REKLAMA
Czytaj e-wydanie
REKLAMA

Firmy

Kryzys przetrzebi grono firm płacących dywidendy

Z powodu epidemii Covid-19, a raczej z obawy przed jej skutkami, coraz więcej spółek notowanych w Warszawie nie zamierza dzielić się z inwestorami zyskiem.
Foto: Adobestock

Kolejne spółki rezygnują z wypłaty dywidendy z powodu sytuacji, w jakiej znalazł się biznes w związku z epidemią koronawirusa. Takie decyzje podejmują zarządy firm należących do bardzo różnych sektorów gospodarki.

Zyski zostaną w kasie

Zarząd CDRL złożył propozycję, a rada nadzorcza producenta odzieży dziecięcej ją zaakceptowała, i jeśli walne zgromadzenie nie zmieni decyzji, to w tym roku spółka nie wypłaci dywidendy. Tym samym nieco ponad 15 mln zł zysku netto właściciela marki Coccodrillo zasili kapitał zapasowy firmy.

Powód rezygnacji z wypłacanej co roku dywidendy to epidemia koronawirusa, a właściwie wpływ, jaki wywiera ona na bieżącą sytuację spółki i grupy CDRL. Dla porównania w ub.r. odzieżowa firma wypłaciła inwestorom 0,8 zł dywidendy na akcję.

W podobny sposób decyzje o zaniechaniu wypłaty dywidendy tłumaczy coraz więcej firm. Przykładów nie trzeba szukać daleko. W środę swoją rekomendację w tej sprawie przekazał zarząd spółki Lokum Deweloper. Tym samym w kasie firmy zostanie 39,5 mln zł zysku.

„Pandemia przyczyni się do utrudnienia realizacji inwestycji deweloperskich" – uważa management giełdowej spółki. Podaje też, że przeznaczenie zysku za 2019 rok na kapitał zapasowy umożliwi zabezpieczenie sytuacji finansowej firmy, związanej z dalszym rozprzestrzenianiem się zagrożenia epidemiologicznego.

Zdaniem Sylwii Jaśkiewicz, analityk Domu Maklerskiego BOŚ, dywidendy nie wypłaci w tym roku również LPP, właściciel marki Reserved.

Z powodu koronawirusa z dywidendy zrezygnowały także Sonel i Atal.

Co z buy backami

Pod znakiem zapytania stoją także skupy akcji własnych giełdowych firm. Taki skup prowadzi m.in. CDRL. Ostatni komunikat w tej sprawie jest z końca grudnia. Zgodnie z nim w ub.r. CDRL kupił 23,178 tys. własnych walorów, stanowiących 0,38 proc. wszystkich papierów i odpowiadających 0,26 proc. głosom na walnym zgromadzeniu. To daje jeszcze pole do działania, bo zgodnie z uchwałą akcjonariuszy z 2018 r. w sumie CDRL może odkupić od inwestorów blisko 100 tys. walorów (96,872 tys.) i wydać na ten cel do 3 mln zł.

Firma nie precyzuje, czy zamierza kontynuować zakupy akcji. – Program trwa do 28 października 2023 i w jego ramach zarząd nadal będzie podejmował decyzje o ewentualnym skupie – mówi tylko Marek Dworczak, prezes CDRL.

Skup akcji realizuje łódzkie Monnari. Firma, której największym akcjonariuszem jest Mirosław Misztal, skupiła walory odpowiadające prawie 12 proc. jej kapitału i nieco ponad 10 proc. głosów na walnym zgromadzeniu. Anna Augustyniak-Kala, członkini rady nadzorczej tej spółki, odpowiedzialna także za relacje z inwestorami, przypomina, że kupowane od inwestorów akcje firma może przeznaczyć na kilka różnych celów, w tym zapłatę za udziały przejmowanych firm lub zabezpieczenie zobowiązań finansowych. Wskazuje, że na razie spółka nie ma dylematu, czy przeznaczać nadal pieniądze na realizację buy backu czy też na inne cele. A to dlatego, że zakupy akcji na giełdzie są obecnie wstrzymane w związku z okresem zamkniętym przed publikacją sprawozdań rocznego i za I kwartał br.

Część firm jeszcze się waha. Na przykład Alumetal zaproponował utworzenie funduszu zapasowego z myślą o dywidendzie. Jednocześnie zarząd zastrzegł, że jeśli rozwój wypadków będzie niekorzystny, to będzie rekomendował pozostawienie w spółce środków z tego kapitału. Tu chodzi o 43,8 mln zł z zysku, który wyniósł w ub.r. 63,72 mln zł.

Analitycy giełdowi nie spodziewają się natomiast takich decyzji po telekomach: Cyfrowym Polsacie i Playu. Ten pierwszy podczas niedawnego spotkania z inwestorami podtrzymał, że chce wypłacić 0,93 zł na akcję.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA