Forex

Dolar: Mimo pokazu siły problemy waluty się nie skończyły

„Zielony" w końcu doczekał się swoich pięciu minut. Zdaniem analityków szybko jednak może się to skończyć i amerykańska waluta znowu może znaleźć się pod presją.
Foto: Adobestock

Po tym jak w 2017 i na początku 2018 r. dolar został znokautowany, a para EUR/USD przebiła poziom 1,25, w końcu doszło do długo oczekiwanego odreagowania. W ciągu ostatniego miesiąca dolar umocnił się w stosunku do euro o prawie 4 proc., a para EUR/USD zjechała poniżej 1,20. Na to, aby obwieścić powrót „zielonego króla", jest jednak jeszcze za wcześnie.

Sprzyjający układ

– Ostatnie umocnienie dolara amerykańskiego możemy powiązać ze słabością euro oraz gorszymi odczytami makroekonomicznymi z europejskich gospodarek. Było to także odreagowanie nieuzasadnionego ruchu wzrostowego na EUR/USD na przestrzeni stycznia oraz lutego 2018 r. – twierdzi Mateusz Groszek, analityk Admiral Markets. W podobnym tonie wypowiada się również Michał Stajniak, analityk XTB, który jednocześnie zwraca uwagę na inne aspekty, które pomogły dolarowi. Wśród nich są m.in. rentowności obligacji rządowych. – Dolar w zasadzie otrzymał od dawna należącą mu się korektę, która wynikała m.in. z sytuacji na rynku stopy procentowej. Mimo że rentowności obligacji rosły zarówno w USA, jak i w Europie, wzrost rentowności w USA był zdecydowanie bardziej dynamiczny niż w przypadku europejskich gospodarek, a w szczególności Niemiec, co stwarzało podstawy do umocnienia się dolara. W momencie, kiedy rentowności 10-letnich obligacji USA zameldowały się blisko poziomu 3 proc., był to silny sygnał dla dolarowych byków. Niemniej kluczowym czynnikiem, który doprowadził do umocnienia się dolara, była rosnąca presja na większą ilość podwyżek stóp procentowych, niż zakładał Fed (obecnie Rezerwa Federalna wciąż widzi cztery podwyżki stóp procentowych). Za rosnącą presją na podwyżki stóp procentowych stała drożejąca ropa naftowa, która daje podstawy do wyraźnego odbicia inflacji w najbliższym czasie – wylicza przedstawiciel X-Trade Brokers.

Przedwczesna radość

Sielankowa atmosfera, jaka zapanowała wokół dolara, może jednak dobiec końca. – Patrząc w krótkiej perspektywie, na przestrzeni następnych dwóch miesięcy dolar amerykański względem głównych walut, szczególnie euro, powinien się stabilnie umacniać. Jednak zanim do tego dojdzie, należy oczekiwać mocniejszej korekty ostatniego ruchu wzrostowego, który był zbyt gwałtowny – mówi Groszek.

Foto: GG Parkiet

– Pojawiają się pewne problemy. Dynamika inflacji w Stanach Zjednoczonych wciąż rozczarowuje. Co więcej, sama Rezerwa Federalna wskazuje, że woli doprowadzić do sytuacji przestrzelenia inflacji, celem uzyskania stałej presji cenowej. Czynnik ten może okazać się kluczowy dla ruchów na amerykańskim dolarze. Dopóki Rezerwa Federalna nie zmieni swojego nastawienia, co musiałoby być związane z większą presją cenową, dolar amerykański w średnim i długim terminie powinien kontynuować osłabienie – twierdzi Stajniak.

Również Groszek uważa, że w dłuższej perspektywie trzeba się liczyć z powrotem do słabości dolara. – Po pierwsze, na słabym USD zależy Donaldowi Trumpowi. Po drugie, obecne prognozy deficytu budżetowego USA pokazują trend wzrostowy, co w długim terminie negatywnie przekłada się na siłę waluty. Po trzecie, liczy się historia. Zawsze po zakończonym luzowaniu ilościowym w Stanach Zjednoczonych dolar amerykański powracał na poziomy przed rozpoczęciem QE. Z euro powinno być tak samo, zatem długoterminowym celem na parze walutowej EUR/USD może być 1,34 – twierdzi analityk. Prognozy analityków ankietowanych przez Bloomberga mówią, że na koniec II kwartału para EUR/USD będzie przy poziomie 1,22, z kolei na koniec roku ma to być 1,24.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły