Surowce i paliwa

Import surowców energetycznych w kolejnych latach będzie rósł

Kierunki rozwoju krajowej energetyki mogą wzmocnić nasze uzależnienie od zagranicznych surowców. Budowanie bezpieczeństwa na polskim węglu musi się jednak skończyć.

Polska, choć zasobna w złoża węgla, od lat posiłkuje się czarnym paliwem z zagranicy i tak będzie także w kolejnych latach. Systematyczna zamiana elektrowni węglowych na gazowe spowoduje natomiast, że wzrośnie zapotrzebowanie na zagraniczny gaz. Rosnąć będą także możliwości importu tańszego prądu z krajów ościennych, który już teraz ratuje nas w kryzysowych sytuacjach.

Foto: AdobeStock

Rozpoczynająca się transformacja energetyczna niesie ze sobą potężne zmiany dla sektora. W obawie o utratę bezpieczeństwa energetycznego polski rząd chce rozstawać się z polskim węglem bardzo powoli – aż do 2049 r. Mimo to i tak należy spodziewać się wzrostu importu surowców energetycznych – głównie gazu, który będzie zasilał nowe bloki wytwarzające energię i ciepło. Nie unikniemy też wzrostu importu samej energii elektrycznej, a jego wielkość będzie w dużej mierze zależna od tego, na ile konkurencyjne będą ceny prądu nad Wisłą.

Własne paliwo

Przez długie lata podstawowym paliwem dla krajowej energetyki był węgiel z polskich kopalń. Tak jest też obecnie, ale posiłkujemy się także węglem z zagranicy. W kryzysowych sytuacjach, gdy śląskie kopalnie nie radziły sobie z produkcją, import okazywał się wręcz kluczowy dla działania elektrowni i ciepłowni. Tak działo się chociażby w 2018 r., kiedy import węgla przekroczył rekordowe 19 mln ton. Jak podaje Ministerstwo Aktywów Państwowych, w 2020 r. do Polski sprowadziliśmy 12,82 mln ton tego surowca. To o 23 proc. mniej niż w roku 2019. Węgiel trafił do nas w zdecydowanej większości z Rosji (9,44 mln ton). Decyduje o tym przede wszystkim jego konkurencyjna cena, jakość (niska zawartość siarki) i dostępność na rynku. Na kolejnych miejscach znalazły się Australia (1,05 mln ton), Kolumbia (0,90 mln ton), Kazachstan (0,84 mln ton), USA (0,27 mln ton) i Mozambik (0,21 mln ton). Niewielkie ilości sprowadzaliśmy także z Czech i innych kierunków. Import stanowił w sumie niemal 24 proc. krajowej produkcji węgla kamiennego.

Artykuł dostępny tylko dla e-prenumeratorów "Parkietu"
Oferta specjalna: Odbierz 50% rabatu na roczny dostęp do parkiet.com
    Uzyskaj pełen dostęp do ekskluzywnych materiałów publikowanych wyłącznie na parkiet.com: analiz, najnowszych komentarzy i opinii ekspertów.
  • nie zawiera wydania elektronicznego „Parkietu” i dodatków dla prenumeratorów.
  • nie zawiera: Aplikacji na smartfon i tablet
Kup teraz

Powiązane artykuły

© Licencja na publikację

© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.