Surowce i paliwa

Lotos chce fuzji z Orlenem

Zarząd gdańskiego koncernu opowiada się za konsolidacją działalności obu polskich rafinerii. Uważa nawet, że skorzysta na niej więcej niż płocka firma.
Foto: materiały prasowe

Marcin Jastrzębski, prezes Grupy Lotos, jednoznacznie wypowiada się za połączeniem gdańskiej rafinerii z PKN Orlen. - Takie połączenie jest korzystne dla obu spółek. Cieszę się, że po latach dyskusji rozpoczął się ten proces - powiedział podczas dzisiejszej konferencji prasowej. W tym kontekście zwrócił uwagę przede wszystkim na szybki rozwój elektromobilności. W tym obszarze żaden z obu koncernów nie jest przygotowany na jego skutki, w tym na ewentualną utratę dużej części przychodów.

Jednocześnie jest przekonany, że na połączeniu bardziej skorzysta Grupa Lotos. Jako przykład podaje obszar logistyki. Zauważa, że rafineria w Gdańsku ma lepszy dostęp do surowców transportowanych drogą morską i w związku z tym ponosi niższe koszty ich pozyskania niż PKN Orlen, który ma rafinerie w głębi lądu. Z drugiej strony Grupa Lotos musi na dalsze odległości transportować produkowane paliwa. Dzięki współpracy z PKN Orlen mogłaby te koszty mocno obniżyć.

- Tak naprawdę dopiero rozpoczynają się prace nad połączeniem, w którym mamy nadzieję uczestniczyć - stwierdził Jastrzębski. Dodał, że najważniejsza będzie w tej sprawie decyzja Komisji Europejskiej, która będzie rozpatrywała wniosek o wyrażanie zgody na koncentrację. Jego zdaniem może to potrwać od 6 do 12 miesięcy. Później doprecyzował, że więcej na temat warunków połączenia może być wiadomo za około 9 miesięcy. Dopiero wówczas zarząd Grupy Lotos będzie mógł się ustosunkować do konkretnych zaleceń KE oraz ocenić ich wpływ na działalność koncernu.

Zastrzeżenia KE mogą być przede wszystkim związane z obawami dotyczącymi nadmiernej dominacji połączonego podmiotu na rynku stacji paliw w Polsce. W ubiegłym roku Grupa Lotos maiła 11,2-proc. udział w rynku detalicznym, a PKN Orlen dokładnie 34,1-proc. Tymczasem już poziom 40 proc. jest uznawany za zbyt wysoki. Według Jastrzębskiego, KE powinna jednak rozpatrywać problem koncentracji nie w skali całego kraju, ale mikrorynków, czyli lokalizacji stacji w konkretnych miejscach. Drugi obszar potencjalnych zastrzeżeń obejmuje rynek hurtowy paliw. W Polsce ich produkcją zajmuje się tylko PKN Orlen i Grupa Lotos.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły