Sytuacja, w której równolegle trwają zapisy w trzech publicznych emisjach obligacji przeprowadzanych na podstawie prospektów emisyjnych, nie należy do częstych na naszym rynku (ostatni raz miała miejsce pod koniec 2017 r.) i świadczy o dobrej koniunkturze rynkowej. O ile w 2017 r. zbliżaliśmy się do rynkowego przesilenia (wkrótce później wybuchła afera GetBacku), o tyle teraz można mówić raczej o wczesnej fazie ożywienia, wszak 2021 r. był najsłabszym rokiem pod względem wartości przeprowadzonych ofert od dziesięciu lat (niemal od początku historii tego typu emisji).