Bazują one na tzw. sekcji 122 ustawy o handlu, która pozwala na taki ruch, ale maksymalnie do 150 dni. Po tym czasie administracja Trumpa mogłaby posiłkować się tzw. sekcją 301, czyli przepisami pozwalającymi na nałożenie bezterminowego cła w oparciu o tzw. nieuczciwą konkurencję (oczywiście po udowodnieniu tego przewinienia, co akurat może być mocno naciągane). Ale teraz okazuje się też, że urzędnicy mogą "rozwinąć" zapisy z tzw. sekcji 232, która ostatnio miała zastosowanie w aluminium i stali, a teraz na bazie tzw. bezpieczeństwa narodowego Trump mógłby rozciągnąć to na inne branże - wspomina o tym dzisiejszy Wall Street Journal. To co istotne to fakt, że sekcja 232 może być używana obok sekcji 122, czyli tego co już weszło w życie. W efekcie administracja mogłaby względnie szybko wrócić do poziomów ceł z IEEPA, które zakwestionował Sąd Najwyższy. Co ciekawe Bloomberg pisze dzisiaj, że urzędnicy mogą mieć trudności z kwestionowaniem zwrotów nienależnie pobranych ceł, ale mogą stosować inne działania, aby utrudniać ten proces - pytanie tylko jak to odbije się na wizerunku i wiarygodności USA. Na razie jednak nie przeszkadza to inwestorom w kupowaniu amerykańskich obligacji rządowych, oraz dolara - wygląda na to, że jest to dla nich jakaś forma safe haven (jednak?!). Rentowności 10-letnich papierów zeszły w piątek w okolice 4,03 proc., a indeks dolara wymazał wczoraj spadki z otwarcia.
Dzisiaj w gronie najsłabszych walut jest japoński jen. Rynek coraz mocniej "gra" na to, że potencjalna podwyżka stóp przez Bank Japonii na wiosnę będzie "gołębim" ruchem, a ostatnie słabsze dane makro z Japonii dadzą większą przestrzeń do działań rządu premierki Takaichi w kwestii stimulusu fiskalnego. Na drugim biegunie mamy waluty Antypodów, które nieco odbijają. Widać też siłę korony norweskiej, oraz funta. To tylko odreagowanie? Perspektywy dla dolara zdają się być coraz bardziej klarowne...
We wtorek rano cofnęły się kruszce, po tym jak na rynek wrócili Chińczycy po tygodniowych obchodach Nowego Roku. Ale korekta (przynajmniej na srebrze) była niewielka. Nadal wysoko trzymają się ceny ropy, gdyż inwestorzy czekają na dalsze spekulacje wokół scenariusza dla Iranu. Perspektywa akcji militarnej ze strony USA w pierwszej połowie marca, pozostaje jednak realna.
Dzisiaj w kalendarzu makro uwagę zwrócą dane z USA o wskaźnikach LEI sporządzanych przez Conference Board o godz. 16:00. Poza tym mamy szereg wystąpień przedstawicieli banków centralnych.
EURUSD - euro szkodzi perspektywa nowej wojny handlowej?
W zeszłym tygodniu rynek dostał niezłe dane PMI ze strefy euro (zwłaszcza Niemiec), które mogą zapowiadać idące ożywienie w gospodarce. Dlatego też rynki mogą reagować nerwowo na każdy sygnał, który może być zagrożeniem dla tego scenariusza. W poniedziałek Parlament Europejski zdecydował o zamrożeniu ratyfikacji umowy handlowej UE-USA, która była uzgodniona w końcu wakacji ub.r., a miała być zatwierdzona na dniach. Uzasadniono to tym, że USA nie przestrzegają zapisu o 'stabilności i przewidywalności taryf', co pokazują ruchy administracji USA z ostatnich dni po wyroku Sądu Najwyższego. UE obawia się, że nowe i kolejne cła zwiększą obciążenia ponad uzgodnione maksymalne 15 proc., a Trump nie daje gwarancji przestrzegania umowy. Taki ruch może spotkać się z odpowiedzią administracji USA, która może w takiej sytuacji poinformować o planach nałożenia nowych ceł na wybrane towary z UE w oparciu o sekcje 232, czy 301. To może otworzyć drogę do eskalacji wojny handlowej, na czym ucierpieć może EURUSD.