W samym III kwartale (od kwietnia 2021 r. do 30 czerwca 2021 r.) trwającego roku finansowego grupa miała 5,6 mln zł zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej wobec 8,4 mln zł rok wcześniej. Z kolei zysk operacyjny spadł do 8,2 mln zł z 10,4 mln zł, a przychody do niespełna 50 mln zł z 55,5 mln zł.

Narastająco, w okresie trzech kwartałów, grupa wypracowała 37,6 mln zł skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej wobec 21,7 mln zł rok wcześniej. Przychody spadły do 152,8 mln zł z 178,5 mln zł.

Mariusz Jurak, wiceprezes Sygnity podkreśla, że ostatni kwartał roku obrotowego 2020/2021 jest też okresem ożywienia koniunktury dla spółki.

- Tegoroczne wakacje stały dla nas pod znakiem wytężonej pracy, która zaowocowała 12-proc. r/r wzrostem kontraktacji nowych zamówień na produkty i usługi własne narastająco za trzy kwartały roku finansowego co przełożyło się na wzrost backlogu oraz zabezpieczenie strumienia przychodów w nadchodzących okresach. Backlog na Q4FY21 jest już teraz o 7 proc. wyższy w stosunku do zeszłego roku – informuje wiceprezes.

„Sygnity zaraportowało wyniki poniżej naszych oczekiwań. Zysk EBITDA wyniósł 11 mln zł i był niższy r/r o 24 proc. Spółka ma problemy z generowaniem wzrostu przychodów,  stąd  przy zachowaniu wysokiej rentowności brutto ze sprzedaży (ok. 32 proc.) i zachowaniu  dyscypliny  kosztowej  w obszarze SG&A, zyski  Sygnity  spadają" - czytamy w komentarzu BM mBanku. Eksperci podkreślają, że teraz kluczowy jest guidance zarządu dotyczący  ewolucji przychodów.

Notowania Sygnity podczas piątkowej sesji tracą na wartości. Po godz. 12 za akcję trzeba zapłacić 9,74 zł po spadku o 1,4 proc. Od połowy marca 2020 r. kurs porusza się w trendzie wzrostowym.