Tauron pobrał już próbki węgla, którym palono w pechowym bloku Elektrowni Jaworzno na początku sierpnia, zanim doszło do jego awarii. Pobrane zostały także próbki surowca na wniosek Rafako. Stało się to 9 września.

Główny Instytut Górnictwa pobrał na wniosek Rafako próbki węgla z tzw. bunkra, gdzie przechowywany jest węgiel spalany w poszczególnych dniach. Kolejne próbki pobrane zostały w poniedziałek. Natomiast w kolejnych dniach zostanie pobrana następna próbka węgla z wykorzystaniem odpowiedniej do tego wiertnicy.

Czytaj więcej

Światełko w tunelu dla Rafako i Taurona

– Aby zagwarantować rzetelne wyniki analiz, Tauron 31 sierpnia i 1 września zabezpieczył próbki węgla z instalacji, który był spalany bezpośrednio przed sierpniowym wyłączeniem bloku. Proces poboru był realizowany przez Główny Instytut Górnictwa i według technologii GIG. Niezwłocznie po pobraniu próbki zostały zabezpieczone, również przez instytut. Cały proces był realizowany pod nadzorem komornika sądowego i notariusza – obecność urzędników państwowych jest gwarantem jego należytego przeprowadzenia – mówi osoba od lat pracująca przy projekcie.

Jak poinformowało wcześniej Rafako, Sąd Rejonowy w Jaworznie polecił zabezpieczenie dowodu w postaci próbek węgla z próbopobieraków na terenie bloku oraz próbek węgla z młynów, podajników węgla i bunkrów bloku 910 MW. Z wnioskiem wystąpiło Rafako.

Awaria 6 sierpnia bloku 910 MW w Jaworznie przełożyła się na jego wyłączenie do początku września. Zdaniem Rafako awaria była efektem spalania w bloku węgla o niewłaściwych dla niego parametrach.

Według Tauronu to zaś efekt niewłaściwego wykonania prac po stronie Rafako. Wybudowany kosztem ponad 6 mld zł blok 910 MW w Jaworznie uruchomiono z opóźnieniem w listopadzie 2020 roku.