Bogusław Mitura, jeden z dwóch wiodących akcjonariuszy [link=http://www.parkiet.com/instrument/103232,4.html]Simple[/link], pozbył się prawie 45 tys. papierów imiennych (są uprzywilejowane w głosach 5: 1) dających ok. 11 proc. głosów na walnym zgromadzeniu. Równocześnie dokupił 8,3 tys. walorów na giełdzie. Po transakcjach kontroluje papiery zapewniające 24,93 proc. głosów. Wcześniej miał prawie 33-proc. udział w głosach.
[srodtytul]Porządki w portfelu[/srodtytul]
– Otrzymałem od inwestorów prywatnych ciekawą propozycję sprzedaży części papierów imiennych. Uznałem, że to dobra okazja, żeby przebudować portfel w Simple i zwiększyć w nim udział akcji zwykłych – wyjaśnia Mitura. Nie chce zdradzić, po jakiej cenie sprzedawał papiery. Nabywał je przeszło rok temu, płacąc po 29 zł za sztukę. – Jestem zadowolony z otrzymanej ceny – ucina wątek.
[srodtytul]Papiery z dyskontem[/srodtytul]
Sygnalizuje, że może zwiększać zaangażowanie w akcje zwykłe giełdowej spółki. – Papiery są tanie, a firma bardzo lekko przeszła przez kryzys, czego dowodem są jej wyniki finansowe.
Po trzech kwartałach informatyczna spółka, produkująca i wdrażająca systemy do zarządzania przedsiębiorstwem (ERP), miała 12,5 mln zł przychodów (rok wcześniej było to 10,6 mln zł) i 145 tys. zł zysku netto wobec 236 tys. zł straty w analogicznym okresie zeszłego roku.Mitura nie chce powiedzieć, ile akcji chce nabyć. Zapewnia, że na pewno nie będzie to pakiet, który, podobnie do posiadanego wcześniej, będzie mu dawał prawie jedną trzecią głosów na walnym.
Deklaruje, że nie jest zainteresowany sprzedażą posiadanych akcji. – W mojej ocenie papiery są bardzo niedowartościowane – oświadcza. Twierdzi, że spółką interesują się inwestorzy zarówno branżowi, jak i finansowi. Nie chce zdradzić ich nazw. – To są luźne kontakty, które bardziej określiłbym mianem towarzyskich niż biznesowych. Cieszy mnie jednak to, że Simple z bazą 3,5 tys. klientów i dobrymi produktami jest zauważalne na rynku – podsumowuje.