Reklama

Rynek wierzytelności czeka na spotkanie popytu z podażą

Obrót złymi długami ma odżyć w przyszłym roku – tak teraz wygląda scenariusz bazowy. Znaków zapytania na przyszłość jednak nie brakuje.
Rynek wierzytelności czeka na spotkanie popytu z podażą

Foto: Fotorzepa, Marta Bogacz Marta Bogacz

Handel złymi długami w ostatnich miesiącach praktycznie zamarł. Wszystko oczywiście przez pandemię koronawirusa, która przy pierwszym uderzeniu wyraźnie ograniczyła aktywność sprzedających portfele wierzytelności. Same spółki windykacyjne też nie kwapiły się do nowych inwestycji. Wolały się skupić przede wszystkim na bieżących wyzwaniach biznesowych, tak aby przejść przez pandemię jak najmniej poobijanym. Odrodzenie miało nastąpić w ostatnim kwartale roku, który tradycyjnie jest jednym z najlepszych okresów na rynku transakcji wierzytelnościami. Problem jednak w tym, że przyszła druga fala koronawirusa, znowu mamy do czynienia z dużą niepewnością gospodarczą, a dodatkowo, jak można usłyszeć na rynku, ceny za pakiety, które mimo wszystko trafiają na sprzedaż, odbiegają od tego, co są w stanie zaoferować krajowe spółki. Rynek trwa więc w zawieszeniu, a moment jego odrodzenia jest przesuwany na kolejne okresy.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Tylko 29zł miesięcznie!

Skorzystaj z promocji i czytaj dalej.

Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama