Reklama

Emisje: Trzy oferty w jednym czasie

Od 18 lutego rozpoczęły się zapisy na obligacje Bestu (30 mln zł) oferowane w ramach publicznej emisji, we wtorek z ofertą publiczną rusza Echo Investment (50 mln zł), a do końca tygodnia można jeszcze wziąć udział w ofercie Cavatiny (50 mln zł).

Publikacja: 21.02.2022 07:00

Emisje: Trzy oferty w jednym czasie

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski

Sytuacja, w której równolegle trwają zapisy w trzech publicznych emisjach obligacji przeprowadzanych na podstawie prospektów emisyjnych, nie należy do częstych na naszym rynku (ostatni raz miała miejsce pod koniec 2017 r.) i świadczy o dobrej koniunkturze rynkowej. O ile w 2017 r. zbliżaliśmy się do rynkowego przesilenia (wkrótce później wybuchła afera GetBacku), o tyle teraz można mówić raczej o wczesnej fazie ożywienia, wszak 2021 r. był najsłabszym rokiem pod względem wartości przeprowadzonych ofert od dziesięciu lat (niemal od początku historii tego typu emisji).

Problem w tym, że w I kwartale do emisji publicznych podeszły już niemal wszystkie podmioty, które mają aktualnie ważny prospekt emisyjny. Z ofertą zwleka już tylko Kredyt Inkaso, ale wyjście na rynek ze strony tej spółki także wydaje się jedynie kwestią czasu.

Co wydarzy się później? Oczywiście emitenci mają prawo do powtarzania ofert (emisje Echa pojawiły się w tym roku dwukrotnie) i zapewne z tego prawa będą korzystać. Pieniądze przydadzą się na inwestycje firmom z branży wierzytelności i deweloperom do refinansowania zobowiązań.

Jednak ostatni – zatwierdzony na początku stycznia tego roku – prospekt złożyła w KNF Cavatina (we wrześniu) i od tego czasu nie pojawili się nowi emitenci chętni do przeprowadzania publicznych emisji obligacji. Można tę sytuację interpretować jako korzystną dla rynku – dyrektorzy finansowi przedsiębiorstw czują się na tyle pewnie, że nie martwią się o refinansowanie obligacji w portfelach funduszy inwestycyjnych i nie planują też zwiększenia skali inwestycji w oparciu o finansowanie obligacjami. Finansowanie bankowe jest nadal tańsze, a prospekty są drogie i pracochłonne, zaś inwestorzy indywidualni nie są grupą skorą do współpracy, gdy zachodzi potrzeba np. zmiany warunków emisji.

Z drugiej strony inwestorzy indywidualni skazani są na udział w emisjach wciąż tych samych firm, a bez różnorodności rynek nie może się rozwijać. Mało tego – firmy, które wydawały się trwale związane z publicznymi emisjami obligacji, zrezygnowały, przynajmniej czasowo, z tej formy pozyskiwania środków, by wspomnieć choćby Ghelamco, PCC Rokita czy PCC Exol. Może się więc okazać, że obecne bogactwo emisji jest tylko czasową oazą na coraz bardziej pustynniejącym krajobrazie tej części rynku.

Reklama
Reklama

Co mogłoby go ożywić? Jeśli emitenci obligacji, którzy tradycyjnie plasowali je w funduszach dłużnych, przekonają się, że refinansowanie papierów (nie wspominając o pozyskaniu nowych środków) jest znacznie droższe i trudniejsze, możliwe, że zastanowią się nad alternatywą. Fundusze mogą skąpić środków na refinansowanie, ponieważ umorzenia jednostek odbierają im przestrzeń do lokowania w mniej płynne papiery. Mówiąc krótko – trzeba czasu.

Obligacje
Rekordowy rok emisji obligacji korporacyjnych
Obligacje
Emisje obligacji. Tłumy i drożyzna
Obligacje
Gdzie jeszcze „zaparkować” gotówkę?
Obligacje
Amatorzy krótkich terminów mają w czym wybierać
Obligacje
A może jednak skarbówki?
Obligacje
Padnie rekord na rynku obligacji, ale zarobić będzie trudniej
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama