REKLAMA
REKLAMA

Banki

KNF zaskakuje buforami decydującymi o dywidendach

Wprawdzie parę dni temu nadzór utrzymał średnioterminową politykę dywidendową, ale nie pomogło to uniknąć zaskoczenia. Wszystko za sprawą buforów stresstestowych.
Foto: Fotolia

Komisja Nadzoru Finansowego poinformowała pierwsze banki o wysokości buforów stresstestowych, które w niektórych przypadkach są wymagane do wypłaty dywidend. Ich wysokość jest sporym zaskoczeniem.

Nie widać konsekwencji

Bufor ten jest ważny przede wszystkim dla banków, które chcą wypłacać prawie lub całość zysków na dywidendę (Pekao i Handlowy) oraz tych, które muszą celować we wskaźniki wymagane do takiego podziału zysku, bo hipoteki walutowe obniżają ich zdolność do podziału zysku (PKO BP i mBank). W przypadku tej drugiej pary chodzi o tzw. kryteria K1 i K2, które obniżają wskaźnik wypłaty ze względu odpowiednio na udział hipotek walutowych w portfelu i udział tych sprzedawanych w latach 2007 i 2008. Dla pozostałych banków bufor stresstestowy de facto nie ma znaczenia.

Zaskakujące jest to, że w PKO BP zmalał on w porównaniu z ubiegłym rokiem z 2,86 do zaledwie 0,66 pkt proc., natomiast w Handlowym skokowo wzrósł z 1,80 do 4,44 pkt proc. Mocno zwiększył się też w mBanku – o 2,55 pkt proc. (rok temu wynosił zero). Nieznacznie urósł w Santander Banku Polska – z 0,71 do 0,92 pkt proc. (choć w tym przypadku nie ma to znaczenia dla jego dywidend). Skokowy wzrost bufora nastąpił ING Banku Śląskim - do 3,34 pkt proc. (z zera wcześniej), choć i w jego przypadku nie ma to znaczenia dla dywidend. Do zamknięcia tego wydania nie napłynął wyczekiwany komunikat z Pekao.

Skąd się biorą bufory stress testowe? To wynik badania, które przeprowadził Europejski Urząd Bankowy wiosną ubiegłego roku (wyniki zostały przedstawione bankom na początku listopada). W Polsce objęło ono bezpośrednio tylko PKO BP i Pekao, ale KNF skorzystała z jego metodologii i objęła badaniem także pozostałe banki komercyjne. Polegało ono na zmierzeniu wrażliwości kredytodawców na niekorzystny scenariusz makroekonomiczny, zbadano więc prognozowane współczynniki wypłacalności w scenariuszu bazowym i szokowym na koniec 2020 r. Bufor powstał jako różnica między jednym a drugim po „uwzględnieniu korekt nadzorczych" oraz po pomniejszeniu o 2,5 pkt proc. (to wysokość innego bufora, zabezpieczającego). Wyjaśnieniem dużej i różnej w poszczególnych bankach zmiany wysokości bufora wobec ubiegłego roku może być właśnie „korekta nadzorcza". Może to być także obowiązujące w tym roku założenie stałości bilansu, czyli brak możliwości reakcji banków na negatywnie zmieniające się otoczenie zewnętrzne. Właśnie dlatego ostateczny bufor został pomniejszony o 2,5 pkt proc., nadzór mógł w ten sposób uznać, że „odbierze" bankom możliwość samodzielnej oceny, na ile pomogłyby ich działania dostosowawcze, w zamian obniżając bufor o wspomniane 2,5 pkt proc. Innym wyjaśnieniem może być fakt, że ubiegłoroczne testy były przeprowadzane według bardziej restrykcyjnej metodyki niż w 2017 r.

Co zatem z dywidendami?

W PKO BP sprawa jest jasna – jest możliwość wypłaty 50 proc. zysku, czyli blisko 1,85 mld zł (na akcję 1,48 zł, 3,7 proc. stopy dywidendy). Ale Handlowy nie spełni wymogów koniecznych do wypłaty całego zysku i musi celować w 75 proc., czyli akcjonariuszom przypadłoby 480 mln zł (3,7 zł i 5,3 proc.). Na komunikat z Pekao nadal czekamy, ale każdy wzrost bufora oznaczałby ryzyko dla oczekiwanej wypłaty 90 proc. zysku, czyli 1,94 mld zł (7,37 zł i 6,3 proc.). Jeśli nie uda się tego osiągnąć, to wypłaciłby 75 proc., co dałoby na akcję 6,15 zł i 5,3 proc. stopy dywidendy.

Foto: GG Parkiet

Dywidendy nie wypłaci najprawdopodobniej mBank, który szykował się – podobnie jak ostatnio – do wypłaty 20 proc. zysku. Do akcjonariuszy miało trafić 250 mln zł, czyli blisko 6 zł na walor, ale stopa dywidendy byłaby niska – na poziomie 1,4 proc. Zyskiem nie podzieli się także Millennium, nawet jeśli jego bufor zostałby istotnie obniżony, ze względu na zaplanowane przejęcie Euro Banku. Bufor nie powinien wpłynąć na Santandera (oczekiwana wypłata 50 proc. zysku, czyli 1,38 mld zł, 13,5 zł na akcję) i ING Bank Śląski (30 proc. zysku, 3,35 zł na walor).


Wideo komentarz

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA