Kilka dni temu Play – podobnie jak T-Mobile Polska – zapłacił Skarbowi Państwa blisko 500 mln zł za częstotliwości z zakresu 1800 MHz pozwalające na uruchomienie usług z wykorzystaniem najnowszej technologii LTE. Teraz telekomy przygotowują sieci do uruchomienia usług. Jeśli odpalą je pod hasłem LTE – rozpoczną marketingową konkurencję z Polkomtelem, operatorem sieci Plus i Cyfrowym Polsatem. Do tej pory tylko te dwie firmy dysponowały wabikiem reklamowym w postaci LTE.
Czas na gotówkę
– Pod koniec roku będzie można zobaczyć u nas pierwsze usługi z LTE. Zaczynamy wdrażać tę technologię na naszej sieci dziś. Do końca roku chcemy przygotować do uruchomienia kilkaset nadajników – mówi „Parkietowi" Joergen Bang-Jensen, prezes P4, operatora sieci Play.
Rozmowa z prezesem P4 na ekonomia.rp.pl
Dzięki zdobytemu pasmu P4, który jest jedyną w kraju siecią komórkową zwiększającą przychody i grono klientów w zauważalny sposób, chce rosnąć dalej. – Chcielibyśmy dalej zwiększać udział w rynku, ale główny cel to dobre wyniki finansowe i poprawa rentowności – mówi Bang-Jensen.
– W przyszłości będziemy coraz silniej się koncentrować na zdolności do generowania gotówki, ale to naturalne dla firm, które dojrzewają – dodaje.
To może oznaczać, że telekom przygotowuje się powoli do wypłacania dywidendy właścicielom.
Wbrew powszechnym opiniom rozbudowa sieci LTE nie popsuje operatorowi standingu finansowego. Operator nie będzie jej też budował do spółki z innymi graczami.
– Nie podam cyfr, ale budowa sieci LTE będzie na pewno dużo łatwiejsza niż budowa sieci 3G kilka lat temu. Powiedziałbym więc, że będziemy w stanie wprowadzić LTE na naszej istniejącej sieci jedynie w nieznacznym stopniu, podnosząc poziom zwykłych inwestycji – mówi Bang-Jensen. – Nie musimy budować nowych lokalizacji – tłumaczy.
Giełda dziś to zły pomysł
Źródło ewentualnych większych potrzeb kapitałowych Playa jest gdzie indziej. – Uważamy, że nasze stacje bazowe w miastach powinny być połączone światłowodami. Przygotowujemy się w ten sposób na przepływność danych, potrzebną według naszych prognoz w latach 2017–2018 – mówi Bang-Jensen.
Informuje również, że telekom ma gotową sieć szkieletową w technologii IP, o pojemności, która wystarczy mu na ponad trzy, cztery lata, a która zapewnia mu prędkość przesyłu 150 Mb/s na stacji bazowej. – To była dla nas ogromna inwestycja, którą zaczęliśmy realizować trzy lata temu – dodaje prezes Play.
Mimo planowanych inwestycji w sieć światłowodową w miastach Play nie szykuje się do podwyższenia kapitału w drodze emisji kierowanej do inwestorów giełdowych. Na razie dodatkowego zastrzyku nie potrzebuje. – Play ma dodatnie przepływy gotówkowe i zabezpieczone finansowanie – mówi prezes.
– Nie przygotowujemy się do wejścia na giełdę i nie mamy takich planów. Obecnie. Wiele ludzi chciałoby nam w tym pomóc, ale naszym zdaniem nie jest to dobry pomysł. Nie teraz – mówi Bang-Jensen.
Zapewnia też, że firma ma pieniądze, aby wziąć udział w aukcji na kolejne częstotliwości – z zakresu 800 MHz. – Mamy dodatnie przepływy gotówkowe. Jeśli aukcja będzie w ciągu 9–12 miesięcy – nie powinno być problemu z pieniędzmi na udział w niej. Oczywiście, jeśli licytacja zajdzie wyżej niż się oczekuje, możemy się zakładać, że się z niej wycofamy – zapewnia szef Playa. – Jeśli ktoś będzie zainteresowany zbudowaniem joint venture z nami – pomyślimy o tym – mówi Bang-Jensen.
W 2012 r. przychody P4, operatora sieci Play wyniosły 3,44 mld zł, o 29 proc. więcej niż w 2011 r., a EBITDA telekomu sięgnęła 1,2 mld zł. Sieć ma około 9,2 mln użytkowników (kart SIM), co stanowi 16 proc. rynku w Polsce. Słabą stroną firmy jest zadłużenie.