REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Zimny prysznic dla WIG20

Dopiero ostatnie godziny handlu wniosły emocje na GPW. Niestety, były one negatywne, a WIG20 zakończył dzień spadkiem
o 1,26 proc. Cieszyć może zachowanie średnich przedsiębiorstw.
Foto: Fotorzepa, Bartłomiej Zborowski

Większość czwartkowej sesji przebiegała spokojnie. WIG20 zaczął od zniżki o około 0,2 proc. W kolejnych godzinach indeks dużych spółek poruszał się w bardzo wąskim zakresie punktowym, w okolicach poziomu zamknięcia z poprzedniego dnia. Taka sytuacja na WIG20 utrzymywała się jeszcze na trzy godziny przed zakończeniem handlu.

Wszystko wyglądało dość pozytywnie, bo we środę WIG20 urósł o ponad 2 proc. Oznaczało to wybicie górą ze spadkowego kanału, który wyrysował się na wykresie WIG20 w ostatnich dwóch tygodniach. Zniżki z poprzednich dni potwierdzały jednocześnie formację podwójnego szczytu, która ukształtowała się na najwyższych poziomach ze stycznia i początku lutego. Czwartkowa sesja, mimo wyraźnej słabości kupujących w końcówce, nie zanegowała jeszcze wybicia ze wspomnianego kanału spadkowego. Do tego zabrakło kilku punktów, jednak sytuacja strony popytowej i tak nie wygląda dobrze. Bardzo prawdopodobne jest, że środowe wybicie z kanału spadkowego okaże się fałszywe. W piątek WIG20 może spróbować jeszcze testu poziomu 2350 pkt.

W gronie największych firm od rana błyszczało Orange Polska. Z rana kurs rósł o 2,7 proc., jednak z czasem optymizm nieco wyparował. Zwyżki wiązały się z prezentacją raportu za ostatni kwartał poprzedniego roku. Orange poinformowało także, że w 2021 r. możliwy jest powrót do wypłacania dywidendy. Najlepiej w gronie blue chips wypadło jednak CCC, choć przed czwartkową sesją firma podała informację o utworzeniu rezerw i odpisów związanych ze zbyciem CCC Germany. Łącznie obniży to wynik finansowy grupy za ubiegły rok o 68 mln zł.

Z czego wynikało popsucie nastrojów na GPW w ostatnich godzinach handlu? Winne są przede wszystkim banki, a dokładnie duży wzrost składek na Bankowy Fundusz Gwarancyjny, sięgający 27 proc. Warto zwrócić uwagę na mWIG40. Średnie spółki nic nie robiły sobie z załamania notowań dużych firm. Indeks tej grupy wzrósł na koniec dnia o 0,62 proc. Co ważne, udało się powrócić powyżej poziomu 4100 pkt. Po dwóch trudnych sesjach w połowie lutego była to granica nie do pokonania w ostatnich dniach. Po jej przebiciu droga w okolice 4150 pkt, czyli jak dotąd najwyższych poziomów w lutym, stoi otworem. Wygląda na to, że to nie koniec odbicia w gronie „średniaków". Liderami czwartkowych zwyżek w mWIG40 były Play oraz Dino. Śladem mWIG40 nie poszedł jednak sWIG80, choć zniżka o 0,23 proc. wydaje się jedynie przystankiem na drodze kontynuacji odbicia. Indeks małych spółek od początku roku urósł już o 8,6 proc. Na koniec warto odnotować dość istotną zwyżkę rentowności polskich obligacji dziesięcioletnich. Pod koniec dnia wskaźnik ten sięgał 2,76 proc.


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA