Podstawowa działalność przynosi straty, na rynku coraz mocniejsi są zdalni członkowie. Jak pan widzi przyszłość branży maklerskiej?
Na pewno sytuacja na rynku kapitałowym i na rynku usług maklerskich jest trudna i rzeczywiście w ostatnim okresie przychody biur i domów maklerskich z podstawowej działalności maklerskiej znacząco spadły. Branża maklerska stoi obecnie przed dużym wyzwaniem co do możliwości dalszego rozwoju. Potrzeba bowiem szukać nowych źródeł przychodów, nie tyle z samej działalności podstawowej polegającej na pośrednictwie w zawieraniu transakcji na rynku wtórnym, ale również w innych obszarach. Wydaje się, że na chwilę obecną jest duże pole do rozwoju w obszarze tzw. bankowości inwestycyjnej DCM i ECM, czyli w segmencie związanym z emisjami obligacji oraz akcji. Dostrzegam także potencjał w obszarze fuzji i przejęć.