REKLAMA
REKLAMA

Inwestycje

10 najważniejszych liczb i wykresów miesiąca

Sobiesław Kozłowski, ekspert Noble Securities, był gościem Piotra Zająca w czwartkowym Parkiet TV. Tematem rozmowy był przegląd sytuacji na kluczowych rynkach finansowych.
parkiet.com

100 pkt to poziom, przed którym zatrzymał się ostatnio indeks dolara DXY. Czy to oznacza, że amerykańska waluta traci aprecjacyjny impet?

Moim zdaniem dolar jest teraz w kluczowym momencie i dostrzegam symptomy wytracania jego siły. Myślę, że argumentacja lepszej koniunktury w USA w porównaniu do europejskiej zaczyna się wyczerpywać, co widać chociażby po słabszych odczytach ISM i danych z rynku pracy, a także po tym, że kurs EUR/USD broni się przed spadkiem do parytetu. Od strony technicznej warto zwrócić uwagę na wysoki poziom oscylatora stochastycznego, który sugeruje przegrzanie rynku.

Pozostając przy rynku amerykańskim. Trwa 13 runda negocjacji z Chinami. Widać z jednej strony skok zmienność S&P500, mierzony wskaźnikiem ATR, a także niemoc w przebiciu 3000 pkt. Czy kolejny rozdział w wojnie handlowej to zapowiedź spadków na Wall Street?

Ostatnie dziewięć lat to dominacja Wall Street na rynkach globalnych, co widać chociażby wtedy, gdy porówna się stopy zwrotu za ten okres. Dla S&P500 to 400 proc., dla WIG20 tylko 150 proc. Hossa za oceanem jest rekordowo długa i myślę, że zwiększa się z upływem czasu wrażliwość inwestorów. Zwłaszcza, że Trump lubi tweetować i zmieniać zdanie, a do tego dochodzą te słabsze odczyty makro. Stąd mamy wysoki ATR i niemoc przy 3000 pkt. Wiele zależy oczywiście od przebiegu negocjacji. Zakładam, że prezydentowi zależy na reelekcji, a jej będą sprzyjać wzrosty na giełdzie. Stąd spodziewam się ponowienia ataku na 3000 pkt.

40 proc. stracił od czerwcowego szczytu bitcoin i wybił się dołem z trójkąta. Zdaniem Wojciecha Białka to kanarek zwiastujący globalne problemy. Czy ty się pod tym podpisujesz?

Ja traktuję bitcoina trochę, jak swoisty indeks chciwości i strachu. Wprawdzie patrząc historycznie, 40-proc. spadek to jeszcze nie jest maksimum, ale w moim odczuciu wpisuje się to w stan rosnącej niepewności w Stanach Zjednoczonych.

Czy w związku z tą rosnącą niepewnością 1500 USD za uncję złota to jeszcze nie jest szczyt?

Złoto mocno w tym roku zyskało  i jak na razie nie pojawiła się silniejsza korekta. Moim zdaniem świadczy to o sile tego aktywa. Wygląda na to, że cały czas jest popyt na złoto, więc to zatrzymanie przy 1500 USD, to raczej chwilowy odpoczynek niż zmiana trendu. Zwłaszcza, że dolar zaczął się osłabiać, co powinno także sprzyjać zwyżce kruszcu.

A dolar po 4 zł to twoim zdaniem chwilowy epizod czy nowa rzeczywistość?

Złoty zyskał po wyroku TSUE, co sugeruje, że inwestorzy odetchnęli z ulgą i zamknięte zostały krótkie pozycje na naszą walutę. Jeśli dodać do tego ogólną perspektywę osłabienia amerykańskiej waluty, o której mówiłem na początku, to wydaje mi się, że to 4 zł było chwilowym epizodem.

W ostatnich tygodniach zelektryzowała nas też liczba 4000 zł. To propozycja PiS na stawkę płacy minimalnej w 2024 r. Taka wartość daje nam drugie, po Luksemburgu, miejsce w Europie. Czy to może być straszak dla inwestorów?

