Chmura pyłu wulkanicznego znowu przesunęła się nad Polskę i latanie stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa. Przewoźnicy mogą jedynie przelatywać przez Polskę, na poziomie powyżej 6 tys. metrów.
Wczoraj po 16. PAŻP otworzył niebo nad północną i centralną Polską.Samoloty mogły lądować m.in. na lotniskach w Warszawie, Gdańsku, Łodzi i Poznaniu.Z tej możliwości skorzystały Ukraińskie linie AeroSvit, które kolo 21 przyleciały na stołeczne lotnisko z Kijowa.
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej podaje, że po południu wolna może być przestrzeń nad Małopolską, Południowym Mazowszem i częścią ziemi Łódzkiej. Wieczorem czyste nie ma być już tylko niebo nad Podkarpaciem.
Jeżeli wulkan dalej będzie aktywny musimy się liczyć z dalszym napływem pyłów wulkanicznych nad Polskę, a tym samym z pogorszeniem sytuacji. Meteorolodzy nie podejmują się szacować kiedy chmura pyły zniknie.Prognozę pogody IMiGW aktualizuje co trzy godziny.
IATA ( Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Lotniczych) szacuje, że straty wywołane erupcją wulkanu na Islandii mogą być wyższe niż te po ataku terrorystycznym na WTC w 2012 roku.
Swoje porty Lotnicze otworzyły dzisiaj Czechy, część lotnisk otwartych jest na Słowacji i w Szwecji. Samoloty mogą lądować również na Litwie,Ukrainie i w Finlandii. Brytyjskie porty lotnicze są zamknięta do jutra do godziny 14. Funkcjonuje francuskie lotnisko w Marsylii, reszta portów jest zamknięta.
Przestrzeń nad Polska jest zamknięta z przerwami do piątku. Straty polskich lotnisk liczone są w mln złotych. Wszystkie europejskie porty mogły stracić w ostatni weekend ponad 180 mln zł.