Budownictwo

Wielton reaktywuje rosyjską inwestycję

Spółka z Wielunia chce w Rosji uruchomić montaż własnych naczep. Ma się tym zająć miejscowy producent

Kierowana przez Andrzeja Szczepka spółka w minionym roku zwiększyła przychody o 60 proc. Zarząd liczy, że ten rok przyniesie dalszy wzrost sprzedaży.

Foto: Archiwum

Wielton, wchodząc jesienią 2007 r. na GPW, zapowiadał, że część z 70 mln zł pozyskanych ze sprzedaży akcji przeznaczy na zakup lub budowę fabryki naczep w Rosji. Uruchomienie tam produkcji miało być dla Wieltonu korzystne ze względów podatkowych, miało też ułatwić ekspansję na terenach byłego ZSRR, będących wówczas głównym rynkiem spółki. Kryzys gospodarczy zmusił jednak Wielton do odłożenia rosyjskiego projektu na półkę.

[srodtytul]Negocjacje w Rosji[/srodtytul]

Andrzej Szczepek, prezes Wieltonu, przekonuje, że nadszedł czas, by odkurzyć ten projekt. – Rozważamy wiele wariantów uruchomienia montażu naczep w Rosji. Obecnie najbardziej prawdopodobnym jest nawiązanie współpracy z miejscowym partnerem – mówi prezes spółki. Tłumaczy, że montaż miałby się odbywać w już istniejących zakładach, pod nadzorem pracowników Wieltonu. – Negocjacje z miejscowymi producentami już trwają – mówi Szczepek.

Czy w grę wchodzi zawiązanie z rosyjskim partnerem joint venture lub zakup części rosyjskiego przedsiębiorstwa? Prezes Wieltonu ocenia, że jest za wcześnie na takie rozważania, choć żaden z wariantów nie jest z góry wykluczony.

[srodtytul]Mocny wzrost eksportu[/srodtytul]

Szczepek nie ukrywa, że pomysł uruchomienia produkcji za wschodnią granicą powrócił wraz z mocnym odbiciem na rosyjskim rynku, który po upadku Lehman Brothers załamał się prawie z dnia na dzień. – Koniunktura powróciła na rynek rosyjski, który w porównaniu z polskim w 2010 r. był nawet bardziej zyskowny. Jesteśmy w gronie trzech największych sprzedawców naczep w Rosji, nasz eksport, nie tylko do Rosji, rośnie – mówi Szczepek.

O ile w 2009 r. tylko jedna czwarta z 2 tys. sprzedanych w całym roku pojazdów trafiła na eksport, to rok później za granicą sprzedano niemal 1,2 tys. naczep i przyczep, jedną trzecią produkcji. – W 2011 r. eksport powinien odpowiadać za połowę wolumenu sprzedaży – ocenia prezes.

[srodtytul]Czas wyjść na plus[/srodtytul]

Problemem Wieltonu pozostaje rentowność produkcji, zarówno na eksport jak i na rynek polski. Duża konkurencja sprawia, że marża brutto na sprzedaży wynosi niewiele ponad  10?proc., podczas gdy w czasach prosperity przekraczała 20 proc. W rezultacie Wielton zakończył miniony rok z 6,6 mln zł straty. – Rentowność sprzedaży będzie się poprawiać ze względu na rosnący popyt i powszechną świadomość klientów o wzroście kosztów surowców wykorzystywanych do produkcji. Ostatni z czynników powinien ułatwić nam przenoszenie podwyżek na klientów – ocenia Szczepek.

[mail=blazej.dowgielski@parkiet.com][/mail]


Wideo komentarz