Reklama

Pieniądze z odszkodowania dla GreenX trafią do akcjonariuszy

Firma GreenX jest coraz bliżej zakończenia sporu z polskim rządem na swoją korzyść. Zapowiada, że podzieli się zasądzanym odszkodowaniem z akcjonariuszami. O planach spółki mówi nam jej prezes.

Publikacja: 15.01.2026 06:00

Krzysztof Galos, wiceminister klimatu i środowiska, główny geolog kraju (z lewej) i Ben Stoikovich,

Krzysztof Galos, wiceminister klimatu i środowiska, główny geolog kraju (z lewej) i Ben Stoikovich, prezes GreenX. Fot. gov.pl

Foto: materiały prasowe

Sąd w Singapurze oddalił na początku stycznia wniosek Polski o stwierdzenie nieważności wyroku ws. GreenX (dawne Prairie Mining) wydanego na podstawie Traktatu Karty Energetycznej. Trybunał jednogłośnie uznał, że Polska naruszyła zobowiązania wynikające z traktatów w odniesieniu do projektu „Jan Karski” (projekt kopalni węgla na Lubelszczyźnie), co uprawnia GreenX do odszkodowania. Łączna kwota o której mówi spółka to 1,3 mld zł.

Czego dotyczył spór?

Australijczycy w 2018 r., jeszcze jako Prairie Mining, deklarowali budowę kopalni „Jan Karski”. To tereny sąsiadujące z Bogdanką. W 2018 r. zarzucili ówczesnemu Ministerstwu Środowiska, że łamie prawo. Resort bowiem zwlekał z decyzją dotyczącą ustalenia użytkowania górniczego. Bronił się, że potencjalny inwestor nie spełnił wszystkich warunków wynikających z koncesji. W tym samym czasie o koncesję wydobywczą wystąpiła Bogdanka. W efekcie konfliktu z rządem firma Prairie Mining w lutym 2019 r. powiadomiła polskie władze o zaistnieniu sporu inwestycyjnego. We wrześniu 2020 r. ogłosiła, że rozpoczęła międzynarodowe postępowanie arbitrażowe przeciwko Polsce. W odniesieniu do drugiego projektu – „Dębieńsko”, Trybunał w 2024 r. nie uwzględnił roszczenia spółki na podstawie traktatów.

Jak mówi nam prezes GreenX Benjamin Stoikovich, decyzja z początku stycznia to początek końca odwołań. Spór został rozstrzygnięty jednomyślnym wyrokiem Trybunału Arbitrażowego z października 2024 r. – W zeszłym tygodniu sąd singapurski oddalił wniosek Prokuratorii o uchylenie tego wyroku. Oznacza to, że kwota ok. 1 mld zł, zasądzona na podstawie Traktatu Karty Energetycznej jest podtrzymana – mówi nam prezes. Trwa jednak jeszcze drugie postępowanie w Londynie. – Dotyczy ono orzeczenia na podstawie umowy o ochronie inwestycji między Polską a Australią, które zwiększa odszkodowanie o ok. 300 mln zł. Zamierzamy przedstawić singapurski wyrok angielskiemu sądowi. Statystyki dotyczące takich postępowań wskazują, że wygrana Prokuratorii jest mało prawdopodobna, na co zwrócił uwagę Donald Tusk (wypowiedź z 2024 r. – red.), określając „odwołania” do sądów singapursko-angielskich jako beznadziejne – mówi nam prezes.

Rząd liczy na kolejne odwołania 

Z kolei resort klimatu i środowiska wyjaśnia, że 4 listopada 2024 r. zostało złożone odwołanie od wyroku do sądu w Londynie, a 7 stycznia 2025 r. do sądu w Singapurze. Wydanie wyroku przez sąd w Singapurze jest więc kontynuacją całej sprawy toczącej się od 2020 r. – Obecnie zgodnie z prawem przysługuje nam złożenie apelacji od wyroku sądu z Singapuru, na co mamy 28 dni. Dalsze kroki w tej sprawie będą przedmiotem ustaleń MKiŚ z Prokuratorią Generalną RP – wskazuje resort.

Jak dodaje Kazimierz Chojna, dyrektor ds. prawnych i handlowych spółki, sąd uznał, że żaden z pięciu zarzutów wobec wyroku, wniesionych przez pełnomocników Polski, nie ma zastosowania i oddalił wniosek o uchylenie wyroku. – Argumenty Prokuratorii Generalnej były bardzo szerokie, począwszy od zarzutu, że GRX nie dokonał inwestycji w Polsce, poprzez skutki orzeczeń Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, brak możliwości zastosowania przyjętej metody wyceny, a nawet po naruszenie zasady słuszności. Wyrok został wydany jednomyślnie przez trzech sędziów i był bardzo jasny, wniosek Polski został oddalony w całości, ponieważ argumenty były bezpodstawne – były to raczej niepotrzebne i desperackie działania ze strony Prokuratorii – wyjaśnia.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Ponad miliard złotych odszkodowania dla Australijczyków. Polskie odwołanie nic nie dało

Na co spółka przeznaczy pieniądze?

