REKLAMA
REKLAMA

Banki

Tobiasz Bury: Jaka przyszłość Idea Banku

Prezes Tobiasz Bury w rozmowie z „Parkietem” wyjaśnia, jak Idea Bank będzie funkcjonował po sporych odpisach i obniżeniu kapitałów, czy połączy się z Getin Noble Bankiem oraz jak zawirowania z GetBackiem wpłynęły na biznes.

Tobiasz Bury, prezes Idea Banku

W raporcie za II kwartał bank zawiązał spore rezerwy i odpisy. Czy w przyszłości mogą być kolejne?

Bank realizuje działania naprawy i oczyszczania bilansu z historycznych spraw, które wynikają z poprzedniego modelu zarządzania. Jest to konieczne do zdrowego rozwoju banku w przyszłości. Jednorazowe odpisy dotyczące m.in. takich obszarów jak bancassurance są już za nami. Natomiast w obszarze ryzyka kredytowego banki zwiększyły poziom odpisów w ramach nowego standardu rachunkowości IFRS9. Ten proces mamy już również za sobą.

Czy w kolejnych kwartałach należy spodziewać się podobnych kosztów ryzyka jak ostatnio?

Na pewno niższych, ponieważ w I półroczu 2018 roku mieliśmy jednorazowe zwiększenie rezerw w związku z należnościami faktoringowymi. W chwili obecnej nie obserwujemy negatywnych symptomów w segmencie przedsiębiorców ale widzimy „dojrzewanie” naszego portfela, co w naturalny sposób pogarsza średnie wskaźniki. Wskaźniki szkodowości dla tych starszych portfeli są wyższe. Natomiast wskaźniki wczesnej szkodowości na całym udzielonym w tym roku portfelu mamy pięcio-sześciokrotnie niższe niż w latach ubiegłych, co obrazuje efekty naszej pracy i nowego podejścia do polityki kredytowej. Pod względem jakości portfela widzimy stabilizację, choć same wskaźniki z powodów statystycznych mogą się nieco wahać. Zakładamy że na przełomie tego i przyszłego roku nastąpi stabilizacja i wyhamowanie wzrostu wskaźników NPL.

Jak zachowają się koszty ryzyka w razie spowolnienia gospodarczego?

Spodziewamy się, że ten i przyszły rok będą dla polskiej gospodarki udane. Ewentualne spowolnienie może nadejść w roku 2020. Po stronie ryzyka kredytowego spowolnienie istotnie zaczęlibyśmy odczuwać, gdyby gospodarka rosła w tempie około 1-1,5 proc, a nie jak dotychczas 3,5-4,5. Nasze główne portfele kredytowe mają krótką zapadalność rzędu 3-4 lat, więc za dwa lata istotnej ich części już nie będzie. A konsekwentna budowa nowych portfeli lepszej jakości, zgodnie z nową polityką kredytową, będzie wspierać poprawę jakości całego portfela kredytowego.

Podkreśla pan, że bank ma rozwijać się trochę wolniej, ale bezpieczniej.

Dotychczasowy model biznesowy był nastawiony w dużej mierze na agresywny wzrost, teraz będziemy prowadzić bardziej konserwatywną politykę kredytową, co nie znaczy, że będzie ona „restrykcyjna” i kierowana wyłącznie do tych najlepszych klientów. Nasz bank, kierujący ofertę do mikroprzedsiębiorców, z natury rzeczy działa w segmencie o nieco wyższym poziomie ryzyka. Tym bardziej istotne jest, aby budować biznes zrównoważony i nie koncentrować się na klientach najbardziej ryzykownych, akceptujących wyższe ceny. To zrównoważone podejście w długim terminie zdecydowanie obniży koszt ryzyka wpływając pozytywnie na wyniki i stabilność banku.

Do tej pory bank był jednym z szybciej rozwijających się w Polsce, ale teraz ma pewne niedobory kapitałowe będące skutkiem odpisów. Jak w takich warunkach będą rosły kredyty?

Najważniejsze dla efektywności banku pozostaje optymalne wykorzystanie kapitału. Do ograniczeń kapitałowych dostosujemy apetyt na ryzyko i będziemy skupiać się na tych bezpieczniejszych, mniej obciążających kapitały aktywach. Zakładamy, że w najbliższym okresie kwartalna sprzedaż produktów kredytowych powinna sięgać ok. 2 mld zł, a bilansowe saldo kredytów powinno być stabilne. Jednak jeśli przeprowadzimy sekurytyzację istotnej części portfela, wielkości bilansowe aktywów mogą się zmniejszyć. Wprowadziliśmy nowe modele scorignowe w kredytach operacyjnych i to jest wciąż najbardziej perspektywiczny segment z punktu widzenia dochodowości. Chcemy budować również sprzedaż kredytów inwestycyjnych i innych nieco dłuższych kredytów oraz m.in. wprowadzić leasing na nieruchomości dla mikroprzedsiębiorców. Osiągający rekordowe poziomy sprzedaży leasing pozostaje istotnym elementem naszej strategii, choć chcemy utrzymywać jego udział w portfelu bliżej 50 proc.

Wspomniał pan, że będziecie skupiać się na bezpieczniejszych klientach. Tymczasem ostatnio każdy duży bank uniwersalny także wchodzi w segment mikrofirm, a te banki z racji większej skali finansują się taniej, są efektywniejsze kosztowo i mogą oferować waszym dotychczasowym klientom atrakcyjniejsze warunki finansowania. Czy rzeczywiście tak się dzieje i rynek stał się bardziej konkurencyjny?

Nasz bank stworzył niszę bankowości dla mikrofirm i pozostaje liderem w tym segmencie. Na początku konstrukcja produktów zakładała wysokie marże i opłaty, bez istotnego różnicowania klientów – tzn. cena dla „lepszego” i „trudniejszego” klienta była podobna. Nasz obecny model oferuje różne ceny klientom, w zależności od ich profili ryzyka. Klienci, którzy mają wyższe koszty produktów, są podatni na oferty konkurencyjne. Nie jest to powszechne zjawisko, ale występuje. To my zdefiniowaliśmy niszę, w której teraz są wszystkie banki, ale nie obawiamy się konkurencji, gdyż rynek jest wystarczająco duży, a kluczem jest specjalizacja i przedstawienie klientowi produktu o cenie odpowiadającej jego profilowi ryzyka.

Planujecie zwiększyć koncentrację na większych firmach?

To naturalny etap rozwoju naszego banku, co wynika także z rozwoju naszych klientów. Nie chcemy jednak przekraczać pewnej granicy, rozszerzając obszar działania poza mikrofimy. Koncentrujemy się na firmach małych, zatrudniających do 10 osób i osiągających roczne obroty rzędu kilku mln zł. Co najważniejsze w ramach Grupy Idea banku wszystkim naszym klientom oferujemy pełen zestaw produktów i usług niezbędnych do prowadzenia firmy (bankowość transakcyjną, kredyt, leasing, faktoring, księgowość, doradztwo biznesowe, podatkowe, prawne i HR) i to nas wyróżnia.

Od sierpnia prowadzone są analizy w sprawie połączenia Idea Banku z Getin Noble Bankiem, innym kredytodawcą kontrolowanym przez Leszka Czarneckiego. Efekty skali w bankowości są teraz ważne jak nigdy wcześniej. Czy do fuzji powinno dojść?

Należy ocenić korzyści i koszty transakcji wpływające bezpośrednio na biznes, ale też wziąć pod uwagę obecną sytuację wyjściową obu banków, ewentualną strukturę transakcji oraz pełną ocenę ryzyk. Patrząc czysto biznesowo na fuzję, dałaby ona sporo korzyści wynikających bezpośrednio ze skali działania, ale także pozwoliłaby uniknąć pewnych kosztów w przyszłości dotyczących m.in. IT, czy też kosztów koniecznych do poniesienia dla spełnienia wymogów regulacyjnych – to pewnego rodzaju „przyszła” synergia kosztowa, a nie tylko ta dotycząca dotychczasowej bazy kosztów. W mocno regulowanym otoczeniu duże organizacje sprawniej i relatywnie taniej dostosowują się do nowych wymogów. Do tego doszłyby typowe korzyści skali znane w bankowości. Oba banki mają komplementarną ofertę, mogłyby się taniej finansować niż do tej pory. Zyskalibyśmy też możliwość poszerzenia bazy klientów o tych indywidualnych, którzy przecież są twórcami mikrofirm. Fuzje to jednak także wyzwania wynikające z wymaganej transformacji obu firm, a samo połączenie to proces, który wiąże się z pewnymi kosztami i angażuje pracowników. Wydaje się, że biznesowo więcej jest przesłanek „za”, ale istotna będzie też struktura samej transakcji. W listopadzie chcielibyśmy poinformować o szczegółach.

Idea Bank ma niedobory kapitałowe wobec wymogów KNF. Kiedy wróci do spełniania wymogów?

Plan ochrony kapitału przewiduje, że stanie się to w 2020 r. Posłuży temu sekurytyzacja portfela, sprzedaż części akcji spółki leasingowej, emisja akcji (gwarantowana przez Leszka Czarneckiego). Kapitał zasilą też przyszłe zyski, gdyż bank, po stracie w 2 kwartale br. wynikającej z jednorazowych obciążeń wyniku będzie na powrót rentowny.

Bank uruchomił też plan naprawy, który zwolni go z podatku bankowego a to istotna kwota – w 2017 r. wyniosła 60 mln zł. Czy płacąc podatek bankowy grupa także byłaby dochodowa?

Tak. Plan ten został już uruchomiony. Bank będzie realizował go w roku przyszłym a także kolejnym.

Wspominacie też o redukcji kosztów. Będą zwolnienia?

Patrząc na ogólną tendencję w sektorze zatrudnienie w banku maleje, co wynika też ze zmniejszania liczby oddziałów. Nie przewidujemy dużej redukcji sieci oddziałów, ale ich liczba będzie stopniowo maleć. To działo się już wcześniej, ale teraz ten efekt będzie widoczny bezpośrednio w wyniku m.in. dzięki wygasaniu długoterminowych umów najmu zawartych nawet 8-10 lat temu.

Bank zamierza zaoferować 66 klientom, nabywcom obligacji GetBacku, polubowne rozwiązanie sprawy. Co zawiera taka propozycja, czy bank pokryje część szkody takich obligatariuszy? Czy kwota 14 mln zł rezerw na ten cel może się zwiększyć?

Wystąpiliśmy z propozycją do tych osób, w przypadku których uznaliśmy po indywidualnej ocenie, analizie wyjaśnień i dokumentacji, że zachowanie pracownika wskazywały na uzasadnione zastrzeżenia. Podkreślamy jednak, że zastrzeżenia te nie mają charakteru, który w sposób jednoznaczny przesądza o naszej odpowiedzialności. Do dwóch tygodni po zatwierdzeniu układu GetBacku przedstawimy tym klientom konkretne propozycje, bo rozwiązania odzwierciedlać będą przyjęty przez wierzycieli układ, a zatem wielkości poniesionych przez obligatariuszy strat. Liczba klientów do których skierowano zaproszenie do rozwiązania polubownego może urosnąć, kolejne przypadki są pochodną badania i procesów reklamacyjnych, które trwają. Rezerwa pokrywa te przyszłe wzrosty.

Wspomina pan, że bank dostrzega błędy niektórych pracowników podczas udziału w oferowaniu obligacji GetBacku. Czy wyciągnięte zostaną wobec nich konsekwencje?

W przypadkach niewłaściwego zachowania pracownika zawsze wyciągane są określone konsekwencje, w skrajnych przypadkach rozstajemy się z takimi osobami. Myślę jednak, że nawet w tych skrajnych przypadkach, działania były realizowane w dobrej wierze. Nikt, cały rynek finansowy, nie przewidywał tego co się wydarzyło z GetBackiem.

Idea Bank i Polski Dom Maklerski, który był w konsorcjum przy sprzedaży obligacji GetBacku, ścierały się w komentarzach po wyjściu na jaw problemów finansowych. PDM twierdzi, że to na banku leżał obowiązek rzetelnego informowania o ofercie. Czy rozważacie wystąpienie z pozwem przeciw PDM?

W trosce o dobro toczącego się postępowania wyjaśniającego powstrzymam się od udzielenia odpowiedzi na to pytanie.

Sprawa GetBacku utrudniła biznes Idea Banku?

Na pewno spowodowała pewne zawirowania wokół naszej instytucji i czujemy, że musimy udowodnić i zapracować na nowo na zaufanie klientów, bo zostało ono zachwiane. Zaufanie naszych klientów jest naszym bezwzględnym priorytetem. Sprawa GetBacku nadwyrężyła zaufanie klientów do rynku, ale także do produktów inwestycyjnych, co bezpośrednio przekłada się na biznes firm inwestycyjnych i podmiotów oferujących takie produkty. W pozostałym zakresie naszej oferty nie widzimy wpływu. Potwierdzają to m.in. wysoka sprzedaż w pierwszym półroczu 2018 r. rachunków bieżących (ponad 60 tys. szt.), ponad 4,7 mld zł sprzedaży kredytowej oraz rekordowa sprzedaż spółki leasingowej 4 mld zł. Grupa wdraża nowatorskie rozwiązania jak Chmura Faktur czy przygotowywany pierwszy na rynku kredyt online dla mikrofirm. Idea realizuje przyjętą strategię.


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA