Inflacja nie daje o sobie zapomnieć. Ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w sierpniu 2021 r. o 5,5 proc. rok do roku, najmocniej od ponad 20 lat. Obok takiego odczytu trudno przejść obojętnie, zwłaszcza jeśli dołożymy do tego praktycznie zerowe oprocentowanie lokat bankowych. W takiej sytuacji z ekonomicznego punktu widzenia trzymanie pieniędzy w banku straciło sens, gdyż lokaty przynoszą realne straty.
Sprzyja to giełdzie. Podwyższona inflacja jest bowiem zachętą do inwestowania nadwyżek finansowych w akcje, które potencjalnie mogą przynieść wyższe stopy zwrotu. Emil Łobodziński, doradca inwestycyjny w BM PKO BP, zwraca przy tym uwagę na dwa elementy. Po pierwsze, akcje, owszem, pomagają chronić kapitał przed inflacją, ale przede wszystkim w dłuższym terminie. W krótkich okresach stopa zwrotu z inwestycji giełdowych może być niższa niż inflacja, zwłaszcza w sytuacji, gdy bank centralny agresywnie podnosi stopy procentowe. Po drugie, istotny jest wybór odpowiednich spółek do portfela. Bo przecież wzrost cen ma istotny wpływ nie tylko na finanse przeciętnego inwestora, ale także na finanse przedsiębiorstw.