Forum w Krynicy

Duzi mogą się stać jeszcze więksi dzięki konsolidacji

Narodowi czempioni wypadają blado na tle konkurentów z czołówki światowych rankingów. Szansę na wybicie się mają dzięki przejęciom. To dobry moment na takie ruchy, także za granicą – podpowiadają eksperci.

Paneliści zastanawiali się nad szansami na dalszy rozwój największych polskich firm.

Foto: Fotorzepa, Tomasz Jodłowski

Małe jest piękne, ale duży może więcej – taką konkluzją zakończył się panel pt. „Czy giganci jeszcze urosną? Jakie szanse na rozwój mają największe firmy z Europy Środkowo-Wschodniej", który odbył się drugiego dnia Forum Ekonomicznego w Krynicy.

Duży może więcej

– Firmy z naszego kraju czy nawet z Europy Środkowo-Wschodniej nadal nie są tak olbrzymie. Dynamiki są cały czas przed nami – wyraził nadzieję Jarosław Jaworski, prezes Coface w Polsce.

Krzysztof Kalicki, prezes Deutsche Bank Polska, zauważył, że wielkość przedsiębiorstw Niemiec, Francji czy Wielkiej Brytanii jest zależna od PKB danego kraju na jednego mieszkańca. – Jeśli tam PKB jest trzy-, czterokrotnie wyższe niż u nas, to tamtejsze średnie firmy są trzy-, czterokrotnie większe i mają kapitalizację jak nasi liderzy – wskazywał Kalicki.

Wiele krajów odwraca się od trendu globalizacji, chroniąc większymi cłami lokalnych przedsiębiorców. W takich warunkach konsolidacja kapitałowa jest łatwiejsza. Bo zmniejsza się konkurencja na macierzystym rynku, co umożliwia dynamiczniejszy rozwój. A ten z kolei pozwala zgromadzić środki na dalsze przejęcia. Dla firmy z innego kraju jedyną możliwością wejścia na taki chroniony rynek jest więc wykupienie działającego tam konkurenta. Wiele naszych firm właśnie w ten sposób obchodzi protekcjonizm funkcjonujący w wielu krajach europejskich. – Są przykłady kilku czy kilkunastu firm polskich, które aktywnie wchodzą na inne rynki – stwierdził Jaworski, wskazując na Amikę i Tele-Fonikę. – Istnieją nisze, w których firmy powinny takie akwizycje aktywnie przeprowadzać – dodał.

Zdaniem Kalickiego fala fuzji i przejęć czeka bankowość. Jej konsolidacja będzie miała miejsce nie tylko na zachodzie Europy, gdzie jest 5,5 tys. takich instytucji, ale także przeniesie się do Polski. To odpowiedź na regulacje wprowadzane po kryzysie finansowym, z którymi są sobie w stanie poradzić tylko odpowiednio duże przedsiębiorstwa.

– Widzimy, że wiele polskich spółek szuka możliwości wykupienia firm w innych krajach. Jesteśmy gotowi takie projekty finansować – deklarował Kalicki. Eksperci twierdzą, że to dobry moment na tego typu posunięcia.

Pieniądze nie stanowią przeszkody. Jak przyznali dyskutanci, dostęp do kapitału jest stosunkowo łatwy. Ale przy jego pozyskaniu liczy się dobra koncepcja.

Czego więc oczekują przedsiębiorcy wchodzący na inne rynki od rządzących? Niezmiennie stabilnych i przewidywalnych warunków rozwoju. – Najważniejsze, by nie przeszkadzano inwestorom – przyznali zgodnie paneliści.

Szansa na skok

Przejęcia i konsolidacje są jedyną możliwością dokonania szybkiego skoku rozwojowego. Takiej szansy szuka teraz PKN Orlen planujący połączenie z Grupą Lotos. Nie będzie to pierwsza akwizycja w historii. Płocki koncern paliwowy m.in. na nich urósł do dzisiejszych rozmiarów. – W dzisiejszej formule Orlen istnieje od 19 lat. Jesteśmy już więc przedsiębiorstwem po maturze – powiedział Piotr Kearney, dyrektor wykonawczy ds. strategii w PKN Orlen.

Przypomnijmy, że utworzone przed laty z połączenia Petrochemii Płockiej ze spółką CPN przedsiębiorstwo od razu upubliczniono. – Po debiucie niemal co dwa lata miały miejsce zagraniczne akwizycje, m.in. w Czechach i na Litwie, a potem także w Kanadzie, gdzie przejęto spółki wydobywające ropę. W międzyczasie wykorzystaliśmy też okres dekoniunktury, by zintegrować i uporządkować wszystkie aktywa – dodał Kearney.

Nie udało się jednak pożenić Orlenu z węgierskim MOL, choć były takie plany. Powrót na stół takiego scenariusza – według wielu obserwatorów rynku – nie jest wcale wykluczony. Orlen wzmocniony fuzją z Lotosem będzie miał bowiem większą siłę na zakup konkurentów np. z Węgier czy Austrii (OMV). – Mam nadzieję, że konsolidacja polskiego rynku będzie punktem wyjścia do myślenia o czymś większym nie tylko w kontekście regionu, ale nawet całego kontynentu – mówił Kearney.

Zwrócił uwagę na fakt, że dotychczasowe akwizycje miały wpływ nie tylko na samo przedsiębiorstwo, ale także na gospodarki krajów ościennych, gdzie PKN się pojawił. Podkreślał także znaczenie rozwoju organicznego, bez którego żadne przejęcie nie przyniosłoby wartości dodanej i spodziewanej przy takich okazjach synergii. Dziś Orlen prowadzi warty ponad 8 mld zł projekt rozwoju petrochemii, a wcześniej zbudował dwie elektrociepłownie (we Włocławku i w Płocku), wchodząc tym samym w nowy obszar działalności.

Partner relacji


Wideo komentarz