Nawet 1 mld zł środków pieniężnych może mieć grupa Budimex na koniec roku – informuje Dariusz Blocher, prezes spółki (31 grudnia 2008 r. w tej pozycji bilansu spółka wykazała 704,3 mln zł). Szef budowlanej grupy zaznacza jednak, że stan gotówki będzie niższy, jeśli firmie uda się przejąć od Grimaldi Investments 50 proc. udziałów Budimeksu Nieruchomości.

Giełdowa grupa złożyła drugiemu udziałowcowi propozycję w tej sprawie. Zdaniem Blochera, wartość transakcji znajdzie się w przedziale 300–400 mln zł, a zwrot z inwestycji będzie dwucyfrowy.

[srodtytul]Na razie bez odpowiedzi[/srodtytul]

Przedstawiciele polskiego przedsiębiorstwa informują, że propozycję kupna udziałów złożyli w oparciu o wycenę przygotowaną przez zewnętrzny podmiot. Liczą na to, że udziały uda im się nabyć z dyskontem w stosunku do tej wyceny. Nie chcą jednak wyjawić, jak dużego dyskonta oczekują ani do kiedy transakcja zostanie sfinalizowana. Ujawniają jedynie, że drugi udziałowiec Budimeksu Nieruchomości nie ustosunkował się dotychczas do propozycji Budimeksu.

[srodtytul]Kontrakty za ponad 2 mld zł od lipca[/srodtytul]

W tym półroczu budowlana grupa podpisała już umowy o łącznej wartości niemal 2,2 mld zł. Obecnie w jej portfelu znajdują się zamówienia warte w sumie 4,7 mld zł, z czego większość przypada na przyszły rok. Do końca 2009 r. wartość portfela zwiększy się do około 5 mld zł. Dariusz Blocher informuje, że uwzględnienie kontraktu na budowę fragmentu autostrady A1 Stryków – Pyrzowice przełożyłoby się na jego wzrost do 8 mld zł. Kontrakt ten nie jest jednak wliczany do portfela.

Dlaczego?– Zgodnie z przyjętymi przez spółkę standardami, w wartości portfela nigdy nie uwzględniamy kontraktów warunkowych, których realizacja nie jest w 100 proc. pewna. Realizacja tego kontraktu jest zaś uzależniona od zorganizowania finansowania inwestycji przez spółkę koncesyjną Autostrada Południe – wyjaśnia szef giełdowej grupy.

[srodtytul]Bezpieczna rentowność[/srodtytul]

Blocher przyznaje, że kontrakty podpisywane w tym roku realizowane będą na niższych marżach niż ubiegłoroczne. Jest jednak spokojny o rentowność grupy, nawet jeśli dojdzie do wzrostu cen materiałów budowlanych i usług. – W najbliższej przyszłości ceny mogą wzrosnąć o 5–10 proc. Nie powtórzy się już jednak sytuacja z lat 2006–2007, gdy zwiększyły się o 30–40 proc. – mówi Blocher. – W razie zwyżki cen problemy będą miały przede wszystkim małe przedsiębiorstwa, które często realizują kontrakty na bardzo niskich marżach – dodaje.