REKLAMA
REKLAMA

Kryptowaluty

Czy bitcoin przebije 20 tys. USD? Nie „czy”, tylko „kiedy”…

Krzysztof Bielecki, autor książki ABC Blockchaina, był gościem Piotra Zająca w piątkowym Parkiet TV. Temat odcinka? Przyczyny wzrostu ceny bitcoina oraz prognozy dla rynku kryptowalut.

Krzysztof Bielecki, autor książki ABC Blockchaina

Foto: parkiet.com

Jesteś zaskoczony tym, co w tym roku wyprawia bitcoin? Z 3300 USD na prawie 14 000 USD w kilka miesięcy... Kapitalizacja całego rynku przekroczyła 300 mld dol.

Jestem troszkę zaskoczony. Spodziewałem się, że trend w końcu się odwróci, chociażby z uwagi na planowany w przyszłym roku halwing, ale nie spodziewałem się, że ruch powyżej 10 000 USD zdarzy się tak wcześnie.

Halwing o którym wspominasz to jeden z argumentów podawanych jako uzasadnienie trwającego wzrostu. Spadnie nagroda za blok, więc będzie emitowanych mniej bitcoinów, co oznacza niższą podaż. Jak ty się na to zapatrujesz? Widzisz jakieś inne, fundamentalne przyczyny zwyżki?

Trudne pytanie. Jeśli ktoś ze 100-proc. pewnością mówi, że wie jaka jest konkretna przyczyna, to wydaje mi się, że troszkę jednak czaruje. Na tym rynku jest tyle zmiennych, tyle czynników wpływających na notowania, że trudno wskazać jednoznacznie, który z nich lub jaka interakcja między nimi, doprowadziło do skoku notowań. Mogę więc pokusić się o jakieś dywagacje.

I tak wspomniany halwing wydaje mi się jedną z możliwych przyczyn wzrostu. Chociażby dlatego, że ludzie już kilka razy przekonali się, i na przykładzie bitcoina i na przykładzie niektórych altcoinów, że zmniejszenie nagrody za wykopanie bloków przekłada się na wycenę. Oczywiście rola tego czynnika może się zmniejszać, bo już coraz więcej osób go antycypuje. Ale cały czas wydaje mi się całkiem istotny.

Będę jednak drążył temat i nie oczekuje, że powiesz co na pewno stoi za zwyżkami. Zastanawiam się jednak, czy to co się dzieje, nie jest po prostu efektem technologicznych ulepszeń, które wprowadzano w niektórych projektach kryptowalutowych podczas bessy.

Rzeczywiście czas bessy odsiał ziarno od plew. Te projekty, które miały czysto spekulatywny charakter po prostu upadły, a te które miały ambitne cele, rozwijały się, bo miały finansowanie i programistyczne zaplecze. To jednak nie jest tak, że tylko bessa jest czasem zbrojeń. Przypomnę, że w szczycie hossy pod koniec 2017 r. w bitcoinie też dochodziło do ważnych zmian i dyskusji, mam na myśli m. in. kwestię SegWitu, czyli rozwiązania problemu małej pojemności bloku. To wtedy szczyt popularności miała gra CryptoKitties na blockchainie ethereum, która popularyzowała rynek i pokazała możliwości tokenów o nowym standardzie. Mówiąc wprost – bez względu na zmiany cen, prace u podstaw nie ustają. W czasie bessy rozwijana była m. in. technologia tokenów niejednorodnych, a także standardy przesyłania wielu tokenów po niskich kosztach. Powstają nowe aplikacje, nowe gry, więc faktycznie zakulisowo wiele się dzieje. Wydaje mi się, że jak będą startować nowe projekty w tej branży, to będą one oparte na znacznie lepszych fundamentach technologicznych.

Siedzisz w temacie już kilka dobrych lat. Powiedz, co twoim zdaniem jest taką najważniejszą zmianą na tym rynku, patrząc z takiej szerokiej perspektywy?

