Bill Gross, jeden z szefów towarzystwa funduszy inwestycyjnych PIMCO, powiedział niedawno, że „rynek akcji jest martwy". Według niego, stopy zwrotu z akcji nie będą już tak wysokie, jak były średnio w minionych 100 latach. Zgadza się pan z tą kasandryczną wizją?
Nie chcę bezpośrednio odnosić się do komentarzy Grossa. Mogę jednak powiedzieć, że pogląd, jakoby inwestowanie w akcje nawet w długim horyzoncie czasowym było pozbawione sensu, jest anachronizmem. Wszyscy wiemy, że rynek akcji ma za sobą najgorszą dekadę od czasu wielkiej depresji. Ale to już się wydarzyło. Gdy teraz inwestorzy nadal zamiast akcji kupują obligacje skarbowe, robią to na podstawie fałszywych przesłanek.