Crowdfunding

Rewolucja przegłosowana. Crowdfunding sięgnie po 5 mln euro

Parlament Europejski przegłosował zmiany w finansowaniu społecznościowym. Limity zbiórek skoczą za rok do pięciu mln euro.
Foto: AdobeStock

Właśnie dokonała się rewolucja w świecie finansowania społecznościowego, czyli crowdfundingu. Piszemy o tym na Parkiecie, ponieważ zmiany – będą dotyczyły tak samo zbiórek equity crowdfundingu, czyli sposobu na finansowanie rozwoju biznesu, którego popularność tak w Polsce urosła, że konkuruje z wynikami New Connect.

Główne zmiany przegłosowane 5 października w Parlamencie Europejskim to: Wzrost limitów zbiórek do 5 mln euro z miliona dopuszczalnego obecnie w Polsce (w innych krajach limit sięga do 4 mln euro). Przepisy zapowiadają lepszą ochronę inwestorów przed stratami finansowymi. Nowe przepisy mają pomóc platformom funkcjonować na rynku wewnętrznym, możliwe będą też transgraniczne zbiórki w UE – poprzez zapewnienie jednego zestawienia przepisów dla usług finansowania społecznościowego.

Jak informowaliśmy w analizie tego rozwiązania we wrześniu – platformy wiążą z tymi zmianami przepisów wielkie nadzieje. – Nadchodząca zmiana przepisów to jedna z najciekawszych rzeczy w Europie – mówił cytowany przez nas Arkadiusz Regiec, prezes platformy Beesfund i wiceprezes Polskiego Towarzystwa Crowdfundingu. Jego zdaniem podwyższenie limitu zbiórek do ponad 20 mln zł poszerzy możliwości spółek, które bez wchodzenia na giełdę będą mogły zebrać środki dostępne do tej pory głównie na parkiecie.

Zdaniem Jakuba Niestroja, prezesa platformy Crowdway, już dziś niektóre zbiórki spokojnie mogłyby dzisiejszą granicę miliona euro przekroczyć. Nadchodząca zmiana nie tylko podwyższy sufit zbiórek, ale też mocno rozszerzy ich pole działalności – bo w zasadzie stworzy wspólny rynek dla crwdfundingu, dzięki temu, że pozwoli na prowadzenie ofert trans granicznych i zagraniczną promocję projektów.

Fundamentalne zmiany na polskim rynku finansowym zostały przegłosowane w poniedziałek wieczorem, podczas posiedzenia plenarnego. Wtedy przyjęto porozumienie zawarte z Radą w grudniu 2019 r., w sprawie wspólnych zasad wspierania platform finansowania społecznościowego w UE i ochrony inwestorów.

Jednolite kryteria będą mieć zastosowanie do wszystkich Europejskich Dostawców Usług Finansowania Społecznościowego (European Crowdfunding Service Providers – ECSP, czyli – platform prowadzących zbiórki) aż do ofert o wartości 5 mln euro liczonych na okres 12 miesięcy na właściciela projektu.

Parlament informuje, że inwestorzy otrzymają arkusz kluczowych informacji inwestycyjnych (KIIS) od koordynatora projektu dla każdej oferty finansowania społecznościowego. Platformy mają też informować inwestorów w zrozumiały sposób na temat ryzyka finansowego oraz potencjalnych opłat, włącznie z ryzykiem niewypłacalności oraz kryteriami selekcji projektów.

Platformy czekają też nowe obowiązki. Wszyscy Europejscy Dostawcy Usług Finansowania Społecznościowego (European Crowdfunding Service Providers – ECSP) będą musieli wystąpić o autoryzację do kompetentnego krajowego organu państwa członkowskiego, gdzie mają siedzibę – dzięki temu, przez procedurę powiadamiania, dostawca będzie mógł świadczyć swoje usługi transgranicznie. W nadzór będzie też zaangażowany krajowy organ do spraw konkurencji (w Polsce zapewne UOKiK – red.), wraz z Europejskim Urzędem Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA).

I to już koniec batalii, głosowanie było ostatnim niezbędnym krokiem prawnym. - W związku z brakiem propozycji odrzucenia stanowisk Rady oraz bez przedłożenia poprawek, tekst został uznany za przyjęty. Zasady zaczną obowiązywać rok po ich publikacji w Dzienniku Urzędowym UE – informuje Parlament Europejski.

Finansowanie społecznościowe nie tylko jest coraz bardziej popularnym alternatywnym narzędziem finansowania dla start-upów oraz małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) na wczesnym etapie rozwoju firmy. ECF został też doceniony przez instytucje europejskie w kryzysie wywołanym korona wirusem – ostatnio Europejski Bank Inwestycyjny wydał podręcznik współpracy organów państwowych z crowdfundingiem. Deklarował w nim, że EBI, przez swoje usługi doradcze, zwiększy możliwości sektora publicznego i branży crowdfundingu w celu zwiększenia inwestycji o wpływie społecznym.

Dostawca usług finansowania społecznościowego operuje ogólnodostępną cyfrową platformą, by ułatwić potencjalnym inwestorom bądź pożyczkodawcom dopasowanie się do poszukujących finansowania przedsiębiorstw.

Crowdway komentuje

- Już w ubiegłym roku platforma Crowdway wspierała kampanie, które zrealizowały 100 proc. celu, tożsamego z milionem euro – mówi Marcel Rowiński, dyrektor operacyjny w Crowdway sp. z o.o., do której należy platforma Crowdway.pl. Te zbiórki mogłyby więc zebrać kwotę ponad aktualne ograniczenia. Jego zdaniem, podniesienie limitu do pięciu mln euro będzie stymulować rozwój crowdfundingu udziałowego (ECF) i pomoże zdecydować się na kampanię firmom z nowych branż, a także na zbiórki dla projektów szybkorosnących, dla których zebranie do miliona euro nie wystarczy do realizacji celów biznesowych. Ale dużej skali tych największych zbiórek na początku się nie spodziewa. – W krótkim czasie, z uwagi na podaż kapitału po stronie inwestorów, z podwyższonego progu będzie w stanie skorzystać wąskie grono podmiotów. Myślę, że prawdziwy przełom nastąpi, gdy przepisy wejdą już w życie i pierwsze projekty z wyższym celem kampanii zrealizują z sukcesem swoje emisje, czyli najwcześniej w 2022 roku – mówi Rowiński.

Dodaje, że mimo to nie widzi ryzyka, by niektórzy emitenci wstrzymywali termin realizacji oferty do wejścia w życie rozporządzenia. Dla firm, które wyczekują wejścia w życie nowych przepisów, istotne są nie tylko wyższe limity, ale też możliwość prowadzenia ofert transgranicznych w UE. - Część spółek już dziś prowadzi działalność w kilku krajach i mogłaby pozyskać finansowanie także na tych rynkach - zauważa. Kolejna korzyść to nadchodząca tabela ofert, która ułatwi wyjście z inwestycji - handel akcjami spółek, które emitowały akcje w ECF. Na to zdaniem Rowińskiego czekają zarówno emitenci, którzy nie są gotowi do wejścia na giełdę, ale też inwestorzy zainteresowani zapewnieniem płynności zakupionych akcji. 

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.