REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Trzy kluczowe kwestie dla rynków

Poranek maklerów: komentarze analityczne w jednym miejscu. Jak eksperci oceniają poniedziałkową sesję i czego spodziewają się podczas wtorkowej?
Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski

Piotr Kuczyński, główny analityk DI Xelion

Na Wall Street rozpoczynaliśmy tydzień z pustym kalendarium. Podczas weekendu nic istotnego się nie wydarzyło, ale tydzień będzie obfitował w wydarzenia (głosowanie w sprawie Brexitu, sprawa paraliżu rządu, początek rozmów USA-Chiny). Oczywiste było, że każda wypowiedź w tym okresie będzie miała wpływ na zachowanie rynków.

Pomagało bykom to, że po tygodniowym świętowaniu giełdy chińskie rozpoczęły tydzień od wzrostu indeksów. To pomagało również giełdom europejskim. Nadzieje na pozytywne rozstrzygnięcie trzech, wyżej wymienionych, problemów powinny były pomagać bykom w USA, a jednak nie było to wcale takie proste.

Problem w tym, że po południu rzecznik premier May powiedział, iż decydujące głosowania w Izbie Gmin na temat Brexitu nie będą miały miejsca w tym tygodniu. Jak widać niekończąca się opowieść nie chce się zakończyć. Dowiedzieliśmy się tylko, że premier May nie chce przedłużenia terminu opuszczenia UE przez Wlk. Brytanię.

Dowiedzieliśmy się też, że w sprawie paraliżu rządu rozmowy Demokratów i Republikanów ugrzęzły, co groziło kolejnym paraliżem od początku następnego tygodnia, ale czołowi przedstawiciele obu partii mieli się wieczorem spotkać w celu przezwyciężenia tego kryzysu.

Wall Street rozpoczęła sesję od wzrostu indeksów, ale bardzo szybko wróciły one w okolice poziomu neutralnego, gdzie czekały na rozgrywkę w końcu sesji. Jej po prostu nie było. Wyczekiwanie na rozstrzygnięcie poważnych kwestii, o których wyżej pisałem doprowadziło do neutralnego zakończenia sesji.

GPW rozpoczęła poniedziałkową sesję podobnie jak rozpoczęły ją inne giełdy europejskie – bardzo szybko wzrost WIG20 zbliżył się do jednego procenta. Spadał jednak mWIG40. Rynek bardzo szybko wszedł w fazę marazmu.

Przed rozpoczęciem sesji w Stanach nastroje na rynkach europejskich zaczęły się poprawiać, wiec należało oczekiwać, że i w Polsce tak się stanie. Nic z tych rzeczy – indeks nadal się osuwał. Sesja zakończyła się całkowicie neutralnym zamknięciem, a obrót nadal był mały.

Mocny dolar szkodzi giełdom rynków rozwijających się (w tym i GPW), więc ciągłe jego umacnianie może doprowadzić (w przypadku pokonania poziomu 2.350 pkt.) do wyrysowania podwójnego szczytu (sygnał sprzedaży). Oscylatory już teraz taki sygnał generują (na WIG20, nie na mWIG40).

Pamiętać jednak trzeba, że jeśli umowa w sprawie Brexitu będzie przez Izbę Gmin zaakceptowana, a USA dogadają się z Chinami i rząd w USA nie wejdzie ponownie w stan paraliżu to zobaczymy duże zwyżki indeksów. Stąd niepewność widoczna na naszym rynku.

Już dzisiaj rano nastroje były bardzo dobre, bo Demokraci i Republikanie porozumieli się w sprawie finansowania ochrony granic, z czego wynika, że nowego paraliżu rządu w USA nie będzie.

Remigiusz Lemke, analityk techniczny DM mBanku

Wczorajsza sesja na GPW rozpoczęła się neutralnie, po czym niemal od razu kupujący przejęli kontrole i wyprowadzili notowania WIG20 powyżej piątkowych maksimów. Aprecjacja wyhamowała w okolicy 2375 punktów. Giełdowe byki próbowały jeszcze kontynuować wzrosty, ale bez większego powodzenia. W drugiej części dnia pod presją podaży indeks powrócił w niższe rejony, ostatecznie kończąc na wysokości 2354. Od strony technicznej jest to zaproszenie do przetestowania najbliższego wsparcia mieszczącego się na wysokości 2348. W przypadku jego przełamania otworzy się przestrzeń do dalszej deprecjacji. Cofnięcie na wykresie mWIG40, który w piątek ustanowił nowe wielomiesięczne maksima, można odbierać jako formę korekty po mocnych wzrostach. Spadek o zaledwie -0,64% nie zmienia w sposób diametralny postrzegania indeksu warszawskich średniaków. Kupujący stoją przed bardzo realną szansą zakończenia długoterminowej sekwencji spadkowej. Do jej zamknięcia potrzebne jest wybicie i utrzymanie powyżej MA200d oraz lokalnych ekstremów z lipca i sierpnia 2018 r. Za oceanem sesja przebiegła spokojnie, a główne amerykańskie indeksy zamknęły się symbolicznymi wzrostami. Z kolei w Azji widać duży optymizm. Japońscy inwestorzy po powrocie z świątecznej przerwy przystąpili do wyciągania Nikkei, który drożeje o przeszło 2%. Kontrakty terminowe na najważniejsze benchmarki światowe również notują solidne wzrosty, co powinno wspierać kupujących na GPW.

Krystian Brymora, analityk DM BDM

Nowy tydzień rozpoczęliśmy w okolicy ważnego wsparcie 2350 pkt. Porażka na tym poziomie, z technicznego punktu widzenia, uruchomi ok. 70-punktową formację „M". W poniedziałek bykom udało się oddalić realizację negatywnego scenariusza, ale w drugiej części sesji pojawił się problem z utrzymaniem rynku i wróciliśmy do punktu wyjścia. Na GPW obecnie niewiele się dzieje. Obroty, jak były niskie, tak są, a ze spółek napływa relatywnie mało newsów. Za oceanem, mimo pozytywnego otwarcia, poniedziałkowa sesja nie przyniosła większego przełomu. Rynek żyje negocjacjami handlowymi na linii USA-Chiny. Wczoraj (w nocy) prezydent D. Trump powiedział, że nie chce, aby Chiny miały z tego powodu „ciężki czas". To wystarczyło żeby poprawić nastroje. Wcześniej pojawiały się informacje, że amerykańscy prawnicy pracują nad porozumieniem, które pozwoli uniknąć ponownego „government shutdown". Dziś kalendarium makro jest względnie puste. Dolar pozostaje względnie stabilny po dużym umocnieniu w ostatnich dniach (najwyżej od połowy grudnia). Kontrakty na DAX zyskują 0,7%.


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA