– W III i IV kwartale obserwujemy pewne schłodzenie na rynku. Dlatego przygotowujemy kilka planów. Ten najbardziej optymistyczny zakłada bardzo wysokie inwestycje warte 600–700 mln zł. Mamy też plan bazowy mówiący o wydatkach rzędu 400 mln zł oraz wariant kryzysowy. Jeśli otoczenie będzie mniej korzystne, to ograniczymy wydatki na inwestycje do ok. 250 mln zł – mówi Krzysztof Jałosiński, wiceprezes Tarnowa i jednocześnie prezes zależnej spółki Police.
Jeśli Tarnów decydowałby się na ten ostatni scenariusz, to inwestycje byłyby mniejsze niż w bieżącym roku. Wydatki na ten cel do końca grudnia mają pochłonąć 400 mln zł, a więc tyle samo co w 2011 r.
W przyszłym roku na pierwszy ogień pójdą projekty, które?wymagają dostosowania do prawa unijnego. Chodzi tu o projekty energetyczne, m.in. elektrociepłownię w zależnych?zakładach w Kędzierzynie. – W przypadku scenariusza kryzysowego inne rzeczy będziemy realizować na poziomie dokumentacji i projektów inwestycyjnych, a samo wykonawstwo byłoby odsuwane w czasie – tłumaczy Jałosiński.
Spółka nie podjęła jeszcze decyzji, który z przygotowanych programów inwestycyjnych będzie realizować w przyszłym roku. Cały czas trwają analizy. Spółka zapewnia jednak, że na każdy z przedstawionych wariantów ma zabezpieczone środki finansowe.
Do końca nie wiadomo także, czym będzie zasilana elektrociepłownia ZAK. Z wcześniejszych wypowiedzi przedstawicieli Azotów Tarnów wynikało, że bardziej opłacalne jest postawienie przy kędzierzyńskich zakładach elektrociepłowni węglowej. Zarząd negatywnie się natomiast wypowiadał o zasilaniu gazowym.
Czy to nastawienie zmieni się w kontekście ostatnio wynegocjowanej obniżki cen błękitnego paliwa między PGNiG i rosyjskim Gazpromem? – Obecnie węgiel jest cały czas bardziej opłacalny dla ZAK. Zastanawiamy się jednak także nad rozwiązaniem łączącym węgiel i gaz, ale na razie czekamy na informacje o skali obniżki taryfy?przez PGNiG – zaznacza Jałosiński.