W średnim i długim terminie perspektywy dla globalnych rynków akcji pozostają dobre. A to sugeruje kontynuację globalnej hossy w kolejnych kwartałach. Krótkoterminowo jednak może pojawić się chęć do realizacji zysków na spółkach, które tę globalną hossę w ostatnich miesiącach napędzały.
Na giełdzie w Warszawie dodatkowo mogłoby to zbiec się w czasie z wymianą liderów hossy, bo potencjał wzrostowy Orlenu czy banków nie wydaje się już duży, podczas gdy są spółki takie jak np. Allegro, które wydają się dopiero wkraczać na ścieżkę mocniejszych wzrostów.
Wakacje za pasem. Wkraczamy więc w dość specyficzny okres na giełdzie. Okres, w którym może pojawić się mniejsza aktywność i ograniczona reakcja na potencjalne bodźce. Pytanie tylko, czy wcześniej nie pojawi się nieco większa presja na realizację zysków. Szczególnie, że giełdowe indeksy są wysoko, dyskontując w ostatnim czasie jedynie pozytywne scenariusze? Odpowiedź na tak postawione pytanie możemy poznać już w najbliższych dniach.
Patrząc do rynkowego kalendarza, to będzie spokojny tydzień. Zarówno na globalnych, jak i na polskim rynku akcji. Jesteśmy po posiedzeniach wszystkich dużych banków centralnych. Nie ma publikacji szczególnie ważnych danych makroekonomicznych (bo indeksy PMI takimi danymi nie są). Za nami też sezon wyników. Jednym słowem, nic się nie dzieje.
I być może niewiele się będzie na giełdach działo w tym tygodniu. A może jednak nie. W sytuacji gdy brakuje nowych impulsów, rynek może zechcieć wrócić do tych starych. Częściowo już wrócił. Po niedzielnych wpisach prezydenta USA Donalda Trumpa, straszącego zniszczeniem Iranu, na nowo odżyły obawy o Bliski Wschód.
Jednak raczej nie to może być potencjalnym giełdowym game changerem. Nie będzie nim też zachowanie SpaceX na giełdzie, chociaż z pewnością zachowanie akcji tej spółki inwestorzy wciąż bacznie będą śledzić. To, co naprawdę będzie się liczyć to AI i kwestia stóp procentowych w USA.
Po środowym posiedzeniu Rezerwy Federalnej temat stóp procentowych wciąż nie wydaje się przez inwestorów do końca przetrawiony i zdyskontowany. Dlatego ma on dalej dużą siłę rażenia, stając się realnym pretekstem do realizacji zysków.
Kwestia potencjalnego dyskontowania scenariusza, w którym Fed w przyszłości decyduje się podnieść stopy procentowe, zbiega się w czasie z innym kluczowym rynkowym tematem na Wall Street. Mianowicie z rosnącym sceptycyzmem rynku co do szybkiego zwrotu ogromnych wydatków inwestycyjnych na AI. A to już brzmi jak przepis na nieco dłuższą korektę. Korektę, która z USA rozlałaby się na inne giełdy na świecie.