Wątek pozostaje jednak dość dynamiczny, a reżim odgraża się USA kolejnymi działaniami odwetowymi w regionie. Próba destabilizacji to jeden z elementów działań wojennych podejmowanych przez Teheran od kilku dni. Co ciekawe strona amerykańska wysyła jednak sygnały (wczorajsze słowa Trumpa) mogące przygotowywać grunt pod negocjacje za kilkanaście dni - na razie USA i Izrael wydają się być zgodne, co do tego, że potęga militarna Iranu powinna zostać maksymalnie osłabiona. Rynki finansowe będą jednak dalej grać "strategią przecieków", czyli dopatrywać się jakichkolwiek sygnałów mogących prowadzić do tego, że można będzie zacząć odliczać dni do końca tej wojny. Niewykluczone, że po weekendzie będzie to bardziej zauważalne. Na razie w piątek rano ropa dalej drożeje, ale już na giełdach, czy na walutach widać stabilizację. Warto w tym miejscu dodać, że wpływ na wczorajszą słabość Wall Street miały też doniesienia, że administracja USA "ciśnie" w stronę wprowadzenia restrykcji eksportowych dotyczących sprzedaży zaawansowanych chipów NVIDIA, czy AMD.
Dzisiaj poza wątkami geopolitycznymi wpływ na nastroje będą mieć też dane makro z USA o godz. 14:30 - sprzedaż detaliczna i rynek pracy - choć w ograniczonym stopniu. Wynika to z pewnych trudności interpretacyjnych - inwestorzy zastanawiają się bardziej nad tym, jaki wpływ na dane będą mieć ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie, co jest jednak trudne do zmierzenia. Być może, zatem więcej emocji będzie przy marcowych danych, które poznamy na początku kwietnia.
Dolar może, zatem nadal reagować w schemacie risk-off/risk-on, kiedy to odpowiednio zyskuje/traci. W piątek rano sytuacja wypada mieszanie - widać próby odbicia na walutach Antypodów i koronach skandynawskich, co kieruje w stronę interpretacji pod risk-on (powrót zainteresowania ryzykownymi aktywami, pozycjonowanie się pod grę na koniec wojny), choć zmiany nie są duże. Najsłabiej wypadają jen i euro (pośród G-10). W przypadku japońskiej waluty nie jest to zaskoczenie biorąc pod uwagę kontekst sytuacji fiskalno-monetarnej w tym kraju.
EURUSD - ponowne zejście poniżej 1,16
Na fali drożejącej w piątek rano ropy naftowej, mamy ponowne podbicie dolara, choć nie jest ono znaczące. W czwartek wieczorem para EURUSD zdołała powrócić w okolice 1,16 po wcześniejszym spadku w stronę 1,1558. Nie doszło, zatem do testowania minimum z tego tygodnia przy 1,1530, choć takiego scenariusza nie można do końca wykluczyć. Wiele będzie zależeć od tego, ile emocji na rynkach pojawi się przed weekendem, a zatem w piątek wieczorem - dwa dni przerwy w notowaniach przy tak zmiennej rzeczywistości geopolitycznej, jest na pewno jakimś wyzwaniem...