Pamiętajmy, że kampania wyborcza rządzi się swoimi prawami, a wyborcy lubią konkretne liczby. Gdyby ta płaca miała tak mocno wzrosnąć w ciągu tych 4 lat, to ta dynamika byłaby niesłychanie wysoka. Zakładając, że szczyt cyklu koniunkturalnego mamy za sobą, taki skok mógłby wywołać sporą presję kosztową na pracodawców, a w konsekwencji osłabić ich wyniki. Obawiam się, że to tempo podwyżek niesie ze sobą spore ryzyko dla inwestorów.

20 barier i 90 zadań. Z tego składa się strategie rynku kapitałowego, której jeszcze żaden inwestor chyba nie zobaczył. Czy z niecierpliwością czekałeś na ten plan i wiążesz z nim jakieś nadzieje?

Odpowiem przez analogię. Spółki także publikują swoje strategie, a także mierniki, które pozwolą stwierdzić, czy jej realizacja przebiega dobrze, czy źle. Chciałbym więc zobaczyć te strategię, a potem zobaczyć, jak jej wytyczne będą wdrażane i jakie będą przynosić efekty. Dobrze, że ten plan powstał, ale potrzebuje czasu, by móc ocenić, czy ma on realne przełożenie na funkcjonowanie polskiego rynku kapitałowego.

Dla tej kondycji niewątpliwie istotny jest sektor bankowy. Po wyroku TSUE wciąż możliwe obciążenie banków waha się między 20-60 mld zł. Czy WIG-banki to już zdyskontował?

Rynek stara się być efektywny, ale na razie trudno przychodzi mu wycena tego wyroku. Długoterminowa linia wsparcia na wykresie WIG-banki nie została jeszcze przebita. Być może więc rynek już uwzględnił w całości ten długoterminowy czynnik strachu. Wówczas należałoby oczekiwać odbicia. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że światy finansów i prawa wciąż są w tej sprawie niezgodne i utrzymuje się wysoki poziom niepewności. Pojawiają się informację o możliwym wsparciu sektora przez rząd, co z pewnością wsparłoby sektor. Jak widać więc istotnych elementów w tej układance nie brakuje i trudno stwierdzić co przeważy i jaki przyniesie efekt.

Bez banków trudno o hossę na GPW. Tymczasem wskaźnik P/BV dla naszego rynku sięga skrajnie niskich poziomów. Czy to wyprzedanie, wraz z wyrokiem i mocniejszym złotym mogą zwiastować silniejszy trend wzrostowy na warszawskiej giełdzie?

Rynek chyba oswoił się już z istotnymi czynnikami ryzyka. Mam na myśli m. in. wyrok TSUE i brexit. Poza tym mamy za sobą bessę płynnościową i fatalny dla małych spółek rok 2018. Zwróciłbym też uwagę, że tylko 0,5 proc. sesji na mWIG40 miało wskaźnik P/BV niższy od obecnego. Jest skrajnie, ale wciąż utrzymuje się duży poziom strachu. Rynek kapitałowy ma niestety to do siebie, że trudniej się kupuje gdy ceny i mnożniki są nisko. Spadek niepewności i poprawa wyników powinny w końcu rozruszać ten rynek. Sprzyja temu słabszy dolar, którego deprecjacja zazwyczaj korzystnie wpływa na rynki wschodzącego, do których Polska wciąż należy.

Ostatnia liczba to 121,1 pkt. Taką wartość osiągnął indeks rynku nieruchomości HPI Polska. To oznacza, że ceny są już wyżej niż przed kryzysem sprzed dekady. Czy to oznacza koniec szalonej hossy mieszkaniowej?

Moim zdaniem nowy szczyt tego indeksu to sygnał ostrzegawczy. Do tego dochodzą jeszcze spadek dynamiki PKB, presja na wynagrodzenia i znak zapytania przy stopie bezrobocia. W tym kontekście zachowałbym już dużą ostrożność w stosunku do tego rynku. Zwłaszcza, że KNF zaczął ostrzegać przed condo hotelami, co w moim odczuciu też jest niepokojące. Nie jestem w stanie powiedzieć czy szczyt hossy jest właśnie wyznaczany, ale akcentuje, że sygnałów ostrzegawczych jest coraz więcej...

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: parkiet.com

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA