Prawdopodobnie zamknięcie kolejny raz wypadnie na wysokości SK-100, która wraz z marcowymi dołkami broni przed głębszą zniżką. Jednocześnie niewielkie obroty nie zmieniają oceny rynku, na którym wyraźnie jest widoczny brak kapitału, skłonnego kupować akcje po obecnych cenach. Chyba tylko temu, że brak było ostatnio złych informacji zawdzięczamy to, że rynek nie spadał, a jedynie osuwał się. Rodzi się jednak pytanie, jak będzie się on zachowywał w momencie, gdy takie złe informacje pojawią się.
Te złe informacje mogą pochodzić z zagranicznych giełd, które pokazały dziś, iż zaczynają się obawiać wpływu konfliktu na Bliskim Wschodzie na ceny ropy naftowej, których wzrost znacznie utrudniłby utrwalenie sygnałów ożywienia gospodarczego na świecie. Warto zwrócić uwagę na wykres DAX-a, który jest bardzo bliski wybicia w dół z kilkudniowej konsolidacji, co zapoczątkowałoby krótkoterminowe spadki. Ciekawe też będą sesje w USA, gdzie DJIA nie potrafi zbytnio oddalić się od styczniowego szczytu. Na jego wysokości przebiega także linia trendu wzrostowego zaczepiona od dołki z września ub.r. i lutego b.r., więc przełamanie tego wsparcia byłoby niekorzystnym sygnałem dla posiadaczy akcji.
W sumie więc wokół naszego rynku sporo zagrożeń, które nie skłaniają do zmiany oceny perspektyw kształtowania się koniunktury w dłuższym terminie. Wydaje się, że nadal nie jest to dobry czas na kupowanie akcji z myślą o trwalszych zwyżkach. Raczej należy myśleć o zabezpieczeniu swoich pozycji na wypadek przyspieszenia spadków.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu