Kryptowaluty

Bitcoin znów zaatakował kluczowy poziom

W weekend dużo działo się na rynku kryptowalut. Jego kapitalizacja przekroczyła 300 mld USD, a notowania niektórych coinów wyznaczyły nowe lokalne szczyty. Pułap 10 000 USD znów zaatakował bitcoin.
Foto: Adobestock
Foto: parkiet.com

Spadająca zmienność i układy horyzontalne na wykresach wielu głównych kryptowalut już od kilku tygodni sygnalizowały nadejście wybicia. Do weekendu nie wiadomo było jednak, jaki będzie jego kierunek. Okazało się, że popyt jest silniejszy niż podaż i wypchnął wyceny ponad opory. - Fiatowa nadpłynność puka do crypto - komentował na Twitterze Konrad Ryczko, analityk DM BOŚ.

Coś w tym jest. "Uśpiony" od maja bitcoin, wahający się głównie między 10 000 i 9000 USD, znalazł się w poniedziałkowy poranek na poziomie 10 324 USD. Czerwcowa próba wybicia zakończyła się na podobnym poziomie, więc chyba jeszcze za wcześnie na otwierania szampana i zwiastowanie hossy. - Póki co, można tylko spekulować dlaczego cena BTC wzrosła. Może to być spowodowane ogromnym zainteresowaniem sektorem zdecentralizowanych finansów (DeFi). DeFi to zdecentralizowane produkty finansowe, z których większość oparta jest na Ethereum. ETH dzisiaj osiągnęło najwyższą cenę od Lipca 2019 roku – 318 dolarów - czytamy na portalu bitcoin.pl.

Foto: parkiet.com

Ethereum, druga pod względem kapitalizacji kryptowaluta, faktycznie radzi sobie ostatnio najlepiej na tle cyfrowej konkurencji. W ciągu ostatnich siedmiu dni jej cena wzrosła o 34 proc. i znajduje się obecnie najwyżej roku.

Warto zauważyć, że na rynku spada dominacja bitcoina. O ile w maju wynosił 66,7 proc., to w ubiegłym tygodniu spadła na chwilę poniżej 60 proc. Na sile zyskują alty, w tym wspomniane ETH, które już ma 11,6 proc. rynku. W zasadzie to ETH zaczęła ostatni rajd na rynku, więc niewykluczone, że obserwujemy nowy wyścig o miano lidera tego rynku. Warto też zauważyć, że wzrosty na cyfrowych walutach pojawiły się zaraz bo dużym umocnieniu złota i srebra. A przecież nie brakuje inwestorów, którzy kryptowaluty traktują, jako długoterminowe zabezpieczenie kapitału. Być może więc ostatnie zwyżki są efektem dywersyfikacji tych długoterminowych portfeli - ich część stanowi realne złoto, a część jego cyfrowy odpowiednik.

Powiązane artykuły