Indeks największych spółek dotarł w piątek do linii trendu wzrostowego (jak widać na wykresie można ją wykreślić w sposób dwojaki). Spowodowało to chwilowe zatrzymanie spadków, lecz nie da się jeszcze powiedzieć, czy na dobre, czy po prostu jest to efekt nadziei inwestorów na to, że linia ta zostanie obroniona (wykres1). Wielkość korpusu świecy nie uprawnia na pewno do twierdzenia, że w piątek popyt był zdeterminowany. Według mnie obraz techniczny, po przełamaniu wsparcia na wysokości 1352 punktów, uległ dalszemu pogorszeniu. Poziom ten będzie teraz pierwszym oporem; jednocześnie warto zauważyć, że stały się nim także średnie kroczące. Co więcej, jest prawdopodobne, że średnia krocząca z 15 sesji przebije od góry SK 45, co miało miejsce ostatni raz w grudniu (również podczas silnej korekty wzrostów). Uważam, że za teorią o korekcyjnym charakterze spadków przemawia w zasadzie jedynie wielkość obrotów, które są po prostu niskie. Z pewnością za kontynuacją spadków świadczą oscylatory (wykres2). Kolosalne znaczenie ma według mnie przełamanie wzrostowych linii trendu (na Ultimate i przede wszystkim na MACD), co zostało bezpośrednio poprzedzone przełamaniem poziomów równowagi. Boję się, że obecnie (patrząc na wolumen) mamy jedynie do czynienia z odwlekaniem wyroku, jakim będzie test rocznego minimum.

Podobnie, jednak słabiej, wygląda indeks TechWIG (wykres3). Tutaj spadki są znacznie bardziej wyraźne, co oddaje mnogość oraz wielkość czarnych korpusów w odniesieniu do ilości i rozmiarów świec białych. Jak i WIG 20, tak i TechWIG zbliżył się do swej linii trendu wzrostowego (warto zauważyć, że już wcześniej siła relatywna tego indeksu była mniejsza niż WIG - u 20, co teraz widać na przykład po zachowaniu średnich kroczących). Przyznam, że spodziewałem się tego po nieudanym styczniowym ataku na linię trendu spadkowego. Jak na razie uważam, że marzenia o zmianie trendu głównego trzeba na długo odłożyć. Teraz rozstrzygnie się, czy utrzyma się średnioterminowy trend wzrostowy. Osobiście w to powątpiewam.

Oscylatory techniczne potwierdzają trend spadkowy (wykres4). Nieco lepiej zachowują się tylko RSI i cenowy ROC, co może jedynie (ale nie musi) przybliżać korekcyjne odbicie, jednak w żaden sposób tego nie gwarantuje.

Coraz gorzej wygląda wykres kontraktów terminowych na indeks WIG 20, choć do czasu przebicia linii trendu (analogicznej jak na instrumencie bazowym), nie można z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że trend wzrostowy uległ odwróceniu (wykres5). Duże znaczenie ma pokonanie poziomu wsparcia na wysokości 1350 punktów. W mojej ocenie jedynie szybki powrót ponad ten poziom (połączony z przełamaniem krótkoterminowej linii trendu), zaneguje negatywne sygnały. MACD naruszył linię trendu wzrostowego, jednak dynamika jego zniżki sugeruje, że już w poniedziałek naruszenie zmieni się w przełamanie (wykres6). Tylko trochę lepiej wygląda Ultimate, który jednak znajduje się już poniżej poziomu równowagi.

Ciekawie wygląda wykres punktowo - symboliczny kontraktów (wykres7). Widać na nim małą klasyczną formację głowy z ramionami. Jej linia szyi została przełamana z chwilą osiągnięcia przez kontrakty wartości 1335 punktów i zaraz potem stała się skutecznym oporem. Otwarte pozostaje teraz pytanie, czy linia trendu wzrostowego (jednocześnie dolne ograniczenie kanału) powstrzyma spadki. Na krótką metę sądzę, że tak, choć powrót ponad 1350 punktów i zanegowanie formacji spadku (jeśli wystąpi kolejny prosty sygnał sprzedaży), będzie bardzo trudne.