Waluty

Negatywny katalizator z rynków akcji

Sytuacja na rynkach 23 lutego

Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ

Foto: materiały prasowe

We wtorek na rynku walut trudno o jednoznaczny kierunek, inwestorzy zdają się być nieco zagubieni w obliczu utrzymujących się wysokich rentowności amerykańskich obligacji (1,37 proc. dla papierów 10-letnich), a z drugiej strony rosnącej presji na wzrosty cen surowców (indeks Bloomberga BCSI wzrósł do najwyższego poziomu od 8 lat), które teoretycznie odzwierciedlają oczekiwania związane z ożywieniem globalnej gospodarki za kilka miesięcy. Mix nastrojów widoczny jest też na rynkach akcji - na Wall Street S&P500 pozostaje poniżej 3900 pkt. po wczorajszym spadku.

W grupie G-10 najlepiej radzi sobie funt (kurs GBPUSD zbliżył się w okolice 1,41), którego wsparła wczorajsza publikacja mapy odmrażania gospodarki przez premiera Borisa Johnsona. Druga jest korona norweska, która odrabia straty dzięki wsparciu ze strony notowań ropy naftowej. Surowce wspierają też dolara kanadyjskiego, który jest trzeci w zestawieniach (dodatkowo dzisiaj wieczorem spodziewane jest wystąpienie szefa Banku Kanady). Stabilne pozostaje euro, chociaż EURUSD nie zdołał trwale wybić oporu przy 1,2176. Wspólna waluta może jednak dzisiaj dostać wsparcie z Niemiec - wczoraj lokalna prasa spekulowała, że dzisiaj zespół roboczy przy kanclerz Merkel może zaprezentować wstępne założenia planu odmrażania gospodarki (na razie lockdown obowiązuje do 7 marca).

Na drugim biegunie są dolar nowozelandzki (zaszkodziła mu gorsza sprzedaż detaliczna, która w IV kwartale nieoczekiwanie spadła o 2,7 proc. k/k, oraz szwajcarski frank (EURCHF naruszył zeszłoroczny szczyt przy 1,0914). Gorzej zachowuje się też korona szwedzka, oraz jen. Ogólnie jednak zmiany są niewielkie. Być może rynki rozruszają dopiero popołudniowe zeznania szefa FED przed Komisją Bankową Senatu o godz. 16:00. Poza tym dzisiaj poznamy też dane nt. zaufania amerykańskich konsumentów wg. Conference Board za luty, oraz dane nt. styczniowej inflacji HICP w strefie euro. Wieczorem (godz. 18:30) planowane jest też wspomniane już wystąpienie szefa Banku Kanady.

OKIEM ANALITYKA - negatywny katalizator z rynków akcji

Inwestorzy na Wall Street mają coraz więcej tematów mogących budzić niepokój. Rosnące rentowności obligacji będące teoretycznie zwiastunem gospodarczego przyspieszenia za kilka miesięcy, mogą zapowiadać poważne problemy dla tych korporacji, które do tej pory dość tanio finansowały się niemałym długiem i w większości sprzedawały marzenia - które co ciekawe, ochoczo kupowali inwestorzy. Może być to też trudny okres dla tych spółek, które przetrwały pandemię dzięki różnego rodzaju "programom wsparcia", a teraz będą musiały zmierzyć się z trudniejszymi, rynkowymi warunkami. Wreszcie Demokraci w najbliższych tygodniach mogą coraz częściej poruszać wątek podniesienia podatków dla najbogatszych Amerykanów, oraz korporacji. Nie jest tajemnicą poliszynela, że część z nich wolałaby, aby relatywnie szybko zaczęły one finansować kolejny pakiet prezydenta Bidena, tym razem związany z wydatkami infrastrukturalnymi, który najpóźniej w kwietniu trafi na polityczną agendę. Na to wszystko nakłada się powracający wątek FTT, czyli podatku od transakcji finansowych, któremu przysłużyło się zamieszanie wokół akcji spółki Game Stop kilka tygodni temu. Dla bardziej lewego skrzydła Partii Demokratycznej to tylko dowód na to, że trzeba coś zrobić z tą nadmierną spekulacją na nowojorskim parkiecie.

Innymi słowy, Wall Street ma coraz więcej pretekstów do korekty, a wykres S&P500 wygląda słabo (naruszone zostało wsparcie przy 3860 pkt.). We wpisach sprzed kilku dni zwracałem uwagę, że do wyraźniejszego odbicia dolara konieczne będą nie tylko obserwowane wzrosty rentowności obligacji, ale pogorszenie się nastrojów na Wall Street - razem da to kombinację risk-off napędzaną dodatkowo pokrywaniem krótkich pozycji w dolarze. Według ostatnich danych CFTC ten proces już sie rozpoczął.

Na razie siłę dolara widać najbardziej po walutach rynków wschodzących, które są najbardziej wrażliwe. Niemniej, jeżeli negatywne sygnały z rynków długu i akcji staną się bardziej widoczne, to amerykańska waluta może zacząć błyszczeć wśród G-10.

Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.