Jeśli sprawa finalnie zakończy się pomyślnie, wygranymi mogą okazać się akcjonariusze spółki. – Będziemy kontynuować nasze działania, aby zapewnić wypłatę należnych akcjonariuszom środków, tak aby mogli oni skorzystać z przyznanego im wynagrodzenia w formie dywidendy. Niewielka część odszkodowania zostanie przeznaczona na rozwój naszych projektów w Niemczech i na Grenlandii, aby zapewnić dalszy wzrost wartości GreenX – wyjaśnia prezes.

Prezes GreenX dodaje, że firma robi „ogromne postępy” w niemieckim projekcie miedziowym. Jego potencjał jest olbrzymi i bezprecedensowy, ponieważ jest to bardzo dobrze zbadany projekt brownfield w przemysłowym sercu Europy. (…) Unia Europejska uznała miedź za jeden ze strategicznych surowców. Jest ona kluczowa dla przemysłu obronnego i cieszy się ogromnym popytem. Pod względem geologicznym nasz niemiecki projekt leży w tej samej strukturze co złoża eksploatowane w Polsce przez KGHM, ale na znacznie mniejszej głębokości – podkreśla prezes.

Co do innych obszarów inwestycyjnych jak Grenlandia, dodaje, że sytuacja geopolityczna wokół tej wyspy jest dynamiczna, a jej znaczenie rośnie. – Mamy szczęście, że jest w naszym portfolio projekt Eleonore North. Zawiera on również kluczowe minerały – wolfram, antymon i złoto – wymienia Stoikovich. Dodaje, że mimo sympatii i związków rodzinnych z Polską nie planuje – po tym co się stało – powrotu do Polski z nowymi przedsięwzięciami górniczymi. Szkoda, bo nowe kopalnie byłyby ogromnym impulsem dla polskiej gospodarki i znacznie wzmocniłyby jej sytuację geopolityczną i finansową. Spółka koncentruje się teraz głównie na nowych złożach miedzi w Niemczech. Firma zamierza pozostać na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.

Czytaj więcej

Odsetki należne GreenX Metals od Polski w sporze o węgiel to ok. 16 mln zł

Polubowne rozwiązanie sporu? 

Resort klimatu ma jeszcze nadzieję, że jest szansa na polubowne załatwienie sprawy. – Jest to jedno z możliwych działań, które analizujemy. Działamy w tej sprawie w porozumieniu z Prokuratorią Generalną RP. Nie możemy więc odpowiedzieć na pytanie o kwotę ewentualnego odszkodowania, gdyż na dziś jeszcze nie wiadomo jakie ostatecznie podejmiemy kroki w tej sprawie – informuje nas resort. Sama spółka nie wydaje się tak skłonna do takich rozmów. – W przeszłości nasza firma proponowała rozmowy ugodowe, jeszcze przed przyznaniem odszkodowania, ale zostały zignorowane przez Prokuratorię i Ministerstwo Środowiska. Pozostajemy otwarci na polubowne rozwiązanie, ale tylko pod warunkiem, że będzie ono korzystne dla naszych akcjonariuszy – mówi Chojna. Wyraża oczekiwanie, że Polska, jako kandydat do G20 i państwo członkowskie UE, najprawdopodobniej wypłaci odszkodowanie. – Teraz, kiedy GreenX wygrała sprawę o uchylenie wyroku w Singapurze, możemy egzekwować to orzeczenie od Polski, czyli możemy podjąć kroki prawne w wielu krajach świata, w których Polska posiada aktywa i doprowadzić do ich zajęcia w celu pokrycia należnych nam odszkodowań – podkreśla Chojna.

Surowce i paliwa
Szef MAP: Zostało tylko kilka tygodni na ratunek JSW
Surowce i paliwa
KGHM analizuje, jak rozwijać zagraniczne kopalnie
Surowce i paliwa
Orlen z nowymi koncesjami gazowymi w Norwegii
Surowce i paliwa
Ponad miliard złotych odszkodowania dla Australijczyków. Polskie odwołanie nic nie dało
Surowce i paliwa
W tym roku KGHM będzie miał więcej pieniędzy, ale zainwestuje mniej
Surowce i paliwa
W PG Silesia koniec postępowania sanacyjnego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama