Sąd w Singapurze oddalił na początku stycznia wniosek Polski o stwierdzenie nieważności wyroku ws. GreenX (dawne Prairie Mining) wydanego na podstawie Traktatu Karty Energetycznej. Trybunał jednogłośnie uznał, że Polska naruszyła zobowiązania wynikające z traktatów w odniesieniu do projektu „Jan Karski” (projekt kopalni węgla na Lubelszczyźnie), co uprawnia GreenX do odszkodowania. Łączna kwota o której mówi spółka to 1,3 mld zł.
Czego dotyczył spór?
Australijczycy w 2018 r., jeszcze jako Prairie Mining, deklarowali budowę kopalni „Jan Karski”. To tereny sąsiadujące z Bogdanką. W 2018 r. zarzucili ówczesnemu Ministerstwu Środowiska, że łamie prawo. Resort bowiem zwlekał z decyzją dotyczącą ustalenia użytkowania górniczego. Bronił się, że potencjalny inwestor nie spełnił wszystkich warunków wynikających z koncesji. W tym samym czasie o koncesję wydobywczą wystąpiła Bogdanka. W efekcie konfliktu z rządem firma Prairie Mining w lutym 2019 r. powiadomiła polskie władze o zaistnieniu sporu inwestycyjnego. We wrześniu 2020 r. ogłosiła, że rozpoczęła międzynarodowe postępowanie arbitrażowe przeciwko Polsce. W odniesieniu do drugiego projektu – „Dębieńsko”, Trybunał w 2024 r. nie uwzględnił roszczenia spółki na podstawie traktatów.
Jak mówi nam prezes GreenX Benjamin Stoikovich, decyzja z początku stycznia to początek końca odwołań. Spór został rozstrzygnięty jednomyślnym wyrokiem Trybunału Arbitrażowego z października 2024 r. – W zeszłym tygodniu sąd singapurski oddalił wniosek Prokuratorii o uchylenie tego wyroku. Oznacza to, że kwota ok. 1 mld zł, zasądzona na podstawie Traktatu Karty Energetycznej jest podtrzymana – mówi nam prezes. Trwa jednak jeszcze drugie postępowanie w Londynie. – Dotyczy ono orzeczenia na podstawie umowy o ochronie inwestycji między Polską a Australią, które zwiększa odszkodowanie o ok. 300 mln zł. Zamierzamy przedstawić singapurski wyrok angielskiemu sądowi. Statystyki dotyczące takich postępowań wskazują, że wygrana Prokuratorii jest mało prawdopodobna, na co zwrócił uwagę Donald Tusk (wypowiedź z 2024 r. – red.), określając „odwołania” do sądów singapursko-angielskich jako beznadziejne – mówi nam prezes.
Rząd liczy na kolejne odwołania
Z kolei resort klimatu i środowiska wyjaśnia, że 4 listopada 2024 r. zostało złożone odwołanie od wyroku do sądu w Londynie, a 7 stycznia 2025 r. do sądu w Singapurze. Wydanie wyroku przez sąd w Singapurze jest więc kontynuacją całej sprawy toczącej się od 2020 r. – Obecnie zgodnie z prawem przysługuje nam złożenie apelacji od wyroku sądu z Singapuru, na co mamy 28 dni. Dalsze kroki w tej sprawie będą przedmiotem ustaleń MKiŚ z Prokuratorią Generalną RP – wskazuje resort.
Jak dodaje Kazimierz Chojna, dyrektor ds. prawnych i handlowych spółki, sąd uznał, że żaden z pięciu zarzutów wobec wyroku, wniesionych przez pełnomocników Polski, nie ma zastosowania i oddalił wniosek o uchylenie wyroku. – Argumenty Prokuratorii Generalnej były bardzo szerokie, począwszy od zarzutu, że GRX nie dokonał inwestycji w Polsce, poprzez skutki orzeczeń Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, brak możliwości zastosowania przyjętej metody wyceny, a nawet po naruszenie zasady słuszności. Wyrok został wydany jednomyślnie przez trzech sędziów i był bardzo jasny, wniosek Polski został oddalony w całości, ponieważ argumenty były bezpodstawne – były to raczej niepotrzebne i desperackie działania ze strony Prokuratorii – wyjaśnia.