Krótkoterminowo amerykańska waluta reaguje według schematu risk-off (zyskuje)/risk-on (traci). Potrzeba będzie przynajmniej kilka tygodni, aby ten schemat zaczął zmieniać się w stronę reakcji dolara w ślad za indeksami Wall Street, które średnioterminowo mogą zachowywać się lepiej, niż ich odpowiedniki w Europie, Azji, czy na rynkach wschodzących. Podobnie ma się sprawa z korelacją amerykańskiej waluty z danymi makroekonomicznymi, które ostatnio wypadały nieźle - w tym tygodniu indeksy ISM, ADP, cotygodniowe bezrobocie, a dzisiaj czeka nas sprzedaż detaliczna i odczyty Departamentu Pracy - to o godz. 14:30. Brak bezpośredniego odniesienia się rynków do tych danych to sygnał, że inwestorzy mają trudności z ich interpretacją - to, że amerykańska gospodarka jest silna, to widać, ale czy taka pozostanie też w kolejnych miesiącach, jeżeli zawirowania na Bliskim Wschodzie wpływające już na notowania surowców energetycznych będą trwać nadal i doprowadzą do jej spowolnienia? Trudno jest w obecnej sytuacji zastosować tu jakieś konkretne miary do oceny (gdyż sytuacja geopolityczna pozostaje dość dynamiczna), ale pewne jest jedno - skoro teraz USA są silne, to wojna z Iranem nie spowoduje, że zobaczymy recesję (co najwyżej niewielkie spowolnienie). Inna sprawa, że ten konflikt będzie musiał zakończyć się negocjacjami. Doniesienia wywiadowcze wskazują, że pozycja reżimu w Iranie pozostaje silna i scenariusz oddolnej rewolucji jest mało realny. To rozumie też sam Donald Trump, który stwierdził w czwartek, że Irańczycy wysyłają sygnały, że chcą rozmawiać, ale on uważa, że jest na to jeszcze za wcześnie. Narracja Izraela (na bazie doniesień medialnych) idzie w stronę presji na maksymalne osłabienie siły militarnej przeciwnika ("wybicie zębów"), zanim takie rozmowy byłyby możliwe. Wracając do Trumpa - dał on do zrozumienia, że chciałby, aby USA miały wpływ na wybór osoby (z reżimu?), która dawałaby gwarancje stabilizacji kraju. Temu wszystkiemu mocno zaprzecza (na razie?) sam Iran, ale ten wątek "wisi w powietrzu" i jest to jeden z kluczowych powodów dla którego rynki nie są dzisiaj tak nerwowe. Niewykluczone, że po weekendzie inwestorzy mogą zacząć mocniej grać tym tematem, nastawiając się na "odliczanie" do zakończenia tej wojny (jakkolwiek irracjonalnie może to brzmieć biorąc pod uwagę "szarpanie" się Iranu w temacie działań odwetowych).
Wykres dzienny EURPLN
Wykres dzienny USDPLN