11 grudnia minie rok, od kiedy na amerykańskiej giełdzie Chicago Board of Trade pojawiły się pierwsze w historii rynków finansowych kontrakty terminowe na bitcoina. Zainteresowanie futuresami było wówczas tak duże, że w ciągu kilku godzin notowania skoczyły o 26 proc., a giełda musiała kilka razy je zawieszać. Tydzień później swoją ofertę o taki sam instrument wzbogaciła największa na świecie giełda derywatów – CME. Ta ostatnia opublikowała niedawno raport za III kwartał pokazujący rosnący wolumen obrotu. Co więcej, w minionym tygodniu Intercontinental Exchange (właściciel m.in. NYSE) zapowiedziało uruchomienie własnych kontraktów już 12 grudnia. Fani kryptowalut mają więc powody do zadowolenia, choć sami właściciele giełd studzą optymizm.