Analizy

Trudne poszukiwania spółek defensywnych na GPW

Coraz częściej można się spotkać z wątpliwościami, czy na warszawskiej giełdzie występują jeszcze typowe spółki defensywne. Obecnie analitycy do takich nie zaliczają klasyki gatunku, czyli firm energetycznych. A na kogo wskazują?
Foto: Fotorzepa, Mateusz Dąbrowski

W ostatnich dniach, gdy na amerykańskich rynkach akcji pojawiły się większe spadki, eksperci zaczęli poszukiwać odpowiedzi na pytanie: czy doświadczamy w USA jedynie korekty, czy kończy się tam wieloletnia hossa? Pojawił się strach. W takich warunkach zawsze warto spojrzeć w kierunku spółek defensywnych.

– Produkty i usługi oferowane przez spółki defensywne charakteryzuje stosunkowo niska wrażliwość popytu na zmiany cyklu koniunkturalnego. W efekcie prowadzi to do większej stabilności wyników finansowych i mniejszej zmienności kursów akcji – tłumaczy Grzegorz Pułkotycki, dyrektor inwestycyjny Starfunds.

Energetyka mało defensywna

W publikacjach charakteryzujących spółki defensywne najczęściej w pierwszej kolejności za takie uznaje się firmy z branży energetycznej. Aktualnie spółki z indeksu WIG-energia wyglądają na atrakcyjne wskaźnikowo. Ale czy faktycznie PGE czy Tauron to obecnie przedsiębiorstwa defensywne?

Bartłomiej Kubicki, analityk Societe Generale, uważa, że nie. – Kiedyś nawet pokusiłem się o głębszą analizę w tym temacie, z której wyszło, że spółki energetyczne z GPW tworzą jeden z najbardziej ryzykownych sektorów na warszawskiej giełdzie. Przede wszystkim zmienność cen tych akcji jest bardzo duża i nie są to spółki o niskim współczynniku beta – mówi.

Dodatkowo – jak zaznacza ekspert – ciężko jest mówić o spółkach z WIG-energia jako o przedsiębiorstwach uważanych za względnie stabilne inwestycje, gdy są zależne od tylu ryzyk, choćby politycznych.

– Nadal jest duża niepewność związana z wydatkami inwestycyjnymi największych spółek energetycznych czy szerzej polityki energetycznej państwa, m.in. nie wiadomo, jaki zostanie przyjęty plan strategiczny dla energetyki w kraju. Obserwujemy także ciągłą niepewność związaną z zarządami tych firm – dodaje.

Trudno także mówić o spółkach defensywnych w przypadku firm niewypłacających dywidendy. A z taką sytuacją mamy przecież do czynienia w kontekście polskich gigantów z sektora energetycznego.

– Niestety każda ze spółek energetycznych z GPW jest także firmą integrowaną, czyli z ekspozycją na surowce, a jeszcze precyzyjniej np. na cenę węgla. Przez to ich defensywność jest mniejsza niż np. w stosunku do biznesów w pełni regulowanych – tłumaczy Kubicki.

Ale gdyby jednak uznać, że spółki z WIG-energia są defensywne, to też są powody do odbicia ich kursów. – Spółkom energetycznym może sprzyjać istotna korekta cen uprawnień do emisji CO2 – mówi Pułkotycki.

Cyfrowy Polsat faworytem w branży

Jeżeli przyjmiemy najprostszą definicję, że spółki defensywne „cechują stabilne zyski, niezależnie od koniunktury giełdowej", to za takie z pewnością możemy uznać przedsiębiorstwa z indeksu WIG-telekomunikacja. – Są to firmy generujące przychody w modelu abonamentowym, dlatego mają niewielkie wahania w cyklu koniunkturalnym. Niezależnie od tego, czy jest kryzys, czy też nie, ludzie dzwonią do siebie, korzystają z internetu czy oglądają telewizję. Zwłaszcza teraz, gdy abonamenty działają na zasadzie „no limit". Także po stronie kosztowej widać dużą powtarzalność – tłumaczy Łukasz Kosiarski, analityk Pekao Investment Banking.

Ekspert zaznacza jednak, że w szerszym ujęciu firmy telekomunikacyjne z GPW nie są całkowicie defensywne. Spółki niechętnie płacą dywidendę. Do tego mamy duży wpływ regulacji na biznes w tej branży. – Pokazały to ostatnie miesiące, gdy kilka kwartałów temu mieliśmy aukcję częstotliwości, w której ceny były bardzo wysokie, a w zeszłym roku obcięcie stawek roamingowych mocno zaburzyło biznesy spółek telekomunikacyjnych. W perspektywie kilku najbliższych lat będzie pewnie następna aukcja, na częstotliwości 5G – dodaje.

W jakiej kondycji są firmy z WIG-telekomunikacja? – Ostatni rok był ciężki dla operatorów ze względu na dyrektywę UE związaną z roamingiem. Od III kwartału 2017 r. był to negatywny wpływ rzędu kilkudziesięciu milionów złotych kwartalnie na wyniki EBITDA spółek. Negatywny efekt na ten moment się skończył. W III kwartale br. już go nie będzie widać – mówi Kosiarski.

Analityk za sektorowego faworyta najbliższych miesięcy uznaje Cyfrowy Polsat. – Spółka dokonała kilku interesujących przejęć, np. zakupu Eleven Sports, który posiada dobry kontent sportowy. Dodatkowo Cyfrowy Polsat zainwestował w Ligę Mistrzów. Naszym zdaniem spółka ma szansę na tym zarobić. Zarówno poprzez sprzedaż dodatkowych pakietów dla obecnych klientów, jak i nowe umowy hurtowe z UPC, nc+ czy TVP – argumentuje.

Nie można zapomnieć o przejęciu Netii, które w tym i przyszłym roku powinno mieć pozytywny wpływ na EBITDA grupy wynikający z konsolidacji i potencjalnych synergii. – To pokazuje, że spółka wyróżnia się na tle konkurencji. Rośnie nie tylko organicznie, ale także aktywnie przejmuje inne podmioty. Kolejny wyróżnik to sprzedaż pakietowa (telewizja, internet, telefon). Cyfrowy Polsat jako pierwszy telekom w Polsce mocno postawił na sprzedaż pakietów usług łączonych. Ta strategia przywiązuje klientów do operatora, zmniejsza wskaźnik odejść, a także pozwala dodawać nowe usługi klientom – podkreśla.

Teoria a praktyka

Po energetyce i telekomunikacji za defensywne branże podają się sektory medyczny i spożywczy. Jednak analizując spółki z branży medycznej, należy być ostrożnym.

– Zwiększona konkurencja ze strony nowych lub generycznych leków, niepewność dotycząca cen leków sprawiają, że te spółki również przestają mieć charakter defensywny. Na pewno też trudno tak nazwać producentów urządzeń medycznych, gdzie nowe technologie bardzo szybko zmieniają rynek. Obecnie, w dobie rozwoju e-handlu, nawet w dystrybucji leków zmiany następują szybko – mówi Sylwia Jaśkiewicz, dyrektor zarządzający w wydziale analiz i rekomendacji DM BOŚ.

Ocenia, że spośród spółek, które analizuje, najbardziej defensywna wydaje się Neuca (podobne zdanie ma Grzegorz Pułkotycki).

– W Celonie Pharma, która też zajmuje się produkcją leków, jednak bardzo istotną rolę odgrywa aspekt wchodzenia z lekiem na rynki zagraniczne, a przede wszystkim silny jest segment innowacyjny. Enel-Med nie ma za to historii wypłaty dywidendy – analizuje inne firmy Jaśkiewicz. Z kolei branżę spożywczą, w warszawskich warunkach, też ciężko uznać za defensywną. – Najliczniej na GPW z wymienionych wyżej branż reprezentowane są spółki z sektora spożywczego. Indeks WIG-spożywczy liczy 22 emitentów, jednak poza Kernelem, Wawelem i Astartą cała reszta to spółki o niewielkiej kapitalizacji. Sporą część z nich charakteryzuje duża zmienność wyników finansowych – mówi Pułkotycki.

Ale wśród podpowiedzi ekspertów znalazła się Ambra, producent i dystrybutor m.in. wina i cydru. – Spółka operuje w stosunkowo niewrażliwej na wahania cyklu branży, stabilnie poprawia wyniki przy solidnej pozycji bilansowej i regularnie wypłacanej dywidendzie – wskazuje Sebastian Trojanowski, zarządzający portfelami TMS Brokers.

Po dwa wskazania

Krzysztof Borowski, ekspert od analizy technicznej z Katedry Bankowości SGH, stawia na Grupę Lotos, której cena akcji znajduje się w trendzie wzrostowym od lutego 2016 r., atakując kolejne historyczne maksyma. Za interesującą spółkę uznał także PGNiG. – Kurs akcji tej firmy z trendu bocznego stara się wybić w górę, na razie skutecznym oporem jest 7,03 zł – analizuje.

I dodaje, że obie spółki prezentują się korzystnie zarówno od strony technicznej, jak i fundamentalnej. Na PGNiG wskazał także Marcin Materna, szef działu analiz Millennium DM, argumentując w żołnierskich słowach: – Od lat spółka jest w trendzie wzrostowym, plus rosnąca rola upstreamu.

Dwóch ekspertów wytypowało także Asseco Poland. – Zapotrzebowanie na usługi tej firmy jest zarówno w czasie boomu gospodarczego, jak i kryzysu. Spółka od wielu lat dzieli się też zyskiem z akcjonariuszami. Asseco Poland dywersyfikuje zlecenia i ma doświadczenie w realizowaniu dużych projektów, co jest ważne w pozyskiwaniu kolejnych zleceń. Duże firmy często wolą zapłacić więcej znanemu podmiotowi niż mniejszemu z ograniczonym doświadczeniem, tak aby zmniejszyć ryzyko wpadki danego projektu – ocenia Mateusz Namysł, analityk Raiffeisen Polbanku.

W podobnym tonie wypowiedział się Sebastian Trojanowski. – Spółce dodatkowo pomaga systematyczna poprawa wyników i przepływów operacyjnych całej grupy, a ekspozycja na sektor zamówień publicznych pozwala zwiększać portfel zamówień też w okresie dekoniunktury – mówi.

Pozostałe propozycje

Kto jeszcze? – Jedną ze spółek, którą uważam za defensywną, jest PZU. Jej działalność ubezpieczeniowa nie jest w bardzo dużym stopniu zależna od koniunktury. Od wielu lat dzieli się też zyskiem z akcjonariuszami. Spółka ma długą historię działania, a także potencjał do rozszerzania swojej działalności – mówi Namysł.

A ekspert TMS Brokers na koniec przedstawił dość nietypowy trop. – Wyróżniki spółek defensywnych to relatywnie niskie zadłużenie, stabilne przychody i dodatnie przepływy operacyjne przy ustabilizowanej pozycji rynkowej oraz regularnie wypłacane dywidendy. Do tej grupy zaliczyłbym część deweloperów, jak np. Dom Development czy też Atal, gdzie w okresie dekoniunktury wyniki naturalnie się pogorszą, lecz dobra pozycja bilansowa i wysoka zdolność dywidendowa pozwolą relatywnie dobrze przetrwać inwestorom gorszy okres – uważa Trojanowski.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły