Giełda

Poranek maklerów: Średniaki w centrum uwagi

Foto: Bloomberg

Piotr Neidek, DM mBank

Schemat typu overlap pojawił się na dziennym wykresie mWIG40 co w połączeniu z piątkowo-poniedziałkową pułapką bessy pozwala postawić tezę, iż mamy do czynienia z układem FAKE o pozytywnym wydźwięku. Ostatni raz z takową strukturą, lecz o znaczeniu negatywnym, mieliśmy do czynienia w trzeciej dekadzie stycznia, kiedy to indeks średnich spółek naruszył opór 5000 punktów i po krótkiej eksploracji kilkuletnich ekstremów, zawinął się do wnętrza średnioterminowej konsolidacji. Aktywowany został wówczas schemat INOUT zapowiadający test kilkumiesięcznych miniów, co zresztą zostało w poprzednim tygodniu wykonane. Tym razem mWIG40 nie podjął się dalszej deprecjacji i po przetestowaniu 4650 powrócił z południa do wnętrza rocznego prostokąta, co należy odczytać jako zapowiedź ruchu w stronę jego przeciwległego boku znajdującego się w okolicy 5k. Zabezpieczeniem takiej koncepcji jest poziom 4600 i dopóki cena close wypada powyżej tego pułapu, dopóty zwolennicy grania długich pozycji mają prawo obstawiać dalszą aprecjację.

Nie tylko  mWIG40 wysyła w stronę graczy giełdowych optymistyczne sygnały. Na uwagę zasługuje także WIG20, który wczoraj zyskał prawie jeden procent i z niskiego otwarcia podjął się wysiłku powrotu nad 2350 i chociaż nie udało się ostatecznie pokonać grudniowego denka wyznaczającego opór na najbliższe dni (2370), to jednak po trzech dniach wzrostów indeks ma dogodną sytuację do dalszej zwyżki. Ze średnioterminowego punktu widzenia należałoby zwrócić uwagę jeszcze na taki opór jak 2429, którego termin ważności wynosi jeszcze dwa dni. Gdyby do jutra poziom ten udało się sforsować, wówczas pojawiłby się sygnał BUY by SowC wspierający dotychczasową koncepcję, wg której po 350 punktowej korekcie do gry wracają byki i atakują tegoroczne maksima...

Krystian Brymora, DM BDM

Od początku marca w mediach finansowych dominuje praktycznie jeden temat: amerykańskie taryfy celne i potencjalna eskalacja wojen handlowych. Na uwagę zasługuje fakt, że to już kolejne bariery. W styczniu Trump ogłaszał taryfy na importowane panele fotowoltaiczne oraz pralki i nikt się tym nie przejmował, a przecież od początku swojej prezydentury nałożył już szereg ograniczeń handlowych (tarcica, papier, produkty stalowe, Bombardier). Uderzały one przede wszystkim w Kanadę/Chiny i są częścią programu wyborczego „America First". Jeśli chodzi o reakcję rynków to trwająca 3-4 sesje korekta w Stanach przeceniła S&P500 o ok. 5% i od tego moment rynek próbuje odreagowywać. Sytuacja techniczna nie jest zła. Wczoraj inwestorów nie wzruszyła już rezygnacja doradcy Trumpa Garego Cohna (dawniej Goldman Sachs), wcześniej lekceważyli oni jastrzębie informacje z FED (rynek wycenia już 3 podwyżki w '18 zamiast 1-2 poprzednio). Podobnego spadku doświadczyliśmy na GPW choć z całkiem innego pułapu. Brak odreagowania po lutowym tąpnięciu spowodował, że mała korekta połamała ważne wsparcia w okolicy 2370 pkt. Teraz kluczem jest wrócić ponad ten poziom. Jeszcze tydzień temu myśleliśmy o przysłonięciu luki pod 2500 pkt. Dziś nastroje są dobre. Kontrakty na DAX zyskują 0,2-0,3%. Dziś konferencja EBC. Kurs EUR/USD utrzymuje się pod lokalnymi szczytami (1,24-1,25). Nie obniżyły go wybory we Włoszech czy jastrzębi FED. Daje to duże szanse na ich przełamanie co powinno dalej wspierać globalne rynki akcji.

Piotr Kuczyński, DI Xelion

Wall Street w środę musiała zadecydować, czy przejmuje się rezygnacją Gary'ego Cohna, doradcy ekonomicznego prezydenta Trumpa, a także rozważaniem przez Biały Dom ograniczenia chińskich inwestycji w USA oraz obłożenia cłami szerokiej gamy importu z Chin.

Wyglądało to bardzo poważnie, a jeszcze poważniej wyglądałoby wtedy, gdyby Chiny jakoś odpowiedziały (na przykład wyprzedażą amerykańskich obligacji). Chiny jednak zachowały milczenie, a inwestorzy mogli założyć, że Biały Dom jedynie sonduje reakcję świata na takie zapowiedzi.

W środę ADP opublikowała swój raport o zmianie zatrudnienia w sektorze prywatnym w lutym. Dowiedzieliśmy się, że przybyło 235 tys. miejsc pracy (oczekiwano 195 tys.). Korelacja z oficjalnym raportem (w piątek) nie jest duża, więc rynek walutowy zareagował nieznacznym osłabieniem dolara.

Na dwie godziny przed końcem sesji na Wall Street opublikowana została Beżowa Księga Fed (raport o stanie gospodarki). Bardzo często ta publikacja pomaga obozowi byków. Nie było w tym raporcie niczego nowego i tym razem nie wpłynęła na zachowanie rynków.

Wall Street rozpoczęła dzień od umiarkowanych spadków indeksów, ale szybko wróciły one do poziomu neutralnego, co pomogło w zakończeniu sesji w Europie. Potem indeksy znowu zaczęły się osuwać, ale w połowie sesji utworzyły podwójne dno. W drugiej części sesji indeks już powoli rosły i zakończyły ją neutralnie. Podobno pomagało to, że Peter Navarro, zwolennik bardzo wysokich ceł, powiedział, że nie jest kandydatem na stanowisko opuszczone przez Cohna.

Taki brak reakcji na coraz wyraźniejsze zagrożenie wojnami handlowymi sygnalizuje, że na rynkach znowu pojawił się nadmierny optymizm. Skoro tak to dopóki Chiny lub inne ważne państwa nie mocno nie zareagują ten temat zejdzie na plan dalszy. Kupując akcje należy zawsze od teraz pamiętać o tym zagrożeniu. Szczególnie, że rosnące indeksy giełdowe ośmielą zwolenników wojny handlowej w Białym Domu...

GPW rozpoczęła środową sesję od spadku indeksów, który był wyraźnie większy niż spadki na giełdach w Niemczech, czy we Francji. Szybko jednak (pod wpływem spokoju, którym emanowały rynki rozwinięte) indeksy weszły w stan stabilizacji (MWIG40 trzymał się nawet blisko poziomu neutralnego).

Przed południem WIG20 wrócił w okolice poziomu neutralnego. Wtedy to również inne indeksy europejskie wróciły w okolice tego poziomu. Działał mechanizm sprzężenia zwrotnego: wzrost indeksów europejskich podnosił kontrakty na amerykańskie indeksy, a to z kolei podnosiło indeksy w Europie.

Ten sama mechanizm (tyle, że na odwrót) w okolicach pobudki w USA zaczął pogarszać sytuację na amerykańskich kontraktach i europejskich indeksach, ale u nas reakcja była znikoma. Słusznie, bo indeksy na innych giełdach po pobudce w USA znowu ruszyły na północ.

WIG20 w końcówce sesji naśladował niemiecki XETRA DAX, dzięki czemu zyskał 0,86%, a MWIG40 1,15%. Ten wzrost też jednak jeszcze nie doprowadził do wygenerowania sygnałów kupna. Kolejna zwyżka już taki sygnał na oscylatorach jednak by generowała.

W nocy w Chinach opublikowano doskonałe dane o chińskim eksporcie. W normalnej sytuacji rynki by się tym cieszyły, ale w sytuacji, kiedy może się to stać wygodnym pretekstem do nasilenia wojny handlowej to nie jest dobra informacja.

Dzisiaj ECB podejmie decyzję o polityce monetarnej. Nie oczekuje się żadnych zmian, wiec teoretycznie jest to wydarzenie bez znaczenia, ale po 45. minut po komunikacie pojawi się na konferencji prasowej Mario Draghi, szef ECB, i to jego słowa (ocena, czy są „jastrzębie", czy „gołębie") pokażą rynkom (szczególnie walutowemu) kierunek.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły