osadzone w fundamentach, a rynek alternatywny pozostaje relatywnie spokojny. Wyraźnie widać, że kapitał detaliczny, który dawniej szukał ekstremalnych stóp zwrotu w najbardziej agresywnych sektorach GPW, tym razem znalazł ujście gdzie indziej – twierdzi Janiak. Jego zdaniem wszystko wskazuje na to, że rolę spekulacyjnego czynnika przejęły w tym cyklu kryptowaluty. – To tam koncentruje się obecnie największa zmienność i to tam odpłynął kapitał najbardziej skłonny do ryzyka. Dla nas, jako obserwatorów polskiej giełdy, może to być sygnał albo paradoksalnie pozytywny, albo typu „tym razem jest inaczej”. Brak klasycznego przegrzania w segmencie małych i średnich spółek oraz brak masowego "napompowania" NewConnect może oznaczać, że obecna hossa na GPW ma przed sobą znacznie dłuższy horyzont, niż wskazywałyby na to historyczne analogie – twierdzi ekspert F-Trust iWealth. 

Marek Kaźmierczak z VIG/C-Quadrat TFI wskazuje z kolei, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy zauważalne napływy netto (bez PPK) w kategorii akcji polskich miały raptem 2-3 podmioty. – Z drugiej strony około 12 towarzystw zanotowało umorzenia netto za ostatnie 12 miesięcy. Sumarycznie, złożyło się to na około 260 mln zł odpływu z krajowych TFI za ostatnie 12 miesięcy (dane z Analizy Online). Podsumowując, przełomu nie było, nie ma i prawdopodobnie nie będzie – ocenia zarządzający VIG/C-Quadrat TFI. Dlaczego? – Trudno zmienia się nawyki i świadomość inwestycyjną Polaków. Warto dodać, że za aktualną hossą na rynku akcji stoją w znacznej mierze napływy kapitału zagranicznych inwestorów na krajowy rynek akcji. Można im podziękować, a zwłaszcza uczestnicy programów emerytalnych, tj. OFE, PPK czy PPE – przyznaje Kaźmierczak.

Reklama
Reklama

Uwzględniając wtorkowe spadki na GPW, WIG20 Total Return zyskał od początku roku 49 proc., natomiast WIG wzrósł o 43,7 proc. Dla indeksu szerokiego rynku to najlepszy rok od 16 lat.

Fundusze inwestycyjne
Pierwszy ETF od TFI PZU w marcu
Fundusze inwestycyjne
Samodzielni dystrybutorzy funduszy nabierają masy
Fundusze inwestycyjne
Amerykańskie papiery długoterminowe znów pod presją
Fundusze inwestycyjne
Grupa Amundi i Esaliens TFI łączą siły
Fundusze inwestycyjne
Obligacje czują się coraz mocniej. Rentowności na długim końcu powinny dalej spadać
Fundusze inwestycyjne
Fundusz dywidendowy Beta ETF wstrzymuje wypłatę
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama