REKLAMA
REKLAMA

Kryptowaluty

Projekt Libra – Zuckerberg rzuca wyzwanie bankom centralnym

Plany Facebooka dotyczące stworzenia kryptowaluty libra stanowią zagrożenie dla globalnego systemu bankowego i będą wymagały szybkiej reakcji regulatorów – twierdzą analitycy bazylejskiego Banku Rozliczeń Międzynarodowych (BIS).

Mark Zuckerberg, prezes Facebooka.

Foto: AFP

Instytucja zwana „bankiem banków centralnych" wskazuje, że platformy społecznościowe, takie jak Facebook, mogą mieć dużą przewagę nad bankami, gdyż posiadają ogromną bazę konsumentów oraz dostęp do dotyczących ich informacji. Będą w stanie oferować finansowanie za pomocą kryptowalut ludziom i spółkom, które dotąd były pomijane przez sektor bankowy.

– Regulatorzy powinni odpowiedzieć na wejście wielkich firm technologicznych do świata finansów tak, by pozwolić na zachowanie korzyści, a przy tym ograniczyć ryzyko – uważa Hyun Song Shin, szef działu analiz w BIS.

Facebook ogłosił w zeszłym tygodniu skład konsorcjum, które będzie pracowało nad kryptowalutą Libra. W konsorcjum tym znalazły się m.in.: Visa, Stripe, PayPal, eBay, Lyft, Uber i Spotify. Libra ma trafić na rynek w pierwszej połowie 2020 r. Zarządzać nią będzie organizacja non profit Libra Association, mająca siedzibę w Genewie. Konsorcjum pracujące nad stworzeniem kryptowaluty ma zapewniać jej wsparcie techniczne oraz umożliwić to, by płatności Librą były powszechnie przyjmowane online. Facebook zapewnia, że nowa kryptowaluta ma sprawić, że przesyłanie pieniędzy poprzez internet będzie tak łatwe jak dzielenie się zdjęciami czy wysyłanie wiadomości przez komunikatory internetowe. Libra ma być przy tym tzw. stablecoinem, czyli stabilną krytpowalutą, opierającą się na bardziej tradycyjnych pieniądzach.

– Jeśli kupisz libry za 50 dolarów, to twoje 50 dolarów trafi do rezerw libry. Ta kryptowaluta została zaprojektowana tak, by była stabilna i by miała więcej cech tradycyjnej waluty niż mają obecnie wirtualne waluty. W podobny sposób stworzono papierowe pieniądze – powiedział w rozmowie z CNBC David Marcus, szef działu Facebooka zajmującego się Librą.

Facebook chce zarabiać na librze głównie poprzez swoją nową spółkę zależną o nazwie Calibra, która będzie tworzyła wirtualne portfele do przechowywania libry. Zapewnia przy tym, że nie będzie się dzielił z reklamodawcami danymi klientów korzystających z portfeli Calibry, gdyż będzie stanowiła ona oddzielny biznes. Po serii skandali (związanych z wykorzystywaniem danych użytkowników), które dotknęły Facebooka, zapowiedzi te wywołują jednak sceptycyzm u części ekspertów. Pojawiają się też obawy, czy użytkownicy libry będą odcinani od dostępu do tej wirtualnej waluty w podobnie arbitralny sposób jak Facebook blokuje konta swoich użytkowników.

– Jeśli libra nawet w umiarkowanym stopniu okaże się sukcesem, to spora część kontroli nad polityką pieniężną przejdzie od banków centralnych do prywatnych firm. Jeśli regulatorzy nie będą działać teraz, to może być potem za późno – ostrzega Chris Hughes, współzałożyciel Facebooka i zarazem wiceszef organizacji Economic Security Project.

Mark Zuckerberg, prezes Facebooka, robi jednak wiele, by przekonać decydentów do projektu Libra. W kwietniu potajemnie spotkał się z Markiem Carneyem, prezesem Banku Anglii, i rozmawiali o tej kryptowalucie. Carney stwierdził w zeszłym tygodniu, że Bank Anglii jest otwarty na takie projekty jak Libra, ale będą one wymagały bardzo wnikliwych działań regulacyjnych. Jego zdaniem Libra musi gwarantować bezpieczeństwo, a więc musi być nadzorowana przez banki centralne.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA