Budownictwo

Piotr Hofman, prezes HM Inwest: Prefabrykacja to przyszłość, ale potrzebna jest skala

#PROSTOZPARKIETU | Piotr Hofman, prezes HM Inwest: Chcemy wskoczyć do grupy deweloperów sprzedających tysiąc mieszkań rocznie.

Gościem Adama Roguskiego był Piotr Hofman, prezes HM Inwest.

Foto: parkiet.com

Praktycznie przez cały ubiegły i dużą część tego roku akcje były wyceniane poniżej 20 zł, a w sierpniu nastąpił wzrost zainteresowania: przy wzmożonych obrotach wycena doszła do 62 zł. Dziś to ponad 40 zł. Wzrostowi nie towarzyszyły cenotwórcze informacje, sami raczej nie chwalicie się działalnością. Jaka jest obecna skala HM Inwest i jakie cele sobie stawiacie?

W zeszłym roku sprzedaliśmy 152 mieszkania – mówimy o aktach notarialnych przeniesienia własności (przekazaniach – red.) – a w I połowie tego roku – 201 lokali. Planujemy jeszcze do końca roku podpisać kilkadziesiąt aktów.

Na koniec czerwca w sprzedaży mieliśmy ponad 300 mieszkań. Na przełomie lat 2022 i 2023 chcielibyśmy już przenieść się do ligi 1000+, jeśli chodzi o lokale w produkcji, a co za tym idzie w sprzedaży. Realizujemy dwa mniejsze projekty w Warszawie oraz trzy w Poznaniu. Na początku przyszłego roku chcemy rozpocząć dwie inwestycje w Warszawie – 100 domów w zabudowie szeregowej o powierzchni 80–120 mkw. Myślę, że to trafna odpowiedź na oczekiwania pocovidowe klientów oraz dobra alternatywa użytkowa i cenowa wobec trzy-, czteropokojowych mieszkań. W II półroczu chcielibyśmy uruchomić kolejny projekt w Warszawie na około 250 lokali, a pod koniec przyszłego roku dwa projekty w Poznaniu na około 500 mieszkań.

Do grupy należy zakład produkcji betonowych prefabrykatów. Ceny materiałów i wykonawstwa rosną, to jeden z elementów windujących ceny mieszkań. Czy prefabrykacja to remedium na koszty?

Dla prefabrykacji można ukuć hasło „szybciej, taniej i lepiej". Na pewno w ten sposób buduje się szybciej, na placu składa się gotowe elementy, budowa nie jest obarczona ryzykiem złej pogody itd., potrzeba dużo mniej rąk do pracy – więc jest taniej. W tym roku rozpoczęliśmy pierwszy projekt z wykorzystaniem w pełni prefabrykatów: w trzy i pół miesiąca zrealizujemy w Poznaniu stan surowy z elewacją – będzie to pięć kondygnacji i 160 mieszkań.

Jeszcze kilka lat temu prefabrykacja w Polsce nie cieszyła się dużym zainteresowaniem, ponieważ ta technologia była droższa od budowania tradycyjnego. Dzisiaj, kiedy mamy radykalny wzrost cen materiałów i robocizny, kiedy mamy wzrost płac, kiedy bardzo trudno o fachowców na placach budów, perspektywa się zmieniła. Oczywiście, wytwarzanie prefabrykatów też nie jest wolne od wzrostu cen materiałów, niemniej łatwiej jest wycenić całościowo inwestycję, łatwiej jest budować. „Lepiej", bo dzięki prefabrykacji zyskujemy większą powierzchnię użytkową mieszkań – bo ściany mogą być cieńsze, mamy też mniejszą usterkowość.

Dziś wielu deweloperów rozgląda się za możliwością realizacji z prefabrykatów, zaczyna się współpraca z architektami, którzy również nabierają doświadczenia – bo to zupełnie inny proces projektowy. Uważam, że prefabrykacja w Polsce będzie się zdecydowanie rozwijać.

Deweloperzy może by i chcieli stawiać domy z prefabrykatów, problemem jest brak mocy. Ile rocznie mieszkań wasza sochaczewska fabryka może wypuścić?

Ciężko przeliczać to wprost, możemy przyjąć, że około 2,5 tysiąca lokali rocznie, przyjmując że średnie mieszkanie liczy 55 mkw. To oczywiście bardzo mało. W Polsce faktycznie brakuje nowoczesnego, dobrze zarządzanego zaplecza, linii produkcyjnych. Cały czas rozglądamy się za możliwością poszerzenia tej działalności. Współpracujemy m.in. z Agencją Rozwoju Przemysłu, w sierpniu uzyskaliśmy pozwolenie na budowę zakładu produkcji prefabrykatów w Suchedniowie. Cały czas analizujemy inne możliwości, bo rynek na pewno w tym kierunku będzie się przesuwał.

Jaki jest cel tej fabryki z ARP? Kiedy pierwszy raz te informacje pojawiły się na rynku, naturalnym skojarzeniem było to, że będzie to produkcja na potrzeby Mieszkanie+...

Ta fabryka ma być absolutnie nastawiona na działalność komercyjną, ma zapełnić częściowo tę lukę, o której tu mówimy. Jeśli będzie zapotrzebowanie na jakieś rządowe programy, to oczywiście będziemy zainteresowani zapewnianiem takich dostaw. Ale generalnie ma to być oferta dla polskich deweloperów i nie tylko, bo z prefabrykatów może korzystać całe budownictwo kubaturowe: tak można stawiać szkoły, szpitale, hotele, budynki usługowe.

Możliwy będzie również eksport, polskie prefabrykaty kupowane są między innymi przez inwestorów ze Skandynawii.

Oprócz tego, że budujecie w Warszawie i Poznaniu, to realizujecie też kameralne projekty deweloperskie w Hiszpanii w Katalonii. Skąd ten pomysł i dla kogo jest przeznaczony ten produkt: czy dla zamożnych Polaków jako second home?

Ekspansja zagraniczna to pomysł, który przyświeca nam już od kilku lat – fabryka w Sochaczewie eksportuje wyroby głównie do Szwecji i tam jesteśmy też generalnym wykonawcą. W Katalonii jesteśmy klasycznym deweloperem, który jest w początkowej fazie działalności i chce powielić dobre wzorce z Polski. Koncentrujemy się na dwóch miejscowościach pod Barceloną, z pełną infrastrukturą i dobrze skomunikowanych z lotniskiem. To projekty po kilkadziesiąt lokali, w centrum miast, a więc nie są to żadne mieszkania wakacyjne. Oferta przeznaczona jest dla lokalnych klientów, w tym osób, które chcą wyprowadzić się z Barcelony, która ma swoje problemy: bardzo wysokie ceny nieruchomości i zalew turystów.

Budowa pierwszego projektu trwa, współpracujemy z hiszpańskim bankiem i lokalnym generalnym wykonawcą. Sprzedaliśmy 20 z ponad 30 mieszkań, co uważamy za sukces. Na trzy kolejne inwestycje chcemy do końca roku uzyskać pozwolenia na budowę. ar

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.