Jeszcze kilka lat temu cały rynek był swego rodzaju „dzikim zachodem". Tak nazywali go nie tylko krytycy, ale też ci, którzy na nim działali. Nie dość, że wiele rzeczy było niepewnych od strony technologicznej, to nie było to w żaden sposób uregulowane. Pierwszy raz temat regulacji został podjęty w amerykańskim Kongresie w listopadzie 2013 r. Dopiero wtedy zaczęto na poważnie zastanawiać się, czy bitcoin to ma być papier wartościowy, pieniądz, czy coś innego. Pamiętamy jaki był u nas bałagan niecałe dwa lata temu, gdy powstały rządowe pomysły opodatkowania bitcoina. I patrząc z perspektywy kilku lat wydaje mi się, ze najważniejszą zmianą w tej branży jest to, że ona się stopniowo cywilizuje. Świat zaczął kryptowaluty traktować bardziej poważnie. Zaczynają być uznawane za osobną klasę aktywów. Interesują się nimi duże firmy i znane nazwiska.  To mówi samo za siebie.

A pomijając kwestię regulacji – wskazałbyś taką kluczową zmianę technologiczną?

Tak naprawdę, co roku dochodzi tu do istotnych zmian. Jeszcze sześć lat temu na blockchainie można było tworzyć proste skrypty, a teraz ethereum daje ogromne możliwości tworzenia rozproszonych programów. Wspomniany już SegWit i w ogóle pomysły na to, jak zwiększyć przepustowość sieci też przyniosły wiele przełomowych rozwiązań. Dużo mówi się o rozwiązaniach tzw. drugiej warstwy, czyli na przykład Lightning Network (LN), pozwalający tworzyć kanały płatności z pominięciem głównej sieci bitcoina, przez co nie jest ona tak obciążana. W ciągu roku LN bardzo się rozrosła, co pokazuje, że rozwiązanie się przyjęło. Nie zapominajmy też ethereum, które w przyszłym roku chce przejść na konsensus Proof Of Stake. Dzieje się w tej branży bardzo dużo ważnych i zaawansowanych procesów.

Wspominałeś o tym, że kryptowalutami interesują się znane marki i znane nazwiska. Co zatem sądzisz o projekcie Libra Facebooka? Czy to jest zagrożenie dla bitcoina, czy raczej coś co przyspieszy adopcję kryptowalut?

Myślę, że dla branży to zrobi więcej dobrego niż złego. Wprawdzie na razie znamy tylko koncepcję tego stablecoina i czekamy na wdrożenie, ale jeżeli uda im się przekonać ludzi, by robili zakupy przy pomocy ich tokenu zamiast waluty fiducjarnej, to będzie to ogromny krok na drodze popularnych technologii łańcucha bloków. Facebook ma ogromny zasięg. I choć będzie to projekt w dużym stopniu scentralizowany, co części branży się nie spodoba, to jednak będzie odpowiadał na pewien popyt. Tak jak Ripple odpowiada na zapotrzebowania szybkich rozliczeń między bankami. Wydaje mi się, że z Librą może być tak, jak z niektórymi portfelami dostępnymi online. Tworzą je scentralizowane firmy i powierzając im środki ryzykujemy ich utratę, ale trzeba przyznać, że wiele takich projektów świetnie się rozwija i robią dla całego ekosystemu, dla jego popularyzacji, bardzo dużo. Poza tym pamiętajmy, że w Libre zainwestowały duże firmy, jak PayPal czy Spotify. Myślę, że one liczą na rozwój technologii i jej adaptację do własnych potrzeb.

To ostatnie pytanie. Czy bitcoin przebije 20 tys. dol?

Wydaje mi się, że więcej osób zadaje pytanie „kiedy przebije?". Osobiście uważam, że przebije, nie tylko 20 tys. dol. ale nawet 30 tys. dol. Jedyne moim zdaniem zagrożenie dla tego scenariusza to regulacje rządowe, które ograniczyłyby funkcjonowanie rynku kryptowalut. Łatwo sobie wyobrazić, że jednak bankom centralnym rynek ten zaczyna przeszkadzać i doprowadzają do rozwiązań legislacyjnych, które w niego uderzają. Mogą to być jakieś restrykcje podatkowe, albo wymogi AML (Anti Money Loundring) czy KYC (Know Your Customer).

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA