Akademia inwestycyjna

Nigdy nie jest za wcześnie, by pomyśleć o emeryturze

Odkładasz co miesiąc 10 proc. średniej krajowej płacy, a przeciętna roczna stopa zwrotu wynosi 4 proc.? Przez 30 lat powinieneś zgromadzić ponad ćwierć miliona złotych. Niezły efekt przy niewielkim wysiłku finansowym.
Foto: Adobestock

Emerytura z ZUS już dzisiaj wielu Polakom nie wystarcza na godne życie. W jeszcze gorszej sytuacji będą ci, którzy niedawno rozpoczęli pracę. To efekt tego, że żyjemy coraz dłużej, a liczba pracujących maleje z powodu niekorzystnych zmian demograficznych.

Sam zadbaj o swoje finanse

ZUS wyliczył, że w ubiegłym roku stopa zastąpienia (relacja emerytury do dochodów sprzed zakończenia aktywności zawodowej) wyniosła 56,4 proc. Oznacza to, że była o ponad 5 pkt proc. niższa niż w 2013 r. W pierwszej połowie tego roku średnia emerytura wyniosła około 2337 zł.

Prognozy innych instytucji są jeszcze bardziej pesymistyczne. OECD przewiduje, że w latach 2050–2060, czyli w czasie przechodzenia na emeryturę dzisiejszych 20-latków, stopa zastąpienia będzie wynosiła 31,6 proc. Według Komisji Europejskiej może ona spaść nawet do 23,5 proc. Zatem jeżeli sytuacja się nie zmieni, świadczenie z ZUS, jakie otrzymywać będą dzisiejsi 20-latkowie zarabiający średnią krajową, wynosiłoby niecałe 1195 zł.

W trochę lepszej sytuacji będą osoby oszczędzające przy wsparciu pracodawców w pracowniczych planach kapitałowych. Wpłaty do PPK nie będą jednak wysokie, zatem uzbiera się tam niewiele pieniędzy.

Coraz więcej ludzi ma świadomość, że trzeba samodzielnie zadbać o kapitał na starość, ale decyzję o rozpoczęciu oszczędzania wciąż przesuwamy na później. Tymczasem im wcześniej wystartujemy, tym łatwiej osiągniemy cel.

Z wszystkich symulacji wynika, że to duża różnica, czy zaczynamy oszczędzać mając 20 lat, czy np. 35 lat. W pierwszym przypadku, przy identycznych wpłatach i takiej samej stopie zwrotu z inwestycji, możemy odkładać pieniądze dużo krócej i zgromadzić w sumie więcej niż w drugim przypadku, choć suma naszych wpłat będzie trzykrotnie mniejsza.

Okazuje się bowiem, że każde 10 lat zwłoki w rozpoczęciu oszczędzania na emeryturę sprawia, że powinniśmy odkładać co miesiąc trzy razy więcej, aby nadrobić zaległości. Na inwestowanie warto więc zdecydować się od razu po rozpoczęciu aktywności zawodowej. Argument w rodzaju: mam jeszcze czas, jest chybiony. Lepiej odkładać niewielkie kwoty, niż czekać, aż dochody wzrosną.

Więcej powinny oszczędzać kobiety, ponieważ żyją dłużej, więc dłużej będą korzystały ze zgromadzonego kapitału, a jednocześnie krócej odkładają pieniądze (wcześniej przechodzą na emeryturę). Okresowo należy rewidować swój plan emerytalny, dostosowywać go do wzrastających zarobków i inflacji.

W poszukiwaniu procentów

Foto: GG Parkiet

Z myślą o emeryturze nie powinniśmy raczej trzymać pieniędzy na bezpiecznych, ale bardzo nisko oprocentowanych depozytach bankowych. Przy 4-proc. stopie zwrotu wystarczy, że mając 30 lat, zaczniemy odkładać 238 zł miesięcznie, aby po latach zyskać 1 tys. zł dodatkowej emerytury. Przy zerowych odsetkach z lokaty (przyjmujemy taką wartość w uproszczeniu; po uwzględnieniu inflacji lokaty przynoszą teraz straty), trzeba byłoby odkładać ponad dwa razy więcej – 615 zł miesięcznie.

Eksperci uważają, że co miesiąc na zabezpieczenie finansowe przyszłości powinniśmy przeznaczać 10 proc. zarobków. Taka kwota nie obniży znacząco naszego standardu życia. Przy obecnej średniej pensji – 5084,56 zł brutto, czyli ok. 3673 zł netto – należałoby zatem inwestować 367 zł. Wtedy, przy założeniu, że stopa zwrotu wynosi 4 proc., przez 30 lat uzbiera się 255 565 zł. Suma ta pozwoli na pobieranie 1717 zł netto dodatkowej emerytury (netto, czyli po odliczeniu podatku).

Nie zawsze w górę

Ważne jest jednak, aby oszczędzać systematycznie. Koniunktura rynkowa bywa różna. Systematyczność nie zapobiegnie okresowym stratom, ale spowoduje, że średnia cena np. jednostek uczestnictwa funduszy będzie znacznie korzystniejsza niż przy jednorazowej inwestycji, zwłaszcza jeżeli zdecydujemy się na nią w trakcie hossy. Regularne wpłaty są zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż próby przewidzenia koniunktury (aby kupić lub sprzedać w najbardziej sprzyjających okolicznościach), bo to nie zawsze udaje się nawet profesjonalistom.

Warto pamiętać, że końcowy wynik inwestycji zależy od ceny zakupu i wyceny jednostki funduszu w dniu jej umorzenia. Okresowe wahania wartości jednostki nie mają wielkiego znaczenia przy inwestowaniu długoterminowym. Ciągłe nerwowe śledzenie tabel z notowaniami funduszy nie ma więc sensu. ¶

Powiązane artykuły