Specjalizująca się w infrastrukturze szynowej firma w 2019 r. miała 1,6 mln zł skonsolidowanych przychodów – to o 5,1 proc. więcej niż rok wcześniej oraz najwięcej w historii. Marża brutto ze sprzedaży obniżyła się z 5,4 do 4,7 proc., w efekcie zysk brutto ze sprzedaży wyniósł 75,4 mln zł, o ponad 9 proc. mniej rok do roku. Zysk netto wzrósł za to o 52 proc., do 29,1 mln zł.
Prezes Torpolu Grzegorz Grabowski skomentował, że rentowność rzędu 4,7 proc. powinna być oceniana jako zadowalająca, biorąc pod uwagę znaczący, sięgający około 80 proc., udział w przychodach kontraktów pozyskanych w latach 2016–2017, a więc przed skokowym wzrostem kosztów wykonawstwa. Menedżer podkreślił, że kontrakty pozyskane w 2017 r. mają około 15-proc. udział w bieżącej wartości portfela zamówień, szacowanej na 3,09 mld zł netto. Dlatego też rentowność w najbliższych latach powinna się poprawić.
– Obecnie mamy zabezpieczone około 90 proc. podstawowych materiałów do realizacji portfela zleceń, a także zasoby finansowe pozwalające na terminową, płynną i efektywną pracę – podkreślił Grabowski. – Potencjał techniczny i kadrowy grupy i stabilna pozycja finansowa pozwalają na dalszą aktywność w przetargach i ubieganie się o kolejne zamówienia – dodał.
Jesienią Torpol ogłosił, że w latach 2019–2023 spodziewa się wypracować ponad 8,8 mld zł przychodów oraz marżę brutto ze sprzedaży rzędu nieco ponad 5 proc. (co daje około 440 mln zł zysku brutto ze sprzedaży). Poza budową i modernizacją linii kolejowych grupa Torpolu chce wzmocnić pozycję na rynku infrastruk-tury ropy i gazu, jak również zająć się budownictwem kubaturowym